W co gra Arkadiusz Milik?

W co gra Arkadiusz Milik?

W poniedziałek we włoskich i polskich mediach gruchnęła wiadomość, że Arkadiusz Milik zostanie zawodnikiem Romy. Aurelio de Laurentiis obniżył swoje wymagania, Roma dogadała się na kwotę 20 milionów euro, a kolejne 5 mln mogło trafić pod Wezuwiusz w formie bonusów. Sam napastnik w Wiecznym Mieście również miał liczyć na podwyżkę i zarabiać 5 milionów euro rocznie. Gdy wszystko wydawało się ustalone, w środę La Gazzetta dello Sport podała jednak, że napastnik odrzucił ofertę rzymskiego klubu.

Wiadomość dziwna i nie do końca zrozumiała. Na początek uporządkujmy jednak sytuację. Milik do końca umowy z Napoli ma 10 miesięcy. De Laurentiis początkowo oczekiwał 40 milionów euro, a w przypadku braku wymaganej oferty groził, że Polak ryzykuje spędzenie całego sezonu na trybunach. Początkowo wydawało się, że następnym klubem Milika będzie Juventus. Plotki o tym pojawiały się już przed wakacjami, a nasilały się im bliżej było końca sezonu. Wiele zmieniło jednak zwolnienie Maurizio Sarriego, najprawdopodobniej głównego orędownika transferu byłego zawodnika Ajaksu. Głównego, ale nie jedynego jak wielu myślało. Fabio Paratici długo miał bowiem Milika wysoko na liście życzeń, ale ostatecznie zdecydował się na bardziej doświadczoną opcję. W Turynie ciągle marzą o Luisie Suarezie i Edinie Dzeko. Wydaje się jednak, że Milik całkowicie nastawił się na przenosiny do Turynu, dlatego tak ciężko zrozumieć dzisiaj jego decyzję o odrzuceniu oferty Romy.

Giallorossi nie byliby co prawda skokiem do przodu dla polskiego napastnika, jednak trafiłby do klubu, gdzie miałby szanse na bardziej regularną grę. Roma od długiego czasu szuka nowego napastnika. Na początku jako zmiennika dla Dzeko, jednak wobec perspektywy odejścia Bośniaka, tak naprawdę pierwszego napastnika. Milik dzięki swojej wszechstronności mógłby jednak w Rzymie grać również niżej. Paulo Fonseca preferuje dwa ustawienia. Pierwsze 4-3-2-1 i drugie 3-4-2-1. Dzięki bardzo dobrej końcówce poprzedniego sezonu wydaje się, że Fonseca będzie preferował te drugie na początku obecnych rozgrywek, a to oznaczałoby ogromną liczbę okazji dla Milika, szczególnie, że w tym sezonie nie zagra już Nicolo Zaniolo, który kilka dni temu po raz drugi zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Finansowo też jak wiemy nie byłoby problemów, bo Milik miałby w Rzymie otrzymać wyższy kontrakt niż w Neapolu.

Najprawdopodobniej przesądziły zatem wygórowane ambicje i podążanie za marzeniem o dołączeniu do Juventusu. Dzisiaj Milik jest w trudnej sytuacji. Nie brał udziału w sparingach Napoli, nie został nawet włączony do kadry, co miało go szczególnie rozzłościć, po czym według włoskich mediów miał … oznajmić, że nie chce odchodzić. Dwa dni później pojawił się jednak temat Romy i gdy wszystko wydawało się ustalone, 26-latek ofertę odrzucił. Brzmi to wszystko surrealistycznie, szczególnie, że do końca mercato pozostały zaledwie 3 tygodnie, a kwestia dogadania się z Napoli i de Laurentiisem nie jest łatwa. Dzisiaj wielu plotek odnośnie jego osoby już nie ma. Temat ma sondować Red Bull Lipsk, jednak nie wiadomo czy wyniknie z tego coś poważniejszego. We Włoszech za wyjątkiem Romy i Juventusu nie ma klubu zainteresowanego jego usługami i mogącego spełnić jego wymagania finansowe. Możliwość spędzenia całego sezonu na ławce Napoli jest coraz bardziej realna, jednak i tutaj pojawia się pytanie, jaki w tym cel. Jerzy Brzęczek pewnie i tak powołałby go na EURO 2021, jednak czy w wieku 26 lat celem dla zawodnika powinno być przesiedzenie całego sezonu na trybunach, nie mając realnej pewności, że faktycznie trafi do Juventusu? Sam De Laurentiis w przypadku braku transferu z pewnością mu nie odpuści i po sprowadzeniu Victora Osimhena i Andrei Petagny możemy być pewni, że polskiego napastnika będziemy oglądać na stadionie tylko w momencie, gdy kamera zrobi przybliżenie na trybuny.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze