Topowa dycha, czyli 10 najgłośniejszych transferów tego lata

Topowa dycha, czyli 10 najgłośniejszych transferów tego lata

Dość czekania! Przerwa reprezentacyjna przyszła możliwie w najgorszym terminie. Mieliśmy przyjemność obejrzeć zaledwie dwie kolejki nowego sezonu Serie A, więc nim zdołaliśmy nacieszyć się powracającym calcio, już znowu trzeba było uzbroić się w cierpliwość. Kiedy poza pojedynczymi meczami reprezentacji nie ma czego oglądać, człowiek zaczyna się zastanawiać nad różnymi sprawami. Owocem takich rozmyślań jest właśnie ten tekst. Przed trzecią serią gier postanowiliśmy przygotować dla was nasz subiektywny ranking najlepszych transferów tego lata. Zapraszamy do czytania!

10. Radja Nainggolan

Belgijski pomocnik nie może zaliczyć ostatnich miesięcy do udanych. Po transferze z Romy do Interu Mediolan, zaledwie przed rokiem, musiał ponownie zmienić klub. Sam fakt, że czas spędzony w ekipie Nerrazzurich nie był najlepszym w karierze reprezentanta Czerwonych Diabłów nie był w tym przypadku czynnikiem decydującym. Na transfer Radji do Cagliari niestety wpływ miały sprawy pozasportowe. Dokładnie rzecz ujmując choroba nowotworowa jego żony – Claudii, której terapia odbywać się będzie właśnie na Sardynii. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli tylko Nainggolan wybiegając na murawę zdoła odłożyć złe myśli na bok, powinien z miejsca stać się kluczową postacią w zespole Rolando Marana.

9. Lasse Schone

Jeden z najbardziej nieoczekiwanych ruchów transferowych w tym okienku. Duńczyk jeszcze parę miesięcy temu był o krok od gry w finale Ligi Mistrzów z Ajaxem, a potem nagle postanowił kopać piłkę w Genoi. 46- krotny reprezentant Danii opuścił Amsterdam po siedmiu latach, podczas których trzy razy sięgnął po mistrzostwo Holandii. Trener Rossoblu Aurelio Andreazzoli liczy, że 32-letni pomocnik wniesie do jego zespołu odpowiednią jakość. Schone zasłynął przede wszystkim z bardzo dobrze wykonywanych stałych fragmentów gry, a także z umiejętnego rozprowadzania akcji. Te z jego zalet powinny poprawić grę ofensywną Genoi, która często szwankowała. Pytanie tylko, czy Duńczyk będzie miał jeszcze siły i motywację, żeby dowodzić na odpowiednim poziomie swoją nową drużyną.

Zdjęcie

8. Kostas Manolas 

Do niedawna ostoja defensywy stołecznej AS Romy, która była rewelacją Ligi Mistrzów sprzed dwóch lat. Potem spadek formy jego, jak i całej ekipy Giallorossich. Jeden słabszy sezon nie przestraszył jednak Aurelio de Laurentisa i ten bez wahania wydał na niego 35 mln euro. Grek wraz z Kalidou Koulibalym ma stanowić linię nie do przejścia dla przeciwników Napoli. Choć prawdę mówiąc póki co, wychodzi to co najmniej średnio, gdyż neapolitańczycy w dwóch pierwszych meczach stracili łącznie siedem bramek! Nawet fakt, że Manolas trafił w ostatnim starciu z Juventusem, nie poprawia znacznie reputacji defensywy Partenopeich. Być może po przerwie reprezentacyjnej sytuacja trochę się poprawi i Napoli zacznie grać w obronie na miarę swoich możliwości.

 

7. Alexis Sanchez 

Coś nam mówi, że jeszcze dwa lata temu przyjście Chilijczyka do Włoch, zostałoby z miejsca okrzyknięte rewelacją okienka, a sam skrzydłowy wylądowałby na pierwszym miejscu w naszym rankingu. Sanchez przecież do niedawna był wiodącą postacią Arsenalu, jedną z pierwszoplanowych gwiazd Premier League. Kluczową frazą w tym zdaniu jest określenie „był”. Problemy Alexisa zaczęły się w chwili gdy podpisał kontrakt z Manchesterem United prowadzonym wówczas przez Jose Mourinho. Chilijczyk z miejsca miał stać się lokomotywą sprowadzającą zespół na mistrzowskie tory. Dlatego otrzymał koszulkę z magicznym numerem siedem, a także olbrzymią tygodniówkę. Nie wiedzieć czemu, pociąg z nazwiskiem Alexisa zamiast nabierać rozpędu, wyłącznie gasł, aż wreszcie na stałe zatrzymał się na stacji z napisem „ławka rezerwowych”. Wypożyczenie Sancheza do Interu Antonio Conte, jest ostatnią nadzieją na odbudowanie formy przez skrzydłowego.

6. Gianluigi Buffon

Gdy w 2018 roku legendarny bramkarz opuszczał szeregi Juventusu na rzecz francuskiego hegemona, zapewne nikt nie spodziewałby się, że ledwie po roku ponownie ujrzymy Buffona w barwach Starej Damy. Rok w PSG był dla mistrza świata z 2006 roku czymś w rodzaju ostatniej przygody przed zakończeniem kariery. Sam Gigi wybrał projekt szejków ze względu na pragnienie zdobycia Ligi Mistrzów. Małym pstryczkiem w nos od losu był fakt, że o odpadnięciu zespołu z Paryża z tych rozgrywek zadecydował błąd Buffona. Nie zmąciło to jednak 41-latkowi opinii jednego z najlepszych bramkarzy w dziejach, a w jego piłkarskim domu, w Turynie przyjęli go ponownie z otwartymi rękami. Pomimo tego że raczej pierwszym bramkarzem Bianconerich pozostanie Wojciech Szczęsny, wiele wskazuje, iż Włoch dostanie kilka meczów do rozegrania. Prawdopodobnie minimum osiem, gdyż tyle dzieli go od pobicia rekordu Paolo Maldiniego, w największej ilości gier na poziomie Serie A.

5. Henrikh Mkhitaryan

Przypadek podobny do Alexisa Sancheza. Ormianin po fenomenalnych sezonach w barwach Szachtara Donieck oraz Borussii Dortmund, postanowił podbić Anglię. Przygoda najpierw z Manchesterem United, a potem Arsenalem przypominała parabolę. Mkhitaryan błyszczał, by zaraz potem znikać na parę tygodni. W dodatku nie oszczędzały go kontuzje. W Rzymie liczą, że Henrikh przypomni sobie swoje najlepsze mecze z czasów gry w BVB i oczaruje włoską publikę. Najlepiej gdyby to był sezon 15/16, w którym reprezentant Armenii w 31 meczach Borussii strzelił 11 goli i zaliczył aż 20 asyst.

Zdjęcie

4. Ante Rebić

Hit ostatniego dnia okienka transferowego. Chorwat, mający już za sobą grę we Włoszech w Hellasie oraz Fiorentinie, znany stał się dopiero w 2018 roku. Wówczas to wraz z reprezentacją dotarł aż do finału Mistrzostw Świata rozgrywanych w Rosji. Podczas samego turnieju był jedną z najjaśniejszych postaci swojej kadry, imponując siłą i dynamiką. Po sukcesie z kadrą przyszedł czas na sukces klubowy. Z Eintrachtem Frankfurt doszedł aż do półfinału Ligi Europy, gdzie odpadł dopiero ze zwycięską w całych rozgrywkach Chelsea. W Milanie Rebić – wyceniany przez transfermarkt na 40 mln euro – będzie partnerem Krzysztofa Piątka w ataku.

3. Hirving Lozano

Meksykański skrzydłowy, który od dwóch lat biega po europejskich boiskach z miejsca stał się ulubieńcem kibiców. Sympatyczny Lozano w swoim ligowym debiucie strzelił gola samemu Juventusowi, pomagając doprowadzić do remisu, który za sprawą Koulibalego wymknął się z rąk neapolitańczykom w ostatniej akcji meczu. Sam Chucky pokazał, że jego imponujące liczby nie brały się z przypadku i nie straszy wyłącznie swoim przydomkiem. Hirving na poziomie Erdivisie, w barwach PSV dokonał rzeczy niespotykanej. Mianowicie dwa razy został mistrzem Holandii, dwukrotnie notując identyczne statystyki! 17 bramek zdobytych i 11 asyst, to liczby jak na skrzydłowego wręcz wyborne. Wszyscy na południu Włoch liczą, że w Napoli zbliży się chociaż do tego co prezentował na holenderskich boiskach.

2. Mathijas de Ligt

Kolejny piłkarz z Holandii, który ma wszystko żeby na włoskiej ziemi stać się gwiazdą pierwszego szeregu. Zwłaszcza kiedy nie masz jeszcze 20 lat, a już jesteś kapitanem drużyny, która dochodzi do półfinału Ligi Mistrzów. Do tego wygrywasz wszystkie możliwe trofea indywidualne dla młodych graczy, a słynny Juventus wykłada za ciebie ogromne pieniądze. Co prawda mecz przeciwko Napoli mu nie wyszedł, ale to nie przekreśla tego, jak ogromny potencjał ma ten chłopak. Kontuzja Chielliniego, wykluczająca go praktycznie z całego sezonu, będzie czasem próby dla młodego Holendra, z miejsca będzie musiał wskoczyć w buty starszego mistrza i udowodnić niedowiarkom na co go stać.

1. Romelu Lukaku

O tym jak wyborny to napastnik niech świadczy, że w dwóch meczach ligowych Interu trafił już dwa razy do siatki rywali. Wyśmiewany za nadwagę, krytykowany za mnóstwo rzeczy, które mu nie wychodziły w poprzednim sezonie, a on jakby nic sobie z tego nie robiąc pokazuje klasę. Jeśli utrzyma formę przez cały sezon pod okiem Antonio Conte może powalczyć o koronę króla strzelców, a także pomoże Nerrazzurim w walce o scudetto. Nie może być inaczej kiedy w 252 meczach Premier League trafiasz 113 razy, a Manchester United wykupuje cię za blisko 80 mln funtów. Tym samym Lukaku został naszym numerem jeden, jeśli chodzi o letnie mercato.

Zdjęcie

Komentarze

arkadiusz-bogucki

Redaktor Serie A Polonia od lipca 2016 roku, fan calcio od najmłodszych lat.

Leave a Comment

(required)

(required)