Wybuch Wezuwiusza – ile będzie ofiar?

Wybuch Wezuwiusza – ile będzie ofiar?

Mały zefirek zamienił się w potężny huragan, który wciąż nabiera siły w Neapolu. Seria słabszych wyników, karny obóz w ośrodku treningowym, bunt i konflikt z prezydentem De Laurentiisem. O co tak naprawdę tutaj chodzi i jakie będą tego wszystkiego konsekwencje? Postaramy się to wszystko streścić. Zapraszamy do lektury.

Początek sezonu nie zwiastował tak gorącej rundy jesiennej dla fanów i piłkarzy Partenopei. Mercato oceniane było pozytywnie. Wszak klub utrzymał niemal wszystkich najważniejszych piłkarzy i potrafił wzmocnić się chociażby Manolasem, który wraz z Koulibalym mieli stanowić jedną z najlepszych, o ile nie najlepszą, defensywę na Półwyspie Apenińskim. Co się więc stało z drużyną, która miała w końcu zdetronizować hegemona jakim na włoskim podwórku stał się Juventus?

Sezon rozpoczął się nie najgorzej. Zwycięstwa z Fiorentiną, Sampdorią i Lecce przeplecione bardzo pechową porażką z Juventusem zwiastował kolejny rok rozgrywek, w którym Napoli powalczy o upragnione Scudetto. Punktem zwrotnym okazał się domowy mecz z zachwycającym w obecnym sezonie Cagliari, który zakończył się jednobramkową porażką. W następnych 13 spotkaniach podopieczni Carlo Ancelottiego potrafili wygrać zaledwie 3 razy, a pod Wezuwiuszem zrobiło się piekielnie gorąco.

Pierwszym chluśnięciem oliwy do ognia była decyzja Aurelio De Laureniisa, który po remisie z Salzburgiem w Lidze Mistrzów zarządził karny, zamknięty obóz mający trwać aż do następnego meczu ligowego z Genuą. Przeciw takiemu rozwiązaniu zbuntowali się zawodnicy, którzy zamiast, zgodnie z zaleceniami prezydenta, udać się do ośrodka treningowego, wrócili do swoich domów. Po stronie zawodników stanąć miał również Carlo Ancelotti, który po meczu odmówił komentarza i nie pojawił się na oficjalnej konferencji prasowej. Miało to wywołać ogromny konflikt między trenerem, a prezydentem. Media natomiast prześcigały się w wymienianiu nazwisk potencjalnych następców Ancelottiego. Okazało się jednak, że na całą drużynę po buncie nałożona została cisza medialna.

Aurelio De Laureniis poszedł jednak krok dalej i zażądał ogromnych kar finansowych od swoich zawodników. Najbardziej ucierpieć miał Lorenzo Insigne – 350 tys. euro (Zieliński 40 tys, Milik 95 tys). W ostatnich dniach miało dojść do spotkania boiskowych liderów Partenopei z prezydentem, podczas którego De Laureniis miał dokładnie wyjaśnić powód nałożenia kar. Media spekulowały, że większość z nich zostanie anulowanych, jeżeli drużyna wygra wszystkie mecze do końca roku. Po niedzielnej porażce z Bologną, wiemy już, że tak się nie stanie.

Napoli kontynuuje serię fatalnych wyników, a ostatnia porażka z Bolonią zaowocowała kolejnym karnym ritiro. Tym razem decyzja miała być uzgodniona przez Carlo Ancelottiego z zawodnikami i wygląda na to, że obędzie się bez kolejnego buntu.

Seria słabszych wyników zaowocowała również atakiem zagorzałych „kibiców” Napoli na swoich zawodników. Ucierpieli Allan oraz Piotr Zieliński, a Kalidou Koulibaly postanowił wynająć sobie prywatnego ochroniarza.

Napoli zajmuje obecnie 7. miejsce w ligowej tabeli tracąc do miejsca gwarantującego udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów 8 punktów, a do liderującego Interu 17 oczek. Ostanie gorące tygodnie mogą zaowocować również czystkami w szatni. Na wylocie z klubu mają być przede wszystkim Dries Mertens i Jose Callejon. Zdecydowany na odejście jest również Allan, który miał być jednym z prowodyrów słynnego już buntu. Posady najprawdopodobniej nie utrzyma również Carlo Ancelotti. Pytanie, czy poleci on dopiero po zakończeniu sezonu, czy już w jego trakcie.

Komentarze