Powróciło calcio! Juventus i Napoli powalczą o Puchar Włoch!

Powróciło calcio! Juventus i Napoli powalczą o Puchar Włoch!

Trzy miesiące trwała przerwa od jakichkolwiek meczów piłki nożnej we Włoszech. Choć początek zwiastował rychłe zakończenie sezonu, to jednak Bundesliga dała przykład, że można bezpiecznie wrócić do gry. Jej śladem podążyły pozostałe ligi z TOP 5, poza Ligue 1. Jednak Włosi nie zaczęli od rozegrania meczów ligowych, ale od rozstrzygnięcia rewanżów półfinałów Pucharu Włoch. W piątek mecz rozegrali Juventus i AC Milan, a wczoraj pojedynek stoczyli Inter i Napoli. Zapraszamy do podsumowania!

Juventus – AC Milan 0:0 (1:1)

Awans: Juventus

Już sam wynik wskazuje, że w Turynie ciekawego widowiska nie było. Jest to prawdą – Juventus ustawicznie próbował strzelić bramkę Milanowi, ale trafił na Donnarummę w topowej formie, bo Włoch bronił jak w transie. Bezbramkowy remis nie oznacza jednak całkowitej nudy. Kibicom Rossonerich ciśnienie podskoczyło już w pierwszym kwadransie tego spotkania. Najpierw, po zagraniu ręką przez Andreę Contiego, arbiter podyktował rzut karny dla Starej Damy. Do jedenastki podszedł Cristiano Ronaldo, ale Gianluigi Donnarumma odbił piłkę na słupek i finalnie gola nie było. Dosłownie parę sekund później Ante Rebić przekreślił (już wtedy wątłe) nadzieje Milanu na korzystny wynik w tym meczu. Chorwat bowiem poczęstował Danilo silnym kopniakiem w bark, za co wyleciał z boiska. Sam Milan po tym zdarzeniu bronił się, byle nie dopuścić do stracenia gola. Udało im się to, jednak nie zmieniło faktu, że dzięki remisowi w Mediolanie to Juve zostało pierwszym finalistą tegorocznego Coppa Italia.

Zdjęcie

Napoli – Inter 1:1 (2:1)

Awans: Napoli

Mecz w Neapolu nie porwał kibiców, aczkolwiek i tak działo się w nim więcej niż w poprzednim półfinałowym spotkaniu. Inter niespodziewanie szybko otworzył mecz, bo potrzebował do tego zaledwie dwóch minut. David Ospina wpuścił między nogami piłkę po niegroźnym dośrodkowaniu Christiana Eriksena z rzutu rożnego. Trzeba jednak oddać kolumbijskiemu golkiperowi, że nie załamał się po tym błędzie, tylko wziął się w garść i do końca meczu bronił fantastycznie. Zaliczył nawet asystę drugiego stopnia, wykopując piłkę praktycznie pod pole karne Interu, skąd przejął ją Insigne i podał do Mertensa, któremu nie pozostało nic innego niż zdobycie 122. gola w koszulce Azzurich, co czyni go pod tym względem rekordzistą klubu spod Wezuwiusza. Druga połowa nie obfitowała w gole ani ciekawe sytuacje. Mecz skończył się remisem i to Napoli zmierzy się już za dwa dni z Juventusem w finale Coppa Italia.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze