Z Serie B do Ligi Mistrzów. Nietypowe losy Jean’a Daniela Akpy-Akpro

Z Serie B do Ligi Mistrzów. Nietypowe losy Jean’a Daniela Akpy-Akpro

26 października 2019 roku rozegrał 75 minut w spotkaniu Serie B z Perugią. Wracał po kontuzji, ciągle nie miał wyrobionej mocnej pozycji u trenera Giampiero Ventury, jednak pokazał się z niezłej strony, a jego drużyna zremisowała 1:1. Niecały rok później po podaniu Ciro Immobile pokonał golkipera Borussi Dortmund Marwina Hitza i przypieczętował wygraną Lazio nad BVB w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów. Ostatni rok był dla Jean’a Daniela Akpy-Akpro prawdziwym rollecoasterem.

Ostatnim zawodnikiem, który w barwach Lazio zdobył bramkę w swoim debiucie w Lidze Mistrzów była osoba, która we wtorek wpuszczała go na murawę w Lidze Mistrzów, a więc Simone Inzaghi. Młody napastnik w 1999 roku wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z NK Maribor, wysoko wygranym 4:0. Akpa-Akpro na murawie w spotkaniu z BVB pojawił się w 67 minucie, zaledwie kilka minut przed tym jak Erling Haaland wpisał się na listę strzelców i zrobiło się nerwowo. Gdy Borussia przycisnęła i wydawało się, że lada moment padnie bramka wyrównującą, cudowne podanie z lewej strony boiska posłał Luis Alberto. Do piłki dopadł Ciro Immobile, który dobiegł do linii końcowej boiska i bez patrzenia zagrał do tyłu. Tam mimo asekuracji dwóch zawodników wyskoczył Akpa-Akpro i wpakował piłkę do siatki.

Mimo iż reprezentuje Wybrzeże Kości Słoniowej, urodził się we Francji, a konkretnie w Tuluzie, gdzie od dziecka trenował w grupach młodzieżowych Toulousy. Ostatecznie udało mu się przebić, a następnie rozegrać dla TFC 132 spotkania i kilkukrotnie zakładać opaskę kapitana. Po raz pierwszy założył ją na ramię mając zaledwie 23 lata. Jego problemy zaczęły się w 2016 roku. Pojawiają się urazy miednicy i pachwiny. Następnie przychodzi zerwanie więzadeł krzyżowych w kolanie akurat w momencie, gdy kończy mu się umowa z Toulousą. Zostaje na lodzie i zmaga się z rehabilitacją. Do gry wraca dopiero w lutym 2018 roku, jednak z pewnością nie na poziomie na który uczestnik mundialu w 2014 roku, mógł liczyć jeszcze kilka lat temu. Wraca jednak po ciężkim urazie i słabszym okresie w klubie, więc nie mógł oczekiwać cudów. Podpisuje kontrakt z Salernitaną.

Runda wiosenna w Serie B jest dla niego ciężka, notuje tylko 5 występów. Nieco lepiej jest w kolejnych rozgrywkach, gdy wychodzi na boisko już 22 razy. Dalej brakuje jednak przełomu. Ten przychodzi dopiero w momencie, gdy przez klubowe progi przechodzi Giampiero Ventura. Ten odważnie na niego stawia, a następnie szybko komplementuje mówiąc, że to zawodnik na poziomie Serie A. To samo widział Igli Tare i Claudio Lotito, którzy dołączyli go do kadry Lazio na obóz przygotowawczy w Auronzo di Cadore przed obecnym sezonem. Od początku panuje lekki sceptycyzm, bo to już okres po nieudanej próbie podpisania Davida Silvy i raczej powolnych ruchach na rynku transferowym. 28-latek od początku jest jednak pokorny i skupiony na pracy. Pokazuje, że w długim sezonie może być przydatną opcją. W pierwszych trzech spotkaniach wchodzi z ławki, z Borussią strzela bramkę, czym ściąga na siebie zainteresowanie mediów z całej Italii. Pisze o nim Sky, La Gazzetta dello Sport, czy Mediaset. Już nie jest anonimowym zawodnikiem wziętym z zaprzyjaźnionego klubu, tylko pełnoprawnym członkiem zespołu, który bardzo szybko udowodnił swoją przydatność.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze