Wywiad z Tomaszem Woźniakiem dla Serie A Polonia

Wywiad z Tomaszem Woźniakiem dla Serie A Polonia

Obecnie w piłce nożnej wszyscy oczekują od młodych piłkarzy natychmiastowego wbicia się na salony wielkiej piłki. Przykłady Nicolo Zaniolo, Kyliana Mbappe czy Viniciusa Juniora przestają być szokującymi wyjątkami, a stają się regułą. Nie oznacza to jednak, że zawodnik o dużym talencie nie może wchodzić do dorosłej piłki na spokojnie. Wręcz przeciwnie, młodych piłkarzy powoli pnących się po wyższych kategoriach wiekowych jest mnóstwo. Należy do nich również Tomasz Woźniak, bramkarz Genoi do lat 18, który jeszcze dwa lata temu grał w Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa, a za niedługo będzie zapewne stanowił o sile Primavery byłej drużyny Krzysztofa Piątka. Zapraszamy na wywiad!

Coraz więcej drużyn z Serie A zaczęło z powrotem trenować. Jak wygląda twoja sytuacja? Jesteś już we Włoszech, czy jeszcze w Polsce?

Jestem w Polsce i pozostanę w niej do początku następnego sezonu, ponieważ moje rozgrywki zostały zakończone.

Przeprowadzka do Włoch dla 17-latka to niemałe wyzwanie. Jak sobie radziłeś z trudnościami związanymi z aklimatyzacją i nieznajomością języka?

Na początku nie było lekko. Musiałem porozumiewać się w języku angielskim. Po pół roku komunikowałem się już po włosku, zostałem bardzo dobrze przyjęty do drużyny zarówno przez trenerów, jak i pozostałych zawodników.

Miałeś okazję do treningów z pierwszym zespołem?

Tak, miałem parę razy okazję.

W drużynie U-18 Genoi jest obecnie jeszcze jeden Polak – Kacper Zielski. Macie ze sobą dobry kontakt? Pomagacie sobie nawzajem?

Mamy z Kacprem dobry kontakt. Mamy tę samą szkołę internetową, więc pomagamy sobie dużo.

W podobnym czasie co Ty, do Italii wyjechał również inni piłkarz Akademii Piłkarskiej Legii – Patryk Peda. Utrzymujecie ze sobą stały kontakt?

Tak, z Patrykiem mam kontakt cały czas. Pomagamy sobie często w zadaniach domowych ze szkoły. Graliśmy wcześniej razem w jednej drużynie przez 4 lata, więc ten kontakt pozostał.

Kto z młodzieżowych drużyn Genoi ma największe szanse na debiut w Serie A? Poza tobą oczywiście.

Największą szansę przed sezonem miał według mnie Nicolò Rovella i udało mu się zadebiutować. Osobiście uważam, że jest to zawodnik, który mógłby regularnie grać w Serie A.

Jak Ci się żyje we Włoszech? Są inne kraje, które chciałbyś odwiedzić? Niekoniecznie jako piłkarz, ale na przykład turysta.

Życie we Włoszech jest niesamowicie przyjemne. Mój hotel jest położony w bardzo korzystnym miejscu, bo jest blisko plaży. Do centrum też nie mam daleko, więc nie narzekam. Na dodatek gustuję we włoskiej kuchni, także i pod tym względem nie ma żadnego problemu.

Jaki jest, według Ciebie, twój największy atut?

Z pewnością wychodzenie do dośrodkowań, wysoka gra poza polem karnym, interwencje na linii. Oczywiście jeszcze dużo pracy przede mną, ale myślę, że w tych trzech aspektach radzę sobie najlepiej.

To może odwróćmy pytanie. Nad czym uważasz, że musisz jeszcze dużo popracować?

Gra nogami i koncentracja podczas meczu. Z drugiej strony, w tym sezonie pracowałem nad tym mocno i myślę, że poczyniłem w tych aspektach duże postępy.

Co dla Ciebie jest łatwiejsze do obronienia? Rzut karny czy sam na sam?

Łatwiej mi bronić sam na sam, ponieważ mam prawie 2 metry do przeciwnika, jeśli dobrze skrócę kat w takiej sytuacji to napastnik musi się naprawdę postarać, żeby strzelić mi gola.

Twoim idolem jest Gianluigi Buffon. Jakie jego cechy podziwiasz najbardziej?

Niesamowicie imponuje mi jego refleks, koncentracja, to jak szybko porusza się w bramce.

Masz jakieś rytuały przed meczami? Głośna muzyka, czy wręcz przeciwnie, totalne wyciszenie się?

Trochę tak i trochę tak. Przed każdym meczem słucham muzyki, ale bardziej sam, na uboczu. Nie lubię za bardzo jak ktoś sobie ,,śmieszkuje” przed meczami. Potem wychodzi się na boisko i to wszystko wychodzi.

Oglądasz dużo spotkań pierwszej drużyny Genoi?

Staram się oglądać, ale wolę skróty meczów, albo wycinki z meczów poszczególnych bramkarzy, których obserwuję.

Jaki piłkarz Genoi zrobił na tobie największe wrażenie?

Bezapelacyjnie Federico Marchetti. Doświadczenie, jakie posiada, jest ogromne. Nie musisz nawet trenować, wystarczy stać i patrzeć z boku, a możesz bardzo dużo wyciągnąć. Nie mówiąc już o samym treningu.

Jakimi sportami interesujesz się najbardziej, poza piłką nożną? Dlaczego?

Koszykówka. Atmosfera i emocje, które towarzyszą temu sportowi sprawiły, że bardzo polubiłem ten sport.

Jak się zachowujesz po przegranym meczu? Myślisz już, co będzie dalej, czy jednak starannie analizujesz popełnione błędy?

Po każdym meczu staram się wyciszyć i na spokojnie, z chłodną głową, przeanalizować wszystko od początku do końca. Każde zagranie i każdy ruch. Po meczu zawsze rozmawiam z trenerami, czasami po parę razy, żeby poprawić to, co zrobiłem źle i zapamiętać co zrobiłem dobrze.

Miejsce w Genui, które nie jest związane z piłką, a w którym przebywasz najczęściej to?

Myślę, że hotel. Tam spędzam najwięcej czasu.

W jednym z twoich postów na Instagramie napisałeś: „Wiosną proponowali mi zakończenie przygody z piłką nożną”. Możesz podać jakieś szczegóły, o co w tej sprawie chodziło?

W byłym klubie, jeden z trenerów zapytał mnie, czy nie chcę już skończyć z piłka i zająć się czymś innym. Szczerze, na początku myślałem, że to żart, ale on mówił to poważnie. Nie miałem zamiaru kończyć. Tyle poświęceń, wyrzeczeń i teraz miałbym się poddać? Walczyłem, co wyszło mi na dobre. Bardzo pomógł mi trener Grzegorz Szamotulski, zarówno wtedy, jak i przez cały mój pobyt w Legii. Dalej mam z nim bardzo dobry kontakt.

Na koniec – czego ci życzyć w przyszłym sezonie? Stawiasz sobie jakiś cel, niekoniecznie sportowy?

Zdrowia. Na wszystko inne sobie zapracuję.

***

18-letni Tomasz Woźniak w sezonie 2019/20 rozegrał łącznie 9 spotkań dla drużyny Genoi do lat 18. Dwukrotnie był również powoływany do kadry Primavery.

***

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze
Tomasz Woźniak Tomasz Woźniak