Meldunek z (drugiego) frontu. Kolejki 28-30

Meldunek z (drugiego) frontu. Kolejki 28-30

Coś nam się wydaje, że zapoczątkowaliśmy nową tradycję: co meldunek to nowy lider. Ostatnio na szczycie było Frosinone, a obecnie z góry na resztę stawki spogląda S.P.A.L. 2013, co jest zdecydowanie większą sensacją niż liderowanie z początku sezonu Cittadelli.

Zespół z Ferrary wygrał w cuglach grupę B Lega Pro (czyli tą w której o promocję do Serie B walczą obecnie Venezia i Parma), ale nikt nie spodziewał się, że będą w stanie na serio włączyć się o awans do włoskiej ekstraklasy. S.P.A.L. podobnie jak wspomniana Cittadella czy Benevento, to trójka beniaminków, która od początku rozgrywek zadomowiła się w górnej połowie tabeli. Nikt jednak nie traktował ich obecności tam poważnie. Większość ekspertów przewidywała raczej zjazd w stany średnie, ale każdy z tych zespołów dzielnie trzyma kontakt przynajmniej ze strefą barażową. Spallini znaleźli się w niej po dwunastej kolejce i od tamtej pory nie dość, że nie wypadli poza tą szeroką czołówkę to jeszcze zaczęli się wśród niej rozpychać łokciami. Piłkarze Leonardo Sempliciego nie przegrali od 17 grudnia, więc już od 11 kolejek ligowych i są jedyną ekipą, która może pochwalić się takim bilansem!

Grająca w ustawieniu 3-5-2 drużyna w ostatnich trzech pojedynkach odprawiła z kwitkiem Salernitanę 2:1 oraz ostatnio Cesenę 2:0 w międzyczasie remisując z przed własną publicznością z Pisą 1:1 co można jednak uznać za stratę dwóch punktów.

Widoczny na fotce Mirco Antenucci to najskuteczniejszy gracz Biancazzurrich (13 goli we wszystkich rozgrywkach). Do tego grona należy też zaliczać także Sergio Floccariego o którym kilka razy już wspominaliśmy. Były napastnik Lazio od stycznia zdobył już pięć bramek! Zresztą cała drużyna po wczorajszym bezbramkowym remisie Hellasu jest obecnie najskuteczniejsza na zapleczu i może pochwalić się 48 trafieniami – jednym więcej niż spadkowicz. Jaka przyszłość czeka sensacyjnego lidera? Trudno wyrokować, ale spokojnie można zaryzykować stwierdzenie, że awansu w Ferrarze się nie obawiają. W najbliższych dwóch kolejkach, które rozegrane zostaną do końca marca S.P.A.L przyjdzie mierzyć się z niedawnymi pierwszoligowcami: Carpi na wyjeździe i Frosinone na Stadio Paolo Mazza.

Skoro już jesteśmy przy spadkowiczach to wiosną do całej trójki pasuje jedno słowo: rozczarowanie. Hellas miało wygrać ligę w cuglach, a zanosi się na ostrą walkę do końca o bezpośredni awans. Po niedawnej przegranej z Frosinone werończycy w dwóch kolejnych meczach wygrali kolejno z Ternaną i Brescią, ale jak wspomnieliśmy wyżej na zakończenie 30 kolejki tylko zremisowali ze słabym Ascoli w dodatku na Marcantonio Bentegodi i nie wykorzystując przy tym karnego! Teraz czekają ich trzy pojedynki z drużynami z dołu tabeli i jeśli nie nabiorą rozpędu (czytaj nie zgarną kompletu punktów) to marzenia o spokojnym awansie będzie można odłożyć na półkę.

Po fatalnym początku roku i sporym spadku w klasyfikacji z kolan wstaje powoli Carpi. Ostatnie kolejki to remis i dwie wygrane po 1:0, ale prawdziwym testem dla drużyny dowodzonej przez Fabrizio Castoriego będzie sobotnie starcie z liderem.

No i Frosinone, które po pokonaniu głównego faworyta rozgrywek osiadło na laurach, ale też całą trójkę ostatnich rywali miało z górnej połowy klasyfikacji. Remisy z Perugią i Cittadellą oraz przegrana w Bari nie pozwoliły jednak utrzymać się na szczycie i obecnie ekipa z regionu Lacjum zajmuje najniższy stopień podium. Wydawało się, że po nabraniu rozpędu pomiędzy 23 i 27 kolejką (4 wygrane i remis) Daniel Ciofani i spółka będą pokonywać kolejne przeszkody, jak się okazało jest zupełnie inaczej.

Skoro do tablicy wywołane zostało Bari to kilka słów o nich właśnie. Rundę rewanżową Koguty mają, póki co, bardzo dobrą. Jeśliby stworzyć tabelę uwzględniającą jedynie spotkania wiosenne, to wyprzedza ich w niej tylko S.P.A.L. Bari przede wszystkim świetnie punktuje na własnym stadionie. Obecnie kontynuuje serię czterech wygranych z rzędu, ale po nowym roku także zaczęło przywozić oczka z wyjazdów. Co prawda w delegacjach nie gromadzą kapitału tak hurtowo jak na San Nicola, ale wreszcie udało im się tam zwyciężyć pierwszy raz od września (nad Benevento o czym wspominaliśmy w poprzednim wpisie). Podopieczni Stefano Colantuono pomimo marnego dorobku zgromadzonego na obcych boiskach awansowali właśnie na piąte miejsce w stawce także regularne zgarnianie pełnej puli przed własną publicznością daje wymierne rezultaty. Aha, tak jak w S.P.A.L. świetnie wprowadził się Floccari tak w barwach Biancorossi znakomicie odnalazł się Antonio Floro Flores, autor już czterech bramek. W najbliższej kolejce nadarza się świetna okazja do trzeciego w sezonie zwycięstwa na terenie rywala, bo Bari jedzie do ostatniego Trapani.

Pamiętacie jak proponowaliśmy grać na Trapani przeciwko Cittadelli w poprzednim meldunku? Piszący te słowa zagrał “02” właśnie na korzyść Sycylijczyków. Ligowy outsider wyrównał na 2:2 w 90 minucie z rzutu karnego, ale i tak nie dowiózł remisu do końca tracą bramkę w ostatniej akcji spotkania.

Granata przegrała wtedy pierwszy raz w tym roku, a w kolejnych dwóch meczach uzbierała tylko punkt za remis z Latiną przegrywając starcie o życie z Ternaną 1:2. Tym oto sposobem Trapani znów osunęło się na samo dno tabeli tracąc do bezpiecznego miejsca sześć punktów. W takiej samej zresztą sytuacji jest Ternana.

W utrzymaniu Rossoverdim nie pomoże już Momo Sissoko, z którym po 23 dniach rozwiązano kontrakt. Powodem okazał się brak współpracy ze strony zawodnika i podważanie decyzji trenera. Nie ma się więc co dziwić takiej decyzji. Jeżeli zespół marzy o uniknięciu spadku to absolutnie wszyscy muszą ciągnąć ten wózek w jedną stronę.

Nie było to jedyne rozstanie w ostatnim czasie w Serie B, gdyż trenera zwolniła Brescia Calcio. Były klub Marka Koźmińskiego pod wodzą Cristiana Brocchiego od początku nowego roku wygrał tylko raz i jest zdecydowanie najgorszą drużyną ligi w tym okresie, a po ostatniej przegranej z Salernitaną osunął się do strefy spadkowej. Brescię prowadzić będzie teraz Luigi Cagni.

Jak prezentowali się nasi rodacy na przestrzeni ostatnich trzech spotkań? Błażej Augustyn śrubuje rekord kartkowy. W meczu przeciwko Spezii pauzował za dziesiątą żółtą kartkę w rozgrywkach. Wrócił do składu na potyczkę z Novarą i zakończył ją.. czerwoną kartką, która wyeliminowała go z gry przeciwko Hellasowi. Przeciwko Augustynowi w barwach Novary 90 minut zagrał Tomasz Kupisz, który okrasił występ… żółtą kartką. Były piłkarz Jagiellonii Białystok w pełnym wymiarze czasowym pokazał się także w niedzielę przeciwko Pro Vercelli, a z Benevento wszedł z ławki w 65 minucie (żółta kartka). Takiej regularności kolegom pozazdrościć może Igor Łasicki z Carpi, który przeciwko Pisie zaliczył dziewięć minut, na mecz ze Spezią nie znalazł się w ogóle w kadrze, ale już z Latiną rozegrał całe spotkanie. Co ważne dla niego w żadnym z tych spotkań Carpi nie straciło gola, także grając przedłużył passę rozpoczętą przez kolegów.

W klasyfikacji capocannoiere wciąż ze sporą przewagą prowadzi Giampaolo Pazzini (19 goli, ustrzelił dwukrotnie Ternanę). Za nim Francesco Caputo (Virtus Entella) 14 trafień. Na trzecim miejscu Massimo Coda z Salernitany z 12 bramkami i swoistym hat-trickiem. W każdym z trzech spotkań omawianego okresu po razie pokonywał bramkarzy rywali.

Tabela:

31 kolejka startuje już w piątek od dania głównego w którym zmierzą się szósta Perugia z czwartym Benevento. Emocji nie powinno zabraknąć też w meczu Carpi – S.P.A.L. My z meldunkiem wracamy w kwietniu!

Komentarze
Z Pogoni Siedlce do Serie A