Wywiad: Szymon Emche dla Serie A Polonia

Wywiad: Szymon Emche dla Serie A Polonia

Napastnik w swojej karierze przeszedł już naprawdę długą drogę. Swoją karierę rozpoczął w Szczecinie, a dokładniej w Świcie Szczecin. Jest to zespół występujący w trzeciej lidze. Teraz jednak Szymon jest już piłkarzem Primavery Cremonese, a wizja awansu do pierwszego zespołu, wcale nie jest nierealna. Na kilka pytań związanych ze swoją osobą i karierą, Szymon odpowiedział w rozmowie z redaktorem Mateuszem Skotnym.

Wróciłeś już do Włoch? Jak nie to kiedy planujesz?

Nie wróciłem jeszcze do Włoch i na obecny moment nie jest mi wiadome kiedy dokładnie wrócę. Wciąż czekam na jakiejś konkretne informacje związane z możliwością powrotu.

Czym się głównie zajmowałeś w trakcie kwarantanny?

Bodajże od kwietnia praktycznie codziennie mamy treningi przez wideo rozmowę całą grupą. Są one bardzo zróżnicowane. Ostatnio wprowadzili nawet trening z kontrolą piłki na małej przestrzeni.

Jak starałeś się utrzymywać dobrą formę w tym czasie?

Cały czas byłem i jestem w ruchu. Do codziennych treningów oczywiście dochodzi jakiś rower czy wyjście na boisko z przyjaciółmi, plus zalecenia dietetyczne od klubu.

Jak to się stało, że trafiłeś do Cremonese z trzeciej ligi polskiej?

W trzeciej lidze miałem bardzo dobrą drugą rundę. Występowałem regularnie w podstawowej jedenastce, strzeliłem sześć bramek oraz zaliczyłem kilka asyst. Po skończeniu sezonu było kilka klubów mną zainteresowanych, ale wybrałem włoskie Cremonese.

We Włoszech jesteś już trochę czasu. Umiesz już mówić po włosku?

Jak jestem we Włoszech, staram się mówić jak najwięcej w ich języku. Początki były bardzo trudne i rozmawiałem tylko po angielsku, ale z czasem było tylko lepiej.

Co najbardziej zaskoczyło cię w kulturze włoskiej?

Wydaje mi się, że posiłki, a zwłaszcza śniadania, które są praktycznie zawsze na słodko. Przez pierwsze tygodnie mi to nie odpowiadało, ale później już do tego przywykłem.

Miałeś okazje do trenowania z pierwszą drużyną?

Tak, już w pierwsze dni mojego pobytu we Włoszech dostałem taką szanse i mogłem odbyć trening przedmeczowy na stadionie meczowym Cremonese. Były również okresy takie, że trenowałem z pierwszą drużyną regularnie przez dwa tygodnie.

Cremonese gra w Serie B i nie można powiedzieć, żeby ten zespół radził sobie dobrze. Dostrzegasz perspektywę awansu do pierwszego zespołu?

No niestety, tego sezonu na pewno nie mogą zaliczyć do udanych. Jeżeli chodzi o szanse na dostanie się do pierwszego zespołu na stałe, to jak najbardziej one są i wszystko zależy ode mnie.

Kiedy przeprowadziłeś się do Włoch, to miałeś przy sobie kogoś bliskiego?

Niestety nie miałem, lecz przy przeprowadzce do Włoch poznałem Alessandro Acri, który pomaga mi w każdej sytuacji.

Dostrzegasz różnice między szkoleniem piłkarzy w Italii, a tym w Polsce?

Moim zdaniem treningi we Włoszech są na dużo większej intensywności, niż byłem do tego przyzwyczajony w Polsce. Większość ćwiczeń jest wykonywanych z piłką. Jeżeli chodzi o trening siłowy, to przeważnie mamy tylko jeden na początku tygodnia.

Jeżeli miałbyś wskazać jednego piłkarza z primavery Cremonese, który w przyszłości zrobi dużą karierę, to który by to był? Oczywiście poza tobą.

Bez wątpienia jest to Riccardo Bignami, wyróżnia się na każdej płaszczyźnie. Jest naszym kapitanem i gra na pozycji środkowego obrońcy. Jak go pierwszy raz zobaczyłem na treningu, to zastanawiałem się, która to jego wiodąca noga (śmiech). Często był powoływany w tym sezonie na mecze do pierwszej drużyny, lecz debiutu jeszcze nie zaliczył. Jestem jednak przekonany, że to tylko kwestia czasu.

Jakim typem napastnika jesteś? Wolisz być tym, który kieruje piłkę do bramki, czy raczej cofasz się i pomagasz kolegom, na wzór tego, co robi Karim Benzema w Realu.

Typowym snajperem na pewno nie jestem, podczas meczu bardzo lubię mieć piłkę przy nodze i czasami staram się pomagać partnerom w rozgrywaniu. W tym sezonie, w niektórych meczach również występowałem na lewym skrzydle, co jak najbardziej mi odpowiadało z uwagi na to, że  lubię wejść w drybling z przeciwnikiem i uważam to za mój atut.

W jaki sposób lubisz się zrelaksować po meczu lub treningu? Jest to muzyka, konsola, a może jakieś nietypowe hobby?

Wydaje mi się, że jest to raczej typowy relaks. Oglądanie jakiegoś meczu ze znajomymi, bądź właśnie rozgrywka online na konsoli.

Tak już na koniec luźne pytanie. Jakiej muzyki lubisz słuchać? Tak jak większość piłkarzy czy osób związanych z tym sportem, dominuje u ciebie rap? A może jakiś inny gatunek?

Tak zdecydowanie dominuje na moich playlistach rap. Głównie jest on amerykański, lecz po przeprowadzce bardzo wkręciłem się we włoskie utwory (śmiech).

***

W obecnym sezonie 19-letni Szymon Emche rozegrał dla Primavery Cremonese 15 ligowych spotkań oraz 4 w Pucharze Primavery, w którym strzelił jedną bramkę.

***

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze
Szymon Emche

mateusz-skotny

Fan piłki włoskiej ogólnie pojętej od poczęcia. Interesuje się również ligą hiszpańską, muzyką i dobrym filmem.