Walka o Ligę Mistrzów w Rzymie, czyli zapowiedź 31 kolejki Serie A!

Walka o Ligę Mistrzów w Rzymie, czyli zapowiedź 31 kolejki Serie A!

31 kolejka Serie A zostanie zdominowana przez niedzielny hit na Stadio Olimpico, w którym Lazio zmierzy się z Napoli. Ewentualna wygrana przyjezdnych zamknie nam emocje w kontekście walki o udział w Lidze Mistrzów. Gdyby jednak trzy punkty pozostały w stolicy Italii, to rywalizacja będzie zacięta do ostatnich kolejek. Zapraszamy na naszą zapowiedź 31 kolejki Serie A!

Empoli Calcio – Delfino Pescara, sobota 15:00

Empoli kroczy ku przepaści i nawet jeśli nie skompromitują się w tym sezonie, to z pewnością będą głównym kandydatem do spadku za rok. Zawodnicy trenera Martusciello są tuż nad kreską i ten dystans zwiększa się w żółwim tempie i to tylko przed wyjątkową słabość Crotone tracącego punkty na potęgę. Gdyby któraś z ekip z samego dna na wiosnę wygrała nagle z trzy spotkania, spokojnie wyprzedziłaby pikujących w dół gospodarzy. Zresztą nie ma co się dziwić traumatycznej pozycji podopiecznych Martusciello skoro ten szkoleniowiec ma średnią 0,78 punku na mecz! Na Stadio Carlo Castellani Włoch będzie miał niepowtarzalną szansę poprawić statystyki, ponieważ słabszego rywala niż Pescara w tym sezonie już nie będzie, a na 3 mecze w historii z tym rywalem Empoli nie przegrało ani razu (2 zwycięstwa i remis).

Pescara pod wodzą Zdenka Zemana miała jeden piękny przebłysk, mały promyk nadziei dla fanów w pierwszym spotkaniu pod wodzą Czecha, kiedy to zaskoczyli całą Italię wygrywając 5:0 z Genoą grając wybornie tego dnia. Po tym meczu wszyscy nagle uznali Zemana za jakiegoś cudotwórcę, magika. Jednak to była praktycznie jedyna sztuczka jak się okazuje prestidigitatora z Czech, bo nad Adriatyk szybko wróciła szara rzeczywistość, a mianowicie 4 porażki w 4 następnych kolejkach Serie A. I wtedy przyszedł mecz z Milanem walczącym o puchary i po katastrofalnym błędzie Paletty i Donnarummy udało im się wyrwać niespodziewanie punkt. Pescara mając raptem 13 oczek nie ma już szans na wydostania się ze strefy spadkowej, więc Delfiny powinny grać na większym luzie bo nie mają już nic do stracenia, w przeciwieństwie do ich najbliższego rywala.

Empoli: Skorupski; Laurini, Veseli, Barba, Pasqual; Krunić, Buchel, Croce; El Khaddouri, Thiam, Marilungo.

Pescara: Bizzarri; Zampano, Stendardo, Gyomber, Biraghi; Benali, Brugman, Muntari; Kastanos, Vierre, Caprari

Atalanta Bergamo – Sassuolo Calcio, sobota 18:00

W jednym z sobotnich spotkań 31 kolejki Serie A, Atalanta Bergamo będzie podejmować na własnym stadionie U.S. Sassuolo Calcio, drużynę, która będzie chciała na Stadio Atleti Azzurri d´Italia przerwać passę pięciu spotkań bez wygranej.

Z kolei Nerazzurri będą chcieli sięgnąć po swoją 19 wygraną w sezonie i przegonić czwarte w tabeli Lazio, które czeka bardzo ciężkie spotkanie z SSC Napoli. 4 Lokata we włoskiej ekstraklasie daje bezpośredni awans do fazy grupowej Ligi Europy.

Obie drużyny spotkały się ze sobą od momentu awansu Sassuolo do Serie A siedmiokrotnie. Dotychczasowy bilans jest równy – po dwa zwycięstwa obu klubów i trzy remisy. W pierwszym spotkaniu w obecnym sezonie Atalanta pewnie pokonała Neroverdich na MAPEI Stadium 3:0.

W sobotnim spotkaniu Gian Piero Gasperini nie będzie mógł skorzystać z zawieszonego za kartki Francka Kessiego. Z kolei Eusebio Di Francesco musi obejść się bez Marcello Gazzoli, Francesco Magnanelliego i Davide Biondiniego.

Atalanta: Berisha; Masiello, Caldara, Toloi, Conti; Freuler, Grassi, Kurtic; Spinazzola, Gomez, Petagna.

Sassuolo: Consigli; Lirola, Acerbi, Cannavaro, Peluso; Aquilani, Pellegrini, Duncan; Berardi, Defrel, Politano.

 

Juventus FC – Chievo Verona, sobota 20:45

W sobotni wieczór mistrz kraju Juventus podejmie na własnym boisku zespół Chievo Verona. Tylko tyle o tym spotkaniu myślą wszyscy związani z Juve. Bianconeri są w kluczowym momencie sezonu. Ostatnie dwa spotkania, to dwa wyjazdy do Neapolu, najpierw w starciu ligowym, a następnie rewanż pucharu Włoch. Ten bardzo ciężki test Stara Dama zaliczyła, choć nie wygrała ani jednego z tych spotkań. Konfrontacja ligowa przyniosła remis czyli pozytywny wynik. Roma zbliżyła się tylko o dwa punkty i wciąż traci sześć oczek do lidera z Piemontu. W Coppa Italia zwycięstwo Azzurich 3:2 i awans Juve. Plan wykonany, teraz operacja Barcelona … wróć, przystanek Chievo. Mimo, że ciężko spodziewać się pełnego zaangażowania Turyńczyków w ten mecz, mimo, że odbędzie się on oczywiście na Juventus Stadium. A tu Stara Dama jest bezkompromisowa. Wygrała wszystko w tym sezonie, więc nawet jeśli Massimilliano Allegri nieco zmieni podstawowy skład, to każdy inny wynik, jak zwycięstwo gospodarzy, będzie sporą niespodzianką. Trzeba się jednak przygotować na nudną grę Bianconerich, bowiem jeżeli ostatnie swoje mecze ligowe grali w trybie ekonomicznym, to tym razem będzie to tryb full-ekonomiczny.

Jak to starcie wygląda z perspektywy Chievo? Będzie to ucieczka od „nudy” jaka ich czeka do końca sezonu. Zespół z Werony już o nic nie walczy w tym sezonie. Plan został wykonany, utrzymanie w lidze pewne, puchary również nie „grożą”. Skąd więc miałyby się pojawić emocje w meczu z Juve? Werończycy staną przed szansą przejścia do historii. Kiedy będzie lepszy moment, aby zdobyć punkty J-Stadium jak nie po dwóch spotkaniach Juve z Napoli i przed dwumeczem z Barceloną? Marzenie bardzo trudne do zrealizowania, ale warto spróbować. Chievo do stracenia nie będzie miało zupełnie nic, a zyskać może masę pewności siebie i podziwu. Dodatkowo mogą dołączyć do bardzo wąskiego grona drużyn, które wygrywało na Juventus Stadium: Inter, Sampdoria, Udinese czy Bayernu. Choć bukmacherzy nawet w takiej sytuacji nie dają większych szans, Chievo, które przegrało dwa ostatnie mecze ligowe, to futbol nauczył nas, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Juventus: Buffon, Lichtstainer, Bonnuci, Rugani, Asamoah, Marchisio, Pjanic, Sandro, Dybala, Lemina, Higuain

Chievo: Seculin, Gobbi, Cesar, Dainelli, Cacciatore, Hetemaj, Radovanovic, Castro, Birsa, Inglese, Pellissier

Transmisja w Eleven. Początek relacji o godzinie 20:40.

 

UC Sampdoria – Fiorentina, niedziela 12:30

Sampa w poniedziałek niespodziewanie pokonała Inter i przesunęła się na dziewiąte miejsce tabeli. W środę z kolei klub ogłosił przedłużenie kontraktu z trenerem Marco Giampaolo, który po małej zadyszce na przełomie roku, poskładał drużynę, która w dziesięciu ostatnich spotkaniach przegrała tylko dwukrotnie. Teraz zawodnicy Dorii staną przed swoim bezpośrednim sąsiadem z tabeli, ekipą Fiorentiny, która ma nad nimi siedem punktów przewagi. Ewentualna wygrana gospodarzy może jeszcze pozwolić im marzyć o awansie na ósmą lokatę. Fiorentina bowiem od dawna gra w kratkę i powoli szykuje się do letniej rewolucji, podczas której z klubu ma odejść chociażby szkoleniowiec Paulo Sousa.

Sampdoria: Viviano; Regini, Skriniar, Silvestre, Bereszyński; Praet, Torreiro, Barreto, Fernandes; Quagliarella, Schick

Fiorentina: Tatarusanu; Astori, Rodriguez, Sanchez; Tello, Badelj, Cristoforo, Chiesa; Borja Valero, Ilicic, Kalinic

 

Cagliari Calcio – Torino FC, niedziela 15:00

Cagliari tydzień temu pogrzebało szanse Palermo na utrzymanie, wygrywając na Sycylii 2:1 i tym samym przerywając serię trzech spotkań bez zwycięstwa. Rossoblu nie walczą już w tym sezonie o nic, jednak ciągle mogą osunąć się w dół tabeli. Bologna traci do ekipy z Sardynii zaledwie jeden punkt, a Sassuolo tylko cztery oczka. Przy okazji Cagliari warto zwrócić uwagę na Bartosza Salamona, który ma bardzo poważne problemy z regularną grą. 25-latek w obecnym sezonie na murawie pojawiał się zaledwie 11-krotnie, a ostatni raz 90 minut na murawie spędził … 22 grudnia 2016 roku! Od tego czasu trener Massimo Rastelli wpuszczał defensora na murawę przez łącznie 17 minut. Być może latem będzie musiał po raz kolejny zmienić klub. Pytanie tylko czy zawodnik, który nie poradził sobie w Milanie, Sampdorii, czy Cagliari ma jeszcze przyszłość w Serie A?

Torino tymczasem od dłuższego czasu ma problem z regularnym punktowaniem. Przed tygodniem Byki straciły punkty z Udinese, po tym jak wcześniej zremisowali z Interem. Po bardzo dobrej pierwszej części sezonu, od początku roku podopieczni Sinisy Mihajlovicia wygrali tylko dwa razy! W niedzielę będą mieli spore szanse na przełamanie słabej dyspozycji, bowiem Cagliari ma trzecią najsłabszą defensywę w lidze.

Cagliari: Rafael, Murru, B.Alves, Pisacane, Isla; Ionita, Tachtsidis, Padoin; Sau, Joao Pedro, Boriello

Torino: Hart; Molinaro, Moretti, Castan, Zappacosta; Baselli, Lukic, Acquah; Ljalic, Belotti, Iago Falque

 

AC Milan – US Palermo, niedziela 15:00

Milan po wpadce z Pescarą na pewno będzie chciał zgarnąć komplet punktów. Zadanie w sumie łatwe, bowiem Palermo nie jest zbyt groźnym przeciwnikiem, jednak podopieczni Vincenzo Montelli w meczu z Pescarą nie radzili sobie w ogóle, a w grze Rossonerich szwankowało niemal wszystko – skuteczność pod bramką przeciwnika, fatalne błędy w obronie, co zostało udokumentowane samobójczą bramką Paletty. Mimo, że Donnarumma mógł się lepiej zachować w tej sytuacji, to bramka wędruje na konto stopera Il Diavolo. Nie podaje się górnych piłek do bramkarza. W niedzielę do gry po kontuzji powraca Suso. Jego zapał do gry, oraz determinacja mogą być kluczowe w zdobyciu trzech punktów. Kolejny raz w pierwszym składzie awizowany jest Mati Fernandez, który po solidnym meczu z Genoą zdobył pewne miejsce w składzie. Linię pomocy uzupełnią Locatelli oraz Sosa. Ten ostatni również coraz lepiej poczyna sobie w Milanie. Wydawało się, że już zimą odejdzie do innego klubu, jednak coraz lepsza forma Argentyńczyka uświadamia Vincenzo Montellę, że warto na niego stawiać.

Podopieczni Diego Lopeza w zasadzie nie poprawili swojej gry choćby w najmniejszym stopniu. Skoro jednak mowa o drużynie z Sycylii, to zdecydowanie brakuje charyzmatycznego Maurizio Zampariniego, który swoimi wypowiedziami wnosił wiele do Serie A. Po przejęciu klubu przez Paulo Baccagliniego atmosfera wokół ekipy Rosanero jest już inna. Trudna sytuacja Palermo w tabeli pokazuje, że ciężko będzie utrzymać się w lidze. Ostatnie pięć meczy to cztery porażki, w których stracili aż 13 bramek, a zdobyli zaledwie trzy. Remis z wyżej notowaną Sampdorią w pewnym sensie można uznać jako niespodziankę. Dwukrotnie uciekali spod topora, jednak w tym sezonie na 99% spadną do Serie B.

AC Milan: Donnarumma- Calabria, Paletta, Romagnoli, Vangioni- Locatelli, Sosa, Fernandez- Suso, Bacca Deulofeu.

PalermoFulignati; Vitiello, GonzalezGoladaniga, Rispoli; Bruno Henrique , Jajalo, Chochev, Pezzella, DiamantiNestorovski

 

Udinese Calcio – Genoa CFC, niedziela 15:00

Udinese jest jedną z pozytywnych rewelacji tego sezonu. Mimo początkowych oporów ze strony kibiców, czy mediów, Luigi Del Neri poskładał drużynę, która obecnie zajmuje 12 miejsce w tabeli i potrafi sprawiać sensacje. Zebrette w tym sezonie zremisowali już między innymi z Juventusem, urywając również punkty chociażby Milanowi, czy Fiorentinie. W ostatnich dniach sporo mówi się o rewelacyjnej formie Czecha Jakuba Jantko, który stał się liderem drugiej linii Udinese. Dobra forma 21-latka pozwoliła skierować na niego zainteresowanie ze strony Arsenalu, czy Interu.

Genoa tymczasem kontynuuje swój fatalny sezon pod wodzą Andrei Mandorliniego. Wydawało się, że zmiana trenera pozwoli na poprawienie wyników, jednak od czasu przejęcia drużyny przez byłego opiekuna Hellas, Rossoblu trzy razy przegrali, raz zremisowali i tylko raz wywalczyli trzy punkty. W ostatniej kolejce ekipa ze stolicy Ligurii została rozgromiona na własnym stadionie przez Atalantę aż 5:0, a kibice wywiesili na trybunach ogromny baner wzywający do opuszczenia klubu przez prezydenta Enrico Preziosiego. Gdyby nie dobra forma na początku sezonu, to Genoa z pewnością walczyłaby o utrzymanie.

Udinese: Scuffet; Samir, Angella, Danilo, Widmer; Hallfredsson, Kums, Badu; Thereau, Zapata, De Paul

Genoa: Rubinho; Laxalt, Munoz, Burdisso, Izzo; Rigoni, Cofie, Hiljemark; Ntcham, Simeone, Morosini

 

 

Bologna FC – AS Roma, niedziela 15:00

Meczem w Bolonii rzymianie rozpoczynają ostatnią fazę bieżącego sezonu. Fazę, w której jedynym realnym celem będzie utrzymanie przewagi nad trzecim w tabeli Napoli, a co za tym idzie wywalczenie tytułu wicemistrza kraju i pewnej przepustki do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Teoretycznie oczywiście Giallorossi wciąż mają szansę zgarnąć najważniejszy laur rozgrywek, czyli scudetto, ale szybka analiza terminarza jaki ma przed sobą Roma i Juventus karze nam zakładać, że wyprzedzić na finiszu Bianconerich będzie bardzo trudno. Podopiecznych Luciano Spallettiego czekają jeszcze pojedynki m.in. z Atalantą, Lazio, Milanem i właśnie Juve, przy czym trzy ostatnie następują jeden po drugim. Finisz sezonu jest więc morderczy, a żeby kolejny raz nie rozczarować swoich fanów nie mogą się potknąć więcej niż raz, by utrzymać aktualne miejsce w klasyfikacji.

Właśnie dlatego wyjazd do Bolonii okraszony sukcesem jest tak ważny dla wszystkich w Trigorii. Limit błędów jest wręcz marginalny i nie można go wykorzystać na boisku czternastej w stawce ekipy. Tym bardziej, że Roberto Donadoni nie będzie mógł skorzystać z Adama Masiny oraz Filipa Helandera oraz najprawdopodobniej Matti Destro. Zwłaszcza absencja lewego obrońcy musi przyprawiać byłego selekcjonera włoskiej reprezentacji o ból głowy, bo to absolutnie podstawowy zawodnik. Co prawda bez jego udziału udało się ograć Chievo Werona, ale już z Fiorentiną tak dobrze nie było.

Luciano Spalletti takich problemów nie ma. Do dyspozycji są w zasadzie wszyscy najważniejsi zawodnicy bo jedyny znak zapytania możemy stawiać przy Daniele De Rossim. Jeśli on nie zdoła się wykurować na niedzielę, to jego miejsce najprawdopodobniej ponownie zajmie Leandro Paredes. Wątpliwości natomiast będą do początku spotkania budzić morale ekipy ze stolicy, która w miniony wtorek zaprzepaściła szansę na zdobycie Pucharu Włoch odpadając w starciu z lokalnym rywalem. Kevin Strootman zapowiada, że wszyscy w drużynie są skupieni na celach jakie zostały im jeszcze do osiągnięcia i nikt nie ma zamiaru poddawać sezonu już na początku kwietnia.

Bologna marcowym zwycięstwem nad Chievo przerwała wstydliwą serię czterech domowych porażek z rzędu na którą składały się między innymi klęska 1:7 z Napoli, czy przegrana z grającym w dziewiątkę Milanem. Zresztą na Stadio Renato Dall’Ara gospodarze nie sprawili choćby najmniejszego kalibru niespodzianki przegrywając z każdym wyżej notowanym rywalem. Roma ostatni raz na tym obiekcie zwyciężyła w lutym 2014 roku, a w zeszłym sezonie wygraną w spotkaniu toczonym w ulewnym deszczu straciła w 87 minucie po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym przez Destro. Dla byłego piłkarza Lupich starcia z nimi mają zazwyczaj słodki smak. W trzech pojedynkach przeciwko Romie od kiedy opuścił Rzym dwukrotnie trafiał do jej bramki za każdym razem na wagę choćby punktu (drugim meczem jest Milan – Roma zakończony rezultatem 1:0 właśnie po jego golu). Poza nim w kadrze bolończyków są jeszcze dwaj inni gracze z przeszłością w Romie: Vasilis Torosidis i Umar Sadiq.

Bologna: Mirante; Torosidis, Gastaldello, Maietta; Mbaye, Dzemaili, Pulgar, Nagy, Krejci; Destro, Verdi

Roma: Szczęsny; Rudiger, Manolas, Fazio; Peres, Strootman, De Rossi, Emerson; Salah, Nainggolan; Dżeko

Transmisja w Eleven Sports. Początek relacji o godzinie 14:55.

 

Crotone Calcio – Inter Mediolan, niedziela 15:00

Po sensacyjnej porażce z Sampdorią w poniedziałek, Inter praktycznie wypadł z walki o Ligę Mistrzów i obecnie musi rywalizować z Milanem o awans do rozgrywek Ligi Europy. Rossoneri tracą do ekipy Stefano Pioliego zaledwie punkt, a przed nami ciągle derby Mediolanu do rozegrania. W niedzielę Nerazzurri nie powinni mieć większych problemów z odniesieniem zwycięstwa, bowiem udadzą się do Kalabrii na mecz z Crotone. Pitagorici co prawda po ostatniej wygranej nad Chievo ciągle walczą o utrzymanie (pięć punktów straty do Empoli), jednak szanse na sprawienie jakiejkolwiek sensacji w niedziele są minimalne. Z pewnością warto jednak zwrócić uwagę na Diego Falcinellego, który w ostatnich tygodniach dobrą grą zwrócił na siebie uwagę klubów z Premier League.

Crotone: Cordaz; Martella, Ferrari, Ceccherini, Rosi; Stoain, Crisetig, Capezzi, Rohden; Falcinelli, Trotta

Inter: Handanovic; Ansaldi, Murillo, Miranda, D’Ambrosio; Kondogbia, Joao Mario, Perisic, Banega, Candreva; Icardi

 

S.S. Lazio – SSC Napoli, niedziela 20:45

Do ostatniego weekendu Napoli marzyło o wygranej nad Juventusem, o wspaniałej pogoni za Starą Damą prowadzącej wprost do scudetto. Po remisie przekreślającym nadzieję doszło do drugiego starcia z zespołem z Turynu, tym razem w Pucharze Włoch. Po wspaniałym meczu w Neapolu, gospodarze odnieśli smutne zwycięstwo, które nie dało awansu do finału. Jeden tydzień sprawił, że ocena pracy Maurizio Sarriego drastycznie się zmieniła i prezes Aurelio de Laurentis poważnie zastanawia się, czy szkoleniowiec wciąż powinien prowadzić drużynę w przyszłym sezonie. Fanom Napoli powoli może przestać wystarczać miano „włoskiej Barcelony” grającej najładniej na półwyspie Apenińskim, gdy ich ulubieńcy nie potrafią wygrać żadnego trofeum, ani nawet nawiązać walki z Juve do ostatnich kolejek Serie A, odpadając w przedbiegach.

W zgoła innych nastrojach do tego starcia podchodzą trener Simone Inzaghi wraz ze swoimi podopiecznymi będącymi tuż za plecami Partenopeich. Jeśli Lazio wygra to doskoczy do niedzielnego rywala na jeden punkt, a to jest różnica pozwalająca realnie myśleć nad wyprzedzeniem  Azzurich w końcowym rozrachunku tabeli. Jednak pokonać Orłom gości nie będzie łatwo, bowiem w 10 ostatnich meczach odnieśli tylko 2 zwycięstwa i tyle samo razy ich pojedynek kończył się podziałem punktów. Na dodatek ogólny bilans starć jest również niekorzystny dla zawodników ze Stadio Olimpico, o czym świadczą aż 44 porażki, przy 41 remisach i raptem 36 viktoriach Biancocelestich. Z drugiej jednak strony większość  triumfów rzymianie (dokładnie 26) odnieśli w stolicy Włoch.

Spotkanie zapowiada się ekscytująco, ciężko przewidzieć kto po 90 minutach walki wzniesie zaciśnięte dłonie w geście triumfu, świętując przybliżenie się do celu jakim jest zajęcie pozycji dającej awans do Ligi Mistrzów. Ciekawie zapowiada także pojedynek dwóch świetnych strzelców: Driesa Mertensa (20 goli) oraz Ciro Immobile (18goli) celujących w koronę dla najlepszego strzelca! Swoją cegiełkę mogą dołożyć również Polacy, w szczególności Piotr Zieliński grający w środę swój mały koncert przeciwko Juventusowi.

Lazio: Strakosha; Hoedt, Wallace, Bastos; Basta, Lulić, Milinković- Savić, Parolo, Lukaku; Felipe Anderson, Immobile

Napoli: Reina; Hysaj, Albiol, Koulibaly, Ghulam; Diawara, Allan, Hamsik; Insigne, Callejon, Mertens

Komentarze