Debiut Bereszyńskiego i mecz na szczycie w Genui, czyli zapowiedź 19. kolejki Serie A

Debiut Bereszyńskiego i mecz na szczycie w Genui, czyli zapowiedź 19. kolejki Serie A

Po świątecznej przerwie do gry wraca wreszcie nasza ukochana Serie A! Mimo iż 19 kolejka nie przyniesie nam wielkich hitów, to kilka starć zapowiada się szczególnie interesująco. Zapraszamy więc Was na naszą pierwszą zapowiedź nadchodzącej serii spotkań!

Empoli FC – US Palermo, sobota 18:00

Wydarzeniem, które rozpocznie pierwszą kolejkę Serie A w tym roku, będzie spotkanie sąsiadów w tabeli. Fatalnie spisujące się Palermo, zagra z niedużo lepiej radzącym sobie w tym sezonie, zespołem Empoli. Azzuri zajmują w tabeli ostatnie bezpieczne miejsce z dorobkiem 14 punktów i czteroma oczkami przewagi nad ekipą Rosanero. Oba zespoły przystąpią do tego meczu po pechowej stracie punktów. Sycylijczycy w meczu z Pescarą stracili wyrównującego gola w doliczonym czasie gry z rzutu karnego, natomiast gospodarze, stracili punkt w ostatniej akcji meczu w Bergamo. Empoli jest w tym sezonie jednym z trzech najgorszych zespołów w meczach u siebie, w dziewięciu spotkaniach zdobyło zaledwie osiem oczek, zaś Palermo w tym sezonie gra zdecydowanie lepiej na wyjazdach, gdzie tych punktów zdobyło już dziewięć. W ostatnim meczu tych drużyn padł bezbramkowy remis, lecz włoskie media są pewne, że tym razem będzie inaczej. Jeśli chodzi o absencje kadrowe, to w drużynie z Carlo Castellani zabraknie: Zambelliego, Costy i Barby. W drużynie gości zaś nie ujrzymy na boisku Rajkovića oraz Andelkovića. Na murawie zobaczymy za to dwóch Polaków, Łukasz Skorupskiego oraz Thiago Cionka. Obaj mają pewne miejsce w podstawowych jedenastkach.

Podsumowując i patrząc na tabele, zdecydowanie będzie to mecz o sześć punktów. Obie drużyny potrzebują ich jak tlenu, więc walki na pewno nie zabraknie. Zatem na Stadio Carlo Castellani, czeka nas emocjonujące rozpoczęcie kolejki.

Sobota, 18:00 Eleven Sports

komentarz: Mateusz Święcicki, Radosław Majdan

SSC Napoli – UC Sampdoria, sobota, 20:40

W sobotnim wieczornym meczu spotkają się drużyny Napoli oraz Sampdorii. Będzie to polsko-polskie spotkanie, bowiem w drużynie z San Paolo duże szanse na występ na Piotr Zieliński, natomiast w drużynie gości prawdopodobnie od pierwszej minuty wybiegną Karol Linetty oraz najnowszy nabytek Sampy, Bartosz Bereszyński. Faworytem tego spotkania są naturalnie Partenopei, którzy liczą ponownie na błysk geniuszu Driesa Mertensa. W meczu z Sampdorią może zadebiutować sprowadzony za 18 mln €, Leonardo Pavoletti. Warto podkreślić jedną rzecz. Otóż jeśli Napoli wygra, to przynajmniej do niedzieli będzie piastowało drugą pozycję w tabeli. Tymczasem ekipa z Stadio Luigi Ferraris podchodzi do starcia z Neapolityczyńkami z 13 miejsca w ligowej hierarchi. Podopieczni Marco Giampaolo muszą liczyć na błysk geniuszu Muriela, Quagliarelli, a może nawet Karola Linettego. Zapowiada się ciekawe spotkanie, na którym fani calcio na pewno się nie zawiodą!

 

Sobota, 20:40 Eleven Sports
komentarz: Mateusz Święcicki, Filip Kapica

Udinese Calcio – FC Inter, niedziela 12:30

Już w najbliższą niedzielę o godzinie 12:30 zostanie rozegrany mecz dwóch zespołów górnej części tabeli, czyli Udinese podejmie Inter. W tym starciu nie ma jednego zdecydowanego faworyta. Mimo, że Inter ostatnio zaczyna regularnie punktować, czego wynikiem jest 9 „oczek” w poprzednich 3 meczach, to zespół ze Stadio Friuli wcale w tym nie odstaje, gdyż Zebrette zdobyli aż 10 punktów w ostatnich 4 spotkaniach i ewidentnie nabrali wiatru w żagle pod wodzą Luigiego Del Neri. Obie drużyny po przeciętnym starcie w rozgrywkach Serie A zaczęły nabierać rozpędu, co może zaowocować, przynajmniej w przypadku Nerrazurrich, walką o europejskie puchary. Inter traci do swojego lokalnego rywala, który zajmuje 5 miejsce, Milanu zaledwie trzy punkty (Rossoneri są jednak mecz do tyłu) oraz 4 punkty do zaprzyjaźnionego Lazio.

Są jednak tacy, którzy widzą w ekipie gości zdecydowanego faworyta, co uzasadniają ostatnim koncertem na San Siro, kiedy to Mediolańczycy pewnie pokonali Lazio 3:0. Warto wspomnieć, że od 3 meczów nikt nie pokonał bramkarza Interu, Samira Handanovicia. Udinese zaś w ostatnich czterech spotkaniach straciło zaledwie jedną bramkę. Należy podkreślić jednak, że rywale, których podejmowali Zebrette nie byli bardzo wymagający (oprócz Atalanty)Jedno jest pewnie… zapowiada się wyrównane i pasjonujące widowisko!

Niedziela, 12:30, Eleven Sports

komentarz: Mateusz Święcicki, Radosław Majdan

Pescara Calcio – ACF Fiorentina, niedziela 15:00

Pescara to czerwona latarnia ligi, która nie potrafiła wygrać 16 ostatnich spotkań, remisując tuż przed przerwą zimową ze słabiutkim Palermo 1:1 na ich stadionie. Trener Massimo Oddo ma spory orzech do zgryzienia, bowiem musi wymyślić jakiś sposób żeby załatać dziurawą defensywę, która straciła już 33 bramki. Lekarstwem mogą okazać się sprowadzeni w pierwszy dniach zimowego mercato – Guglielmo Stendardo i Cesare Bovo, którzy powinni wnieść sporo doświadczenia do tylnej formacji. Ale nie tylko gra obronna Delfinów wymaga naprawy, bowiem również należałoby zastanowić się nad problemem tej ekipy ze strzelaniem goli (tylko 14 trafień w całej rundzie, ale nie ma co się dziwić skoro najlepszy strzelec w drużynie zdołał raptem trzy razy skierować piłkę do siatki rywala, a jest nim ofensywny pomocnik Gianluca Caprari).

We Florencji nastroje również nie są najlepsze. Zespół prowadzony przez Paulo Souse zajmuje dopiero 9 miejsce w tabeli, ze stratą sześciu punktów do piątego Milanu. Działacze klubu nie są zadowoleni z pracy portugalskiego szkoleniowca i długo rozważali zastąpienie go Cesare Prandellim, byłym selekcjonerem kadry Włoch, a także do niedawna trenerem hiszpańskiej Valencii. Jednak postanowili dać Portugalczykowi jeszcze jedną szansę. Najlepszym graczem Fiorentiny w trwających rozgrywkach jest młody Federico Bernandeschi, będący chyba największym talentem na Półwyspie Apenińskim i to dzięki jego fantastycznej grze (2 gole i asysta) udało się zremisować Violi u siebie na Artemio Franchi z Napoli w poprzedniej kolejce.

Pomimo przeciętnej dyspozycji, Fiorentina jest zdecydowanym faworytem tego spotkania, a każde inne rozstrzygnięcie niż pewne zwycięstwo gości będzie rozpatrywane w kategoriach prawdziwej sensacji, jednak nie należy od razu skreślać Pescary, która za wszelką cenę musi walczyć o punkty żeby nie utracić swojego miejsca we włoskiej elicie.

Genoa CFC – AS Roma, niedziela 15:00

W połowie grudnia Gryfoni mocno popsuli sobie reputację przegrywając na własnym stadionie z Palermo. Do tego meczu Stadio Luigi Ferraris uchodziło za teren niewygodny dla każdego rywala. Dość powiedzieć, że nie wygrało tam ani Napoli ani Milan, czy też Juventus i tylko ci pierwsi zdołali wrócić do Kampanii z jednym punktem (remis 0:0). Podopieczni Ivana Jurićia tym razem będą chcieli napsuć krwi kolejnemu potentatowi – Romie. Rzymianie jeżeli chcą marzyć o jakimkolwiek pościgu za Juventusem muszą zdecydowanie poprawić swoją grę w delegacjach. Co z tego, że w roli gości potrafili obić Napoli czy Lazio jeżeli sami dostawali po głowie od Torino czy Atalanty? Pierwszy mecz w nowym roku będzie więc bardzo ważny dla obu zespołów. Gospodarze będą chcieli pokazać, że przegrana z Palermo była jedynie wypadkiem przy pracy, a Giallorossi raz jeszcze muszą udowodnić całej lidze, że także na wyjazdach stać ich na regularnie wygrywanie. W maju zeszłego roku po bardzo emocjonującym widowisku to goście cieszyli się z wygranej 3:2, którą zapewnił w 87 minucie Stephan El Shaarawy.

Rossoblu poprzednią viktorię nad trzykrotnym mistrzem Włoch odnieśli dwa lata wcześniej kiedy w ramach ostatniej kolejki pokonali ich 1:0. Ostatni remis pomiędzy tymi ekipami w portowym mieście zanotowano… 13. września 1992 roku, a więc prawie ćwierć wieku temu!

Luciano Spalletti w niedzielę nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Alessandro Florenziego, ale dwójka innych rekonwalescentów, Kostas Manolas i Leandro Paredes, trenowała w czwartek z drużyną. Jego vis a vis problemów ma trochę więcej. Przede wszystkim poza jego zasięgiem są już Rincon i Pavoletti wytransferowani odpowiednio do Juventusu i Napoli. Zwłaszcza nieobecność Wenezuelczyka może się dać genueńczykom mocno we znaki. W środku pola mogą zastąpić go Leonardo Morosini i Andrea Beghetto (choć on zdecydowane lepiej czuje się z lewej strony), którzy zostali właśnie sprowadzeni z Serie B w celu załatania dziury po sprzedanym do Juve zawodniky (odpowiednio z Brescii i SPAL). W pierwszym meczu raczej jednak nie powinniśmy się ich spodziewać od początku więc zapewne zobaczymy Isaaca Cofie, Miguela Veloso i Lucę Rigoniego. W przodzie brylować powinien Giovanni Simeone, a swoją szansę otrzyma też zapewne kolejny nowy nabytek – Mauricio Pinilla. Natomiast na Morosiniego i Beghetto warto zwrócić uwagę w dalszej części sezonu. Na zapleczu obaj byli wyróżniającymi się postaciami swoich klubów.

Niedziela 15:00, Eleven Sports
komentarz:  Dominik Guziak, Filip Kapica

Chievo Verona – Atalanta Bergamo, niedziela 15:00

W niedzielnym pojedynku na Stadio Marc’Antonio Bentegodi faworytem powinni być goście, którzy po raz ostatni mogą zagrać w znanym z rundy jesiennej ustawieniu. Na finiszu są bowiem rozmowy Interu w sprawie wypożyczenia pomocnika Roberto Gigliardiniego, a kluby z Premier League na czele z Chelsea coraz wyżej podbijają swoje propozycje za Francka Kessiego. W klubie nie ma już za to Maurizio Pinilli, który został oddelegowany do Genoi. La Dea jest jedną z najbardziej pozytywnych rewelacji tego sezonu, ale tym razem trafia na zespół niezwykle poukładany i zdyscyplinowany taktycznie. Popularne Latające Osły w bieżącym sezonie straciły zaledwie 20 bramek, co czyni ich trzecią najlepszą defensywą ligi! Niestety o wiele gorzej jest w ataku, gdzie podopieczni Rolando Marana zaledwie 19-krotnie znajdywali drogę do siatki rywala. Dość powiedzieć, że najlepszym strzelcem gospodarzy pozostaje skrzydłowy Valter Birsa, z czterema trafieniami na koncie.

W niedzielę w Weronie szykuje się więc starcie dwóch drużyn o zupełnie innych charakterystykach. Młodość i dynamiczność kontra doświadczenie i zorganizowanie. Pewne jest, że spotkanie to przyniesie wiele emocji.

S.S. Lazio – Crotone Calcio, niedziela 15:00

Rzymianie podchodzą do tego pojedynku po słabej końcówce 2016 roku. Nie dość, że polegli wówczas w derbach Rzymu po dwóch błędach indywidualnych, to potem jeszcze fatalnie zaprezentowali się na Stadio Giuseppe Meazza w pojedynku z Interem. Teraz podopieczni Simone Inzaghiego liczą na odkucie, bowiem na drodze staje im Crotone. Drużyna Pitagorich co prawda w ostatnim czasie zaczęła wreszcie punktować, a pozostawienie trenera Davide Nicoli na stanowisku okazało się słuszną decyzją, to w starciu z Rzymianami nie daje im się wiele szans. Co ciekawe jednak niemal rok temu o tej samej porze Lazio mierzyło się z innym wówczas beniaminkiem – Carpi i zaledwie zremisowało 0:0. Biancocelesti długo bili wówczas przysłowiowo głowa w mur i ostatecznie nie potrafili znaleźć drogi do siatki.

Sam Inzaghi ma jednak spory ból głowy odnośnie obsady linii ataku. Na Puchar Narodów Afryki wyleciał już Keita Balde, zawieszony jest Felipe Anderson, a chory Filip Djordjevic. Szkoleniowiec obok Ciro Immobile będzie musiał sięgnąć po Cristiano Lombardiego, Ricardo Kishnę, lub sprowadzonego latem z Liverpoolu Luisa Alberto. Mimo problemów z obsadą przedniej formacji każdy inny wynik niż trzy punkty na koncie Lazio będzie sporym zaskoczeniem.

AC Milan – Cagliari Calcio, niedziela 18:00

Dla drużyny Vicenzo Montelli wydaje się być to doskonały przeciwnik po przerwie świątecznej. Cagliari nie wygrało z Milanem na San Siro od przeszło dwunastu (!) lat. W ciągu ostatnich jedenastu spotkań Rossoblu zdołali strzelić na San Siro zaledwie 8 goli przy czym straciło ich aż…28. Samo Cagliari ma za główne zadanie walczyć o byt w Serie A, co nie idzie im najgorzej. Zajmują bowiem 14 miejsce z trzynastopunktową przewagą nad znajdującym się na pozycji osiemnastej Palermo. Co prawda pod koniec ubiegłego roku szkoleniowiec klubu Massimo Rastelli był blisko utraty posady, jednak wygrana w niesamowitych okolicznościach nad Sassuolo pozwoliła mu przebrnąć okres świąteczny na stanowisku opiekuna klubu.

Milan natomiast nie może tracić punktów z takimi przeciwnikami chcąc walczyć o trzecie miejsce dające eliminacje do Ligi Mistrzów. Z wydarzeń dotyczących tego spotkania w ostatnim czasie sporo mówiło się o wymianie bramkarzy między klubami, to znaczy Marco Storariego do Milanu, a Gabriela do Cagliari. Transakcja na zasadzie wymiany wypożyczeń ma być omówiona po niedzielnym meczu.

Niedziela 18:00, Eleven
komentarz: Piotr Dumanowski, Piotr Czachowski

https://twitter.com/acmilan/status/817031240159232000

Juventus – Bologna, niedziela 20:45, transmisja Eleven

Stara Dama ostatni swój mecz w 2016 roku przegrała z Milanem po rzutach karnych w Superpucharze Włoch i trzeba przyznać, że przegrała zasłużenie, bo gra Bianconerich nie wyglądała zbyt dobrze. Porażkę tę można jednak traktować jako bodziec, który pobudzi Juventus do lepszej gry w nowym roku. O to kibice 34-krotnych mistrzów Włoch nie powinni się martwić, bowiem Juve właśnie po przerwie zimowej zazwyczaj prezentuje bardzo wysoką formę. Najbliższy przeciwnik – Bologna – nie powinien sprawić większych kłopotów. Juventus Stadium to wręcz twierdza, a Rossoblu nie radzą sobie zbyt dobrze w tym sezonie, co potwierdza zajmowana przez nich 15. pozycja w tabeli Serie A.

Z 12 spotkań rozegranych u siebie, Stara Dama wygrała w tym sezonie 10, a 2 zremisowała. Co więcej, liczba goli, jaką mistrz Włoch strzelił na własnym terenie to aż 27. Obrona też należycie wykonuje swoje zadania, ponieważ dopuściła do jedynie 7 straconych bramek. Zgoła odmiennie wygląda sytuacja Bolognii. Na wyjeździe odnieśli w tym sezonie zaledwie  jedno zwycięstwo, trzy razy remisowali, a pięć razy przegrywali. Ich bilans bramkowy na obcych stadionach to 8-15.

Statystyki bezsprzecznie przemawiają za Juventusem. Idzie za tym również jakość posiadanych składów. W każdej z formacji gospodarze posiadają gwiazdę, zaś Bologna zawodników solidnych, których stać na pojedyncze przebłyski. Gastaldello, Torosidis, Taider, Nagy, Dzemaili, Verdi, Destro czy Krejci to znane nazwiska wszystkim fanom Serie A. Najlepsi w tym sezonie to Verdi oraz Destro, którzy strzelili łącznie osiem goli, czyli blisko połowę dorobku ligowego Rossoblu. Trzema asystami może się z kolei pochwalić Krejci. Najlepszym strzelcem Juventusu jest Higuain z dorobkiem dziesięciu goli ligowych, zaś asystentem Pjanic, który zanotował cztery ostatnie podania.

Nie widzę innej opcji jak pewne, przynajmniej 2-bramkowe zwycięstwo Bianconerich, którzy pewnie kroczą po kolejny tytuł mistrzowski. Grająca w kratkę Bologna raczej nie powinna sprawić większych problemów Juventusowi, jednak wydaje się, że potencjał tego zespołu sięga wyżej, niż dolnych rejonów tabeli.

Niedziela 20:45, Eleven
komentarz: Mateusz Święcicki, Filip Kapica

Komentarze