Co się dzieje z AC Milan?

Co się dzieje z AC Milan?

Beznadziejna gra z masą indywidualnych błędów, ujemny bilans bramkowy, seria trzech porażek z rzędu, najgorszy początek sezonu w XXl wieku, najszybciej zwolniony w historii trener, kibice opuszczający stadion w akcie niezadowolenia i hasztag wzywający do odejścia nowego  trenera jeszcze zanim ten zaczął pracować, to wszystko w 7 kolejek ligowych  … Brzmi jak sytuacja ligowego outsidera. Nic jednak bardziej mylnego, ponieważ to Milan sezonu 2019/2020.

Na wstępie powinno zadać się pytanie czym spowodowany jest taki a nie inny stan ekipy Rossonerich? Co nie zadziałało? Można śmiało powiedzieć, że praktycznie wszystko. Pomijając temat spotkań przedsezonowych, które idzie wytłumaczyć jako czas eksperymentów, budowy zespołu czy zapoznania się z nowym ustawieniem 4-3-1-2 będącym wizytówką trenera Giampaolo. Następnie przychodzi porażka 0-1 na inauguracje z celującym w utrzymanie Udinese, a styl zespołu nic nie różni się od tego prezentowanego wiosną 2019 roku. Dla trenera był to wystarczający argument, by porzuć swoją wizję dla starego ustawienia 4-3-3. W następnych dwóch potyczkach z Brescią i Hellasem przyniosło to rezultat dwóch wymęczonych zwycięstw 1-0.  Efekt nowej-starej taktyki nie podziałał już jednak w nadchodzących kolejkach, przegrane 0-2 Derby Mediolanu, a także 1-2 z Torino i 1-3 z Fiorentina obnażyły w pełni wszystkie słabości drużyny, wywołując przy okazji spekulację nazwisk następców Marco Giampaolo (wśród których byli między innymi Rudi Garcia, Gennaro Gattuso, Andrij Szewczenko czy Luciano Spalletti). Oceny pracy trenera nie podnosi też przełamujące serie porażek, zwycięstwo 2-1 z Genoą, wywalczone głównie dzięki postawie wprowadzonych z ławki Lucasa Paquety i Rafaela Leao, nie mówiąc o równie słabej formie przeciwnika.

Podsumowując pracę byłego już szkoleniowca, stworzył on zespół praktycznie nie znający definicji kreacji gry, fakt w dotychczasowych spotkaniach zespół utrzymywał się przy piłce średnio 55.2% czasu gry notując przy tym topową w Serie A skuteczność podań 86.1%, była to jednak gra na alibi, bez pomysłu i wizji w czym prym wiódł chociażby Lucas Biglia. Brakowało również podań mogących napędzić chociażby Krzysztofa Piątka, który był i będzie napastnikiem statycznym strzelającym z tego co dostanie. Oczywiście nie usprawiedliwia to nie najlepszej dyspozycji Polaka. Niezrozumiała jest też konsekwencja z jaką szanse otrzymywali piłkarze popełniający tragiczne błędy (przykład Hakana Calhanoglu i mecz z Violą) przez co swoje odczekać musieli nowi piłkarze jak chociażby Ismael Benacer, Ante Rebic, Rafael Leao czy Lucas Hernandez. Szczególnie ci dwaj ostatni mieli indywidualne momenty, co mimo wszystko wcale nie jest powodem do dumy dla mającego opinię maniaka taktycznego trenera, bo zarówno Portugalczyk jak i Francuz przygotowanie taktyczne mają jeszcze słabe, szczególnie Leao swoje ostatnie dobre momenty zawdzięcza temu że potrafi błysnąć, złamać schematy, wykreować coś sam. I tu powinno pojawić się pytanie czy na pewno to Giampaolo jest w całości winny tego jak gra Milan. Jego zadanie nie było łatwe, średnia wieku kadry zespołu jest jedną z niższych w lidze, to nie są wymarzone warunki pracy dla małomównego taktyka preferującego skomplikowane schematy gry. Zarządzający klubem Ivan Gazidis, Zvonimir Boban i Paolo Maldini (który był największym zwolennikiem zatrudnienia trenera) powinni zdawać sobie z tego sprawę, może nawet inaczej dobrać personalia mające występować w czerwono-czarnej koszulce.

 

Mówiąc wprost, gracze jak wspomniani już Biglia i Hakan, Ricardo Rodriguez, Fabio Borini, Samu Castillejo, czy nieobliczalny Suso (szykowany z resztą przed sezonem do roli trequartisty, co nie miało prawa się udać) nie gwarantują jakości jakiej potrzebuje Milan, by znów coś znaczyć. To wszystko nasuwa pytanie czemu właściwie tak pewnie postawiono na szkoleniowca prowadzącego wówczas Sampdorię? Żeby znów dokonywać zmiany na ławce czy może jeszcze bardziej popsuć sobie wizerunek zwalniając człowieka przez telefon? Tak właśnie współpracę zakończono z Marko Giampaolo, co z czystej kultury i grzeczności można było przecież załatwić inaczej.

Inny temat, to świeżo zatrudniony przez sterników Il Diavolo, 53-letni Stefano Pioli (ostatnio Fiorentina, średnio 1.43 punku na mecz w 74 spotkaniach), uchodzi za człowieka otwartego, dobrze nawiązującego kontakt z zespołem, preferującego ofensywny styl gry (4-3-3), a największe sukcesy święcił z Lazio zajmując 3 miejsce w sezonie 2014/2015. Teraz jednak łatwo mieć nie będzie ze względu na presję wokół klubu czy bycie zadeklarowanym sympatykiem Interu, czemu fani już dają wyraz niezadowolenia pod hasztagiem#PioliOut. Dodatkowo Włoch prawdopodobnie zacznie z łatką drugiej opcji, bo wedle mediów priorytetem kierownictwa był Luciano Spalletti. W świetle tych wydarzeń naturalne jest pojawienie się wątpliwości, nie tyle w trenera co w ludzi zarządzających klubem. Pierwszy ligowy sprawdzian już 20 października z Lecce, prawdopodobne wydaje się zadziałanie „efektu nowej miotły” w pierwszych kilku spotkaniach. Oczywiście to tylko domysły i rezultatu pracy Włocha nie wypada z góry spekulować. Nie do zaprzeczenia jest za to, że Serie A by być silna potrzebuje silnego Milanu, którego na dziś dzień nie ma …

 

Komentarze

Leave a Comment

(required)

(required)