Wygasające kontrakty. Kto już w styczniu do wzięcia za darmo?

Wygasające kontrakty. Kto już w styczniu do wzięcia za darmo?

Jeszcze tylko kilka dni i po kilku dobach przerwy do gry powróci Serie A. Zawodnicy dostali trochę wolnego po naprawdę zwariowanym początku sezonu, jednak dzisiaj skupić się chcemy na przejrzeniu, kto już w przyszłym miesiącu będzie mógł rozmawiać z nowymi pracodawcami, w związku z wygasającą z końcem czerwca umową.

Gianluigi Donnarumma (AC Milan)

Wytrwał w tym klubie najgorsze czasy, przetrwał niejedno upokorzenie, ale też był przez pewien moment wygwizdywany przez własnych kibiców, gdy nie chciał przedłużyć kontraktu, a polscy fani Milanu obrzucili go nawet z tego powodu sztucznymi banknotami podczas rozgrywanych w naszym kraju Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Trudno zatem oczekiwać, by teraz, gdy Milan jest liderem, Donnarumma zdecydował się na odejście do innego zespołu, mimo zakusów Juventusu i Interu. Oczywiście zawsze pozostaje mały pierwiastek niebezpieczeństwa, który nazywa się Mino Raiola. Wszystko wskazuje jednak, że golkiper pozostanie na San Siro, a niektóre media spekulują nawet, że dostanie podwyżkę i będzie pobierał rocznie 7 mln euro.

Hakan Calhanoglu (AC Milan)

Pozostajemy przy Milanie i kierujemy się w stronę Hakana Calhanoglu, któremu również 30 czerwca wygasa umowa. Tutaj sytuacja jest już bardziej skomplikowana, jako że Turek ma spore oczekiwania finansowe, które niekoniecznie odzwierciedlają wyobrażenia sterników klubu. Spekuluje się, że agenci pomocnika oczekują 5 albo nawet 6 mln euro rocznie, a tyle Ivan Gazidis i spółka nie chcą się zgodzić. Porozumienie może być zawarte w okolicach 4-4.5 mln rocznie, jednak nie jest pewne, że 26-latek nie skusi się na bardziej sutą ofertę z Anglii, gdzie bardzo sprowadzić go chciałby chociażby Manchester United. Dla Milanu obecna sytuacja z Hakanem to też poniekąd pułapka. Turek dopiero po przyjściu Stefano Pioliego wskoczył na wyższy poziom gry i zaczął robić różnicę, wcześniej wielokrotnie będąc hamulcowym zespołu. Nie wiadomo jak długo taka forma się utrzyma i czy pewien poziom dodatkowej motywacji nie jest spowodowany właśnie dobiegającą końca umową i chęcią zapracowania na największy (?) kontrakt w karierze.

Arkadiusz Milik (SSC Napoli)

Temat wałkowany od pół roku, który również nas już męczy. Milik odejdzie z Napoli, to pewne na 110%. Czy będzie to już w styczniu, czy po sezonie, zależy w zasadzie tylko od fanaberii Aurelio de Laurentiisa, który podobno oczekuje za Polaka 15 mln euro. Na sześć miesięcy przed końcem kontraktu otrzymanie takiej sumy jest mało prawdopodobne, więc wiele wskazuje, że Polak jeszcze sześć miesięcy przesiedzi na trybunach. A co potem? Opcji jest wiele, od Juventusu, Romy i Fiorentiny, po opcje zagraniczne w postaci Atletico Madryt.

Nikola Maksimovic & Elseid Hysaj (SSC Napoli)

Dwóch solidnych, chociaż niepozbawionych słabych punktów, zawodników Napoli, którzy niemal na pewno opuszczą latem Neapol. Obaj nie potrafią się dogadać zwłaszcza w sferze finansowej, więc w lipcu możemy być świadkiem kolejnej kadrowej rewolucji w zespole Gennaro Gattuso. Oboje powinni sobie jednak dosyć łatwo znaleźć nowe kluby i to w czołówce. Maksimovic u Gattuso odzyskał dobrą formę, więc nie dziwią plotki łączące go z Interem. W przypadku Hysaja też jest solidnie, bo na celownik wzięła go sobie Roma, która koniecznie chce wzmocnić boki obrony.

Nicolo Rovella (Genoa CFC)

Jeżeli nie oglądacie w tym sezonie zbyt często Genoi, to kompletnie się Wam nie dziwimy. Ekipa Gryfów gra nudną, przewidywalną piłkę, z małymi wyjątkami na spotkania takie jak to z Milanem. W środku całego zamieszania z którego słynie ten klub ponownie pojawiła się jednak perełka, która nazywa się Nicolo Rovella. Rolando Maran odważnie postawił na 19-letniego pomocnika, a ten niespodziewanie szybko wkomponował się w zespół. Nie gra jeszcze regularnie, popełnia czasem głupie błędy, ale we Włoszech zgodnie piszą, że to jeden z największych młodych talentów. Na nieszczęście dla Genoi jego umowa wygasa z końcem sezonu, a obsesję na jego punkcie ma mieć Fabio Paratici, który marzy, by sprowadzić go do Juventusu.

Franck Ribery (ACF Fiorentina)

Nazwisko dalej duże, wystarczające, by w normalnych warunkach sprzedawać na nie bilety na stadionie. W tamtym sezonie dostał owacje na stojąco na San Siro, jednak w tym sezonie jest już gorzej. Sporo kontuzji, drobnych urazów, co bardzo wpływa na postawę Francuza na boisku. Nie pomaga marna postawa całe drużyny, zmiana trenera i inne zawirowania w ekipie z Toskanii. Ribery po 14 kolejkach dalej czeka na pierwszą bramkę w tym sezonie. Czy Fiorentina przedłuży z nim umowę. Póki co nie wiadomo, ale wydaje się, że na ten moment jest więcej minusów takiego rozwiązania, szczególnie, że 37-latek swoje kasuje.

Nicolas N’Koulou (Torino FC)

Jeszcze sezon, czy sezony temu spokojnie łączono go z klubami pokroju Romy i przewidywano, że niedługo znajdzie się w ekipie z czołówki Serie A. Tymczasem on postanowił dopasować się stylem gry do wyników drużyny i od poprzedniego roku notuje ogromny regres formy. W defensywie jest zapalnikiem, często popełnia proste błędy i prokuruje karne. Torino nie planuje przedłużać jego umowy, jednak dla zespołów z dolnej części tabeli może być ciekawym wzmocnieniem, szczególnie, że ciągle ma dopiero 30 lat.

Giorgio Chiellini (Juventus FC)

Gdy gra, jest jednym z liderów Juventusu. Problem w tym, że gra coraz mniej, a gdy już pojawia się na boisku, to jest ogromna szansa, że je zaraz opuści. W obecnym sezonie rozegrał zaledwie dwa spotkania i ciężko sobie wyobrazić, by na wiosnę było lepiej. Włoch ma już 36 lat i wygasający po sezonie kontrakt. Czy Juventus z czystego szacunku go przedłuży? Nie wiadomo. Tak samo ciężko powiedzieć, czy 105-krotny reprezentant Włoch byłby chętny kontynuować karierę poza Turynem.

Inne ciekawe nazwiska do wzięcia od stycznia: Danilo D’Ambrosio i Aleksander Kolarov (Inter), Gaston Ramirez (Sampdoria), Stefan Radu (S.S. Lazio), Roberto Insigne (Benevento) oraz Bruno Peres & Juan Jesus (AS Roma).

Komentarze