O wicemistrzostwo w sobotnie popołudnie i puchary w Bergamo, czyli zapowiedź 27 kolejki Serie A!

O wicemistrzostwo w sobotnie popołudnie i puchary w Bergamo, czyli zapowiedź 27 kolejki Serie A!

Hitowym pojedynkiem 27 kolejki Serie A, będzie bez wątpienia pojedynek Romy z Napoli, który może przesądzić o wicemistrzostwie w tym sezonie. Oprócz tego równie ciekawie może być w niedzielne południe, gdy Atalanta zmierzy się z Fiorentiną. Zapraszamy na zapowiedź 27 kolejki Serie A!

AS Roma – SSC Napoli, sobota 15:00

Rzymianie podejmują u siebie ekipę Maurizio Sarriego po porażce w prestiżowym starciu z Lazio w Coppa Italia. Z pewnością podopieczni Luciano Spallettiego zostali mocno podrażnieni i pałają rządzą rewanżu i marzą o zmazaniu plamy już w spotkaniu z neapolitańczykami. Roma, która w lidze patrzy tylko na plecy Juventusu zwyciężając praktycznie zapewni sobie tytuł wicemistrza Włoch. A że Giallorossi wygrywać z trudnymi rywalami potrafią, przekonał się o tym ostatnio choćby Inter, który nie był w stanie nawet zremisować na Giuseppe Meazza. Wynik z Lazio był raczej wypadkiem przy pracy, a nie zwiastunem jakiegoś większego kryzysu w drużynie, gdzie dostępu do bramki strzeże nasz rodak Wojciech Szczęsny. Na Stadio Olimpico najgroźniejszym żądłem rzymian będzie Bośniak Edin Dzeko mający już 19 bramek zdobytych w bieżącej ligowej kampanii.

Napoli trafił się niesłychanie trudny terminarz. Mecze w Lidze Mistrzów z Realem Madryt przedzieliły spotkania z Atalantą i w sobotę z Romą, a także pucharowe z Juventusem. Partenopei nie zdołali wygrać żadnego z wymienionych wcześniej pojedynków, ani choćby zremisować! Trzeba chyba poważnie zacząć mówić o problemach ekipy spod Wezuwiusza. Zaciął się ostatnio Dries Mertens (ostatnia bramka 4 lutego), a więc do tej pory najskuteczniejszy gracz Azzurich, a wracający po kontuzjach napastnicy Arkadiusz Milik oraz Leonardo Pavoletti nie umiejscowili jeszcze piłki w siatce od czasu swoich powrotów na włoskie boiska. Mnożą się także błędy w defensywie. Kalidou Koulibaly z jesieni i ten obecny, to dwóch różnych zawodników, a na domiar złego stale rośnie napięcie na linii trener Maurizio Sarri – prezydent klubu Aurelio de Laurentis. Od rezultatu w tym spotkaniu w dużym stopniu zależeć będzie, czy sezon ten będzie udany dla Napoli, czy okaże się kompletną klapą.

https://twitter.com/sscnapoli/status/837739751138541568

Roma: Szczęsny; Bruno Peres, Manolas, Rudiger, Emerson; De Rossi, Nainggolan, Strootman; Perotti, Salah, Dzeko

Napoli: Reina; Hysaj, Albiol, Koulibaly, Ghulam; Diawara, Zieliński, Hamsik; Insigne, Callejon, Mertens

Transmisja w Eleven Sports. Początek relacji o godzinie 14:55.

 

UC Sampdoria – Delfino Pescara, sobota 18:00

Po wielkim sobotnim hicie przyjdzie czas na nieco mniejsze starcie, w którym Sampdoria zmierzy się z Pescarą. Gospodarze grają w tym sezonie bardzo nierówno, a szkoleniowiec Marco Giampaolo nieustannie ostrzeliwany jest przez lokalne media. Ponadto coraz więcej mówi się, że obecny opiekun Dorii po sezonie przejmie posadę szkoleniowca Fiorentiny i na Stadio Luigis Ferraris po raz kolejny zostaną na lodzie. Ostatnie spotkanie zawodnicy ze stolicy Ligurii wygrali jednak trzy tygodnie temu, gdy udało im się pokonać Bolognę. Od tego czasu drużyna zanotowała dwa remisy i po części umocniła się na dziesiątym miejscu w tabeli. Drużyna nie ma większych szans na włączenie się do walki o angaż w europejskich pucharach, jednak do dziewiątego Torino ma już tylko punkt straty. W sobotę od pierwszej minuty niemal pewny jest występ Bartosza Bereszyńskiego, który coraz lepiej czuje się w Genui, co potwierdzają ostatnie występy. Powrót do składu Edgara Barreto niemal na pewno spowoduje jednak, że mecz na ławce rezerwowych rozpocznie Karol Linetty.

https://twitter.com/sampdoria/status/837679191663443970

Pescara tymczasem po zmianie szkoleniowca i sensacyjnej wygranej nad Genoą 5:0, powróciła do szarej rzeczywistości i gładko uległa Chievo Verona 2:0. Obecna strata do pierwszego bezpiecznego miejsca okupowanego przez Empoli wynosi aż dziesięć punktów i w utrzymanie przestają wierzyć nawet najbardziej zagorzali sympatycy klubu.

Sampdoria: Viviano; Pavlovic, Skriniar, Silvestre, Sala; Praet, Torreira, Barreto, Fernades; Muriel ,Quagliarella

Pescara: Bizzarri; Crescenzi, Coda, Stendardo, Zampano; Memushaj, Bruno, Verre; Caprari, Cerri, Benali

Transmisja w Eleven. Początek relacji o godzinie 18:08 (z opóźnieniem).

 

AC Milan – Chievo Verona, sobota 20:45

Ostatnie sobotnie spotkanie 27 kolejki Serie A, to pojedynek między Milanem a Chievo. Wydaje się, że Rossoneri powrócili na zwycięski szlak i mimo wcześniejszej zadyszki, klub powraca na dobre tory. Podopieczni Vincenzo Montelli wciąż pozostają w grze o awans do europejskich pucharów. Do składu powraca po kontuzji Mattia De Scilgio. Prawy obrońca zastąpi w składzie Ignazio Abate, który mecz z Sassuolo zakończył z podbitym okiem. Poza wyżej wymienionym bocznym obrońcą, Alessio Romagnoli powróci do na ławkę rezerwowych po kontuzji, której nabawił się podczas meczu z Bolonią. Środkowy obrońca nie jest gotowy na grę od pierwszej minuty, więc szykowany jest na mecz z Juventusem.

Chievo Verona przyjeżdża na San Siro by dokonać niespodzianki. Choć z drugiej strony Rossoneri są na fali wnoszącej i nie należy spodziewać się wyniku innego, niż trzy punkty dla Milanu. Latające Osły w ubiegłą niedzielę pewnie pokonały Pescarę prowadzoną przez Zdenka Zemana 2:0, po bramach Birsy oraz oraz Castro. Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi drużynami odbyło się 16 października 2016 roku na Stadio Marcantonio Bentegodi. Wówczas Milan po bramkach Kucki, Nianga oraz samobójczym trafieniu Danielliego wygrał 3:1, a honorową bramkę dla Chievo zdobył ex-milanista, Valter Birsa.

https://twitter.com/ACChievoVerona/status/837681421980483588

Milan: Donnarumma; De Sciglio, C. Zapata, Paletta, Vangioni; Kucka, Sosa, Bertolacci; Suso, Bacca, Deulofeu.

Chievo: Sorrentino; Cacciatore, Dainelli, Gamberini, Gobbi; Castro, Radovanovic, Izco; Birsa; Meggiorini, Inglese.

Transmisja spotkania w Eleven. Początek relacji o godzinie 20:40.

 

Atalanta Bergamo – Fiorentina, niedziela 12:30

Spotkanie największej rewelacji rozgrywek z jednym z większych rozczarowań sezonu. Podopieczni Gian Piero Gasperiniego zajmują w tym momencie czwartą lokatę w stawce, a po ich zeszłotygodniowym zwycięstwie w Neapolu tracą do podium tylko trzy punkty. Ponieważ ich niedawni rywale swoje spotkanie rozgrywają dzień wcześniej w Rzymie, w przypadku porażki Patenopenei przed Papu Gomezem i spółką może pojawić się szansa zrównania punktami z drużyną Milika i Zielińskiego. Taka ewentualność na pewno byłaby dla gospodarzy pierwszego niedzielnego meczu dodatkową motywacją by pokonać Fiorentinę. Będzie to o tyle trudne, że pomóc w tym nie będzie mógł pauzujący za kartki Franck Kessie. Niemniej jego koledzy radzili sobie całkiem nieźle kiedy przebywał na Pucharze Narodów Afryki na początku roku, więc wiedzą jak grać bez niego, a dodatkowo w świetnej formie jest Mattia Caldara, który doczekał się już nawet ulicy swojego imienia.

Klub z Lombardii postanowił także, że wpływy z tego meczu przekazane zostaną na odnowę boiska w Amatrice, które zostało zniszczone przez zeszłoroczne trzęsienie ziemi.

Fiorentina jedzie na Stadio Atleti Azzurri d’Italia odarta z wszelkich złudzeń o grze w przyszłym sezonie w Lidze Europy. Przegrana z Milanem przed dwoma tygodniami sprawiła, że szanse na sukces w obecnych rozgrywkach stopniały niemal do zera, a bramka Andrei Bellottiego, która pozbawiła ich zwycięstwa w spotkaniu z Torino, ostatecznie przypieczętowała słabiutki sezon w wykonaniu Violi. Florentczycy matematyczne szanse na piąte miejsce wciąż mają, wszak tracą do Lazio dziewięć punktów na dwanaście kolejek przed końcem, ale bardzo ciężko uwierzyć, że nagle piłkarze Paulo Sousy zaczną seryjnie zwyciężać przy taśmowej liczbie potknięć wyprzedzających ich rywali. To raczej się nie zdarzy. Jeśli Portugalski szkoleniowiec dokończy obecne rozgrywki w aktualnym miejscu pracy, to chyba tylko z powodu „zasiedzenia”. Andrea Della Valle ma sporo czasu żeby znaleźć jego następcę tak, by przyszłe rozgrywki nie były pełne rozczarowań jak obecne. Bo do ligowej pozycji dodać należy też szybkie odpadnięcie z Pucharu Włoch oraz kompromitację w Lidze Europy z Borussią Monchengladbach, kiedy prowadząc w dwumeczu już 3:0, przegrali go 3:4 i nie awansowali nawet do 1/8 tych rozgrywek. Atmosfera nad rzeką Arno jest więc bardzo gęsta, a nieznacznie poprawiać mogą ją tylko pojedyncze sukcesy. W niedzielę Fiorentina będzie musiała poradzić sobie bez Riccardo Saponary, który pauzuje za żółte kartki oraz najprawdopodobniej bez Federico Bernardeschiego, który dziś przejdzie ostateczne badania.

Fiorentina z Atalantą nie przegrała od kwietnia 2012 roku notując od tego czasu aż dziewięć wygranych z rzędu w lidze i pucharze kraju oraz jeden remis, w tym sezonie. La Dea to więc rywal, który leży Fiołkom, ale jeśli faktycznie chce uzyskać promocję to gry w europejskich pucharach to czas przerwać passę pięciu lat bez wygranej.

Atalanta: Berisha; Masiello, Caldara, Toloi; Conti, Kurtic, Freuler, Cristante, Spinazzola; Petagna, Gomez

Fiorentina: Tatarusanu; Tomovic, Rodriguez, Astori; Tello, Vecino, Badelj, Olivera; Valero, Chiesa; Kalinic

Transmisja w Eleven Sports. Początek relacji o godzinie 12:25.

 

Torino FC – US Palermo, niedziela 15:00

Byki wpadły w poważny kryzys. Po tym jak na początku sezonu poważnie mówiło się w stolicy Piemontu o walce o angaż w europejskich pucharach, tak teraz kibice klubu zastanawiają się, czy drużynie uda się w ogóle utrzymać w pierwszej dziesiątce w tabeli. Toro są obecnie na dziewiątej lokacie, jednak czują na plecach oddech Sampdorii, który ma tylko punkt mniej. Podopieczni Sinisy Mihajlovicia z ostatnich dziesięciu spotkań wygrali zaledwie dwa. Spotkanie z Palermo może być dla nich szansą na przełamanie, szczególnie, że lada moment drużynę czekają ciężkie pojedynki z Lazio, czy Interem.

W ekipie z Sycylii skończyła się natomiast era Maurizio Zampariniego. Po 15 latach prezydent ogłosi, że odchodzi, a władzę w klubie przejmie amerykańskie konsorcjum, które według informacjo Tuttosport jest gotowe wpompować w klub 200 milionów euro. Zmiany na szczycie nie wiążą się póki co ze zmianą na boisku, bowiem Rosanero są na prostej drodze do Serie B. Do Empoli tracą siedem punktów, jednak przed sobą mają starcia z Torino i Romą. Jeżeli uda im się w tych pojedynkach zdobyć jakiekolwiek oczka, to będzie to spory sukces zawodników Diego Lopeza.

Torino: Hart, Barreca, Moretti, Rossettini, Zappacosta; Baselli, Valdifiori, Acquah; Ljalic, Belotti, Iago Falque

Palermo: Posavec; Aleesami, Andelkovic, Goldaniga, Rispoli; Chochev, Gazzi, Sallai, Bruno Henrique, Balogh; Nestorovski

 

Udinese Calcio – Juventus FC, niedziela 15:00

Jedno z ciekawszych, jeśli nie najciekawsze spotkanie niedzielnego popołudnia. Udinese będzie chciało przerwać feralną serię trzech porażek z rzędu, choć warto podkreślić, że będzie to bardzo trudne zadanie. Drużyna z Dacia Arena ostatnie zwycięstwo zanotowała 29 stycznia podczas meczu z Milanem (2:1). Wówczas bramki dla gospodarzy zdobywali Thereau oraz De Paul. Jedynym zawodnikiem gospodarzy, który nie zagra w tym meczu jest Faraoni, leczący kontuzję jeszcze z meczu z Milanem. Poza nim wątpliwy jest występ Gnoukouriego, którego dopadła choroba.

Juventus chce wygrać swój ósmy mecz z rzędu. Jest to całkiem możliwe, bowiem próżno szukać drużyny, która choć w najmniejszym stopniu przeciwstawiła by się Starej Damie. Mistrz Włoch we wtorkowy wieczór pokonał Napoli 3:1, choć nie obyło się bez kontrowersji. Chodzi o bardzo dyskusyjne rzuty karne dla Juve, które miały ustawić mecz. Dwie jedenastki w jednym meczu. Radja Nianggolan na pewno jest zadowolony takim obrotem spraw. Jedynym zawodnikiem, który nie zagra jest Stefano Sturaro.

https://twitter.com/juventusfcen/status/838011877955366914

Udinese: Karnezis; Widmer, Danilo Samir, Felipe; Fofana, Hallfredsson, Jankto; De Paul, Zapata, Thereau

Juventus: Buffon; Dani Alves, Barzagli, Benatia, Alex Sandro; Marchisio, Khedira; Cuadrado, Dybala, Pjaca, Higuain

Transmisja w Eleven Sports. Początek relacji o godzinie 14:55.

 

Cagliari Calcio – Inter Mediolan, niedziela 15:00

Do Cagliari przyjeżdża szósty Inter. Przeciwstawienie się drużynie z Mediolanu będzie niesłychanie ciężkie dla Rossoblu. Obecnie podopieczni Massimo Rastelliego zajmują 12 lokatę w tabeli, jednak na potknięcie się Cagliari liczą Sassuolo, a także Udinese, które wygrywając swoje spotkania przeskoczą graczy ze Stadio Sant’Ellia w tabeli. Drużyna której częścią jest Polak Bartosz Salamon pokonała ostatnio na wyjeździe z Crotone 2:1, jednak powtórzenie takiego samego rezultatu przeciwko Nerazzurim byłoby wielką sensacją.

Po porażce z Romą u siebie i straceniu czwartej lokaty na rzecz Atalanty, Inter spadł aż na 6 miejsce, co musiało mocno dotknąć piłkarzy i trenera Stefano Piolego, dlatego przeciwko Cagliari, zapewne zagrają najmocniejszym składem, aby wrócić do Mediolanu z kompletem punktów. Ekipa aspirująca do gry w Lidze Mistrzów, musi spoglądać za plecy bo jeden punkt straty ma rywal zza miedzy Milan, a wielką katastrofą byłoby dla działaczy i kibiców gdyby nie udało się zakwalifikować choćby do Ligi Europy.

https://twitter.com/CagliariCalcio/status/838011171441606657

Cagliari: Gabriel; Padoin, Pisacane, Alves, Murru; Barella, Dessena, Isla, Ibarbo; Joao Pedro, Sau

Inter: Handanović; D’Ambrosio, Murillo, Medel, Ansaldi; Kondogbia, Gagliardini, Perisic, Candreva; Palacio, Icardi

 

Empoli Calcio – Genoa CFC, niedziela 15:00

Spotkanie sąsiadów w tabeli, bowiem Empoli i Genoa zajmują ostatnie bezpieczne miejsca przed strefą spadkową. Gryfy są co prawda w lepszej sytuacji, bowiem nad ekipą Azzurrich mają cztery punkty przewagi, lecz ostatnie zwycięstwo odnieśli w listopadzie! Póki co nie pomogła zmiana trenera. Ivana Juricia przed tygodnie zastąpił Andrea Mandorlini, jednak Genoa pod jego wodzą tylko zremisowała z Bologną 1:1. Oba zespoły nie liczą już w tym sezonie na nic więcej, aniżeli na utrzymanie. Goście muszą polegać przede wszystkim na Giovannim Simeone, a gospodarze na niezawodnym Łukaszu Skorupskim.

Empoli: Skorupski; Pasqual, Costa, Bellusci, Laurini; Croce, Diousse, Krunic, El Kaddouri; Maccarone, Pucciarelli

Genoa: Lamanna; Gentiletti, Burdisso, Munoz; Laxalt, Rigoni, Cataldi, Hiljemark, Lazovic; Pinilla, Simeone

 

Crotone Calcio – Sassuolo Calcio, niedziela 15:00

W jednym z niedzielnych meczów 27 kolejki Serie A Crotone podejmować będzie na Stadio Ezio Scida Sassuolo. Zarówno jedni jak i drudzy będą chcieli sięgnąć po trzy punkty po porażkach w poprzedniej serii gier. Walczące o utrzymanie Crotone przed tygodniem przegrało z Cagliari 1:2 prowadząc w tym spotkaniu 1:0.Z kolei Neroverdi po kontrowersyjnym rzucie karnym Carlosa Bakki musieli uznać wyższość Milanu przegrywając podobnie jak  gospodarze niedzielnego spotkania jedną bramką (0:1).

Obie drużyny znają się bardzo dobrze chociażby z wielu spotkań na zapleczu włoskiej ekstraklasy. W Serie A zespoły mierzyły się ze sobą zaledwie raz. Jesienią na MAPEI Stadium gospodarze wygrali 2:1 po trafieniach Stefano Sensiego i Pietro Iemmello. Dla beniaminka trafił wówczas Diego Falcinelli, który obecny sezon rozgrywa w Crotone na zasadzie wypożyczenia właśnie z Sassuolo.

W niedzielnym meczu Eusebio Di Francesco nie będzie mógł skorzystać z Luci Antei, Pola Liroli, Davide Biondiniego oraz Francesco Magnanelliego. O niebo lepiej wygląda natomiast sytuacja gości, gdzie żaden piłkarz nie jest zmuszony pauzować czy to przez kontuzję, czy też kartki.

Crotone: Cordaz, Rosi, Ferrari, Ceccherini, Martella, Rhoden, Capezzi, Crisetig, Acosty, Stoian, Falcinelli

Sassuolo: Consigli, Gazzola, Acerbi, Cannavaro, Dell’Orco, Mazzitelli, Missiroli, Duncan, Berardi, Matri, Ragusa.

 

Bologna FC – S.S. Lazio, niedziela 20:45

Bologna ostatnimi czasy gra naprawdę słabo. W pięciu meczach zdobyli zaledwie punkt, w ostatniej kolejce zremisowali z również z pogrążoną w kryzysie Genoą. Kryzys ekipy Donadoniego rozpoczął się od znaczącej porażki z Napoli. Zawodnicy Włocha przegrali wtedy aż 1:7. Wydaje się jednak, że Bologna nie będzie miała problemu z utrzymaniem i będą oni mogli zbudować zespół na kolejny sezon, który pozwoli im na wyższe pozycje w tabeli. Rossoblu nie spisują się zgodnie z oczekiwaniami i mecz z rozpędzonym Lazio będzie dla nich bardzo trudnym spotkaniem. Co zaskakujące, najlepszym strzelcem Rossoblu jest pomocnik Blerim Dzemaili, który zdobył 6 bramek. Na drugim miejscu plasuje się Mattia Destro z 5 trafieniami. Problem ze snajperem, a raczej jego brakiem, prześladuje Bolognę od początku sezonu.

W zespole Donadoniego na pewno zabraknie Torosidisa, który będzie pauzował za czerwoną kartkę oraz Okwonkwo, który leczy kontuzję.

Lazio za to jest “w gazie”. Biancocelesti dobrze radzą sobie ostatnimi czasy w lidze, zdobywając aż 10 punktów w 4 meczach. Są oni też na najlepszej drodze, aby wystąpić w finale Pucharu Włoch. Po wygranych derbach Rzymu z Romą (2:0) nastroje w zespole są wspaniałe. Jeżeli utrzymają taką formę i uda im się pokonać w lidze Napoli, to będą mogli powalczyć nawet o miejsce w Lidze Mistrzów! Dobrze działająca pomoc oraz Ciro Immobile, który jest w naprawdę niezłej formie budują ten zespół. Lazio gra ostatnimi czasy szybką i skuteczną piłkę. Widać, że Inzaghi zapanował nad zespołem, który zaczął tworzyć kolektyw. Perspektywy na przyszłość są dobre i uważam, że Biancocelesti bez problemu pokonają Bolognę.

https://twitter.com/OfficialSSLazio/status/837727596611842048

Jedynym zawodnikiem, który prawdopodobnie nie będzie mógł wystąpić w Lazio będzie Federico Marchetti, który leczy kontuzję.

Bologna: Mirante; Mbaye, Oikonomou, Helander, Masina; Taider,Viviani,Dzemaili; Verdi, Destro, Krejci

Lazio: Strakosha; Wallace, De Vrij, Radu; Basta, Parolo, Biglia, Lulić; Felipe Anderson Milinković; Immobile

Komentarze