Uciekał przed wojną, trafił do Cagliari. Nieprawdopodobna historia Illi Briukhova

Uciekał przed wojną, trafił do Cagliari. Nieprawdopodobna historia Illi Briukhova

Ostatnie dni w Cagliari są gorące. Co prawda ekipa z Sardynii zakończyła 2016 rok pięknym zwycięstwem nad Sassuolo, jednak wciąż możliwe jest odejście zarówno prezesa Tomaso Giuliniego, jak i trenera Massimo Rastelliego. Spośród wielu negatywnych informacji jakie w ostatnim czasie wydostały się ze Stadio Sant’Elia światło dzienne ujrzała także historia Illi Briukhova, który uciekając przed wojną we wschodniej części Ukrainy trafił do akademii Cagliari Calcio.

Historia 18-latka różni się od innych. Młody obrońca przybył na Sardynię kilkanaście miesięcy temu uciekając razem ze swoją matką z ogarniętego wojną Doniecka. Mimo iż Illia był jednym z najbardziej obiecujących zawodników w akademii Szachtara, to w momencie gdy piłka zderzyła się z wojną rodzina chłopaka zdecydowała się na ucieczkę. Wobec ciągłych nalotów bombowych, ostrzałów i ciągłego zagrożenia, życie w stolicy Dombasu stało się niemożliwe. Matka chłopaka właśnie z tego powodu zdecydowała się uciec z Ukrainy i tak po krótkiej tułaczce trafiła ze swoim synem na Sardynię. 18-letni Briukhov w nowym otoczeniu chce kontynuować swoją przygodę z piłką, mimo iż szczególnie na początku nowy język jest dla niego sporą przeszkodą. Dostaje się jednak na treningi do występujących w Serie D Castiadas i Muravery, gdzie pokazuje się z bardzo dobrej strony. Kluby chcą zatrudnić chłopaka, jednak przeszkodą nie do przeskoczenia okazują się kwestie proceduralne, jako, że urodzony Doniecku chłopak nie ma przy sobie wszystkich wymaganych dokumentów.

Na początku 2016 roku Ukraińca wypatruje jednak Cagliari i przez wiele miesięcy stara się go zarejestrować we włoskiej federacji, jednocześnie pozwalając mu trenować ze swoimi zespołami. Ostatecznie pod koniec listopada FIGC potwierdza, że Illia może występować dla Rossoblu. Radość jest tak wielka, że szkoleniowiec pierwszego zespołu Massimo Rastelli zabiera go na spotkanie 4 rundy Pucharu Włoch przeciwko Sampdorii i ku powszechnemu zdziwieniu wystawia w pierwszym składzie! Spotkanie kończy się porażką gospodarzy 3:0, a sam Briukhov przebywa na placu gry przez 76 minut. W spotkaniach z Chievo, Udinese i Pescarą siada z kolei na ławce rezerwowych. 10 grudnia debiutuje również w drużynie Primavery rozgrywając 90 minut przeciwko Ternanie.

W klubie są zachwyceni postępami młodego defensora, który korzysta z możliwości trenowania z pierwszym zespołem. Pod swoje skrzydła Iliie wzięli przede wszystkim Bruno Alves i Marco Boriello, którzy pomagają dostosować mu się do włoskich realiów i wspierają cennymi radami na treningach. W tym roku po ponad dwóch latach Illia wraca do Doniecka na Boże Narodzenie, aby odwiedzić swojego ojca, dziadków i znajomych. Potem wróci na Sardynię i będzie walczył, aby jego piękny sen trwał dalej.

https://twitter.com/amazing_br_10/status/810979348786348032

Źródło: Gianluca Di Marzio

Komentarze