Potęgi walczą o Lautaro Martíneza

Potęgi walczą o Lautaro Martíneza

W obliczu pandemii koronawirusa nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak będzie wyglądać futbol po jej wygaśnięciu. Ciężko przewidzieć, kiedy i w jaki sposób zakończy się sezon 2019/20. Przedstawienie jednak musi trwać! Newsy transferowe pojawiają się każdego dnia, a wśród nich dominuje pytanie o przyszłość Lautaro Martíneza.   

Argentyński napastnik trafił do Interu latem 2018 roku za 25 milionów euro. Już początek jego przygody w Mediolanie pokazał, że Martínez dysponuje sporym potencjałem. W pierwszym sezonie na Giuseppe Meazza strzelił łącznie 9 bramek. Dzięki jego trafieniom Inter pokonał choćby Napoli czy Milan. Lautaro jeszcze lepiej prezentuje się w obecnych rozgrywkach. Urodzony w Bahía Blanca snajper do czasu zawieszenia sezonu zdobył w sumie 16 bramek. Świetnie wygląda jego boiskowa współpraca z Romelu Lukaku. Duet Lu-La, jak zostali okrzyknięci w mediach, stał się jedną z najbardziej bramkostrzelnych par w Europie. Nic zatem dziwnego, że czołowe kluby ze Starego Kontynentu poważnie zainteresowały się sprowadzeniem 22-letniego Argentyńczyka.

Najbardziej zdeterminowana w swoich działaniach jest Barcelona. Wprost mówi się, że Martínez miałby być następcą Luísa Suareza. 33-letni Urugwajczyk, którego od jakiegoś czas coraz częściej trapią kontuzje, najprawdopodobniej opuści Dumę Katalonii w czerwcu 2021 roku, kiedy to wygasa jego umowa z klubem. Kibice Barcelony nie chcą już kolejnych opcji tymczasowych, takich jak Kevin-Prince Boateng czy Martin Braithwaite. Domagają się sprowadzenia napastnika, który od początku realnie wzmocni formację ofensywną i będzie jej mocnym punktem przez wiele lat. Lautaro wpadł w oko włodarzom Blaugrany podczas tegorocznej Ligi Mistrzów, kiedy to Inter mierzył się w grupie między innymi z Barceloną. Argentyńczyk strzelił w fazie grupowej aż 5 bramek, z czego jedną na Camp Nou. Umiejętność współpracy z Lukaku ma dać pewność, że podobnie będzie to wyglądać w Barcelonie, gdzie Martínez musiałby dostosować się do Leo Messiego. Jak ważna jest to rola świadczy najlepiej fakt, że drugim najlepszym asystentem Barcy w tym sezonie jest Suarez, który nie rozegrał meczu od 9 stycznia. Lautaro byłby zatem prawdziwym następcą Urugwajczyka, a nie kolejnym Zlatanem Ibrahimoviciem czy Samuelem Eto’o, którzy nie mogli pogodzić się z drugoplanową rolą w zespole.

W transferze na Camp Nou kluczowa może być postać Messiego. To sam gwiazdor miał rekomendować włodarzom klubu zakup Lautaro. Pozytywne relacje pomiędzy Messim i Martínezem zawiązały się najprawdopodobniej podczas zgrupowań reprezentacji Argentyny. Potwierdzać może to również całkiem silna pozycja 22-latka w kadrze. Pomimo młodego wieku ma on już więcej bramek w drużynie narodowej niż Paulo Dybala i Mauro Icardi łącznie. Wspomniana dwójka (a zwłaszcza Icardi) nie żyją z Messim w wielkiej przyjaźni. Widać zatem, że Lautaro został przez Leo zaakceptowany zarówno na boisku, jak i poza nim. Raczej ciężko odmówić absolutnej legendzie światowej piłki, gdy ta namawia do wspólnej gry w jednym klubie.

Szyki Dumie Katalonii zamierza pokrzyżować jej piłkarska i trenerska legenda. Pep Guardola widziałby Lautaro Martíneza jako następcę gwiazdy Manchesteru City, Sergio Agüero. Rodakowi Lautaro, podobnie jak Suarezowi, kontrakt z klubem wygasa w 2021 roku. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że Agüero piłkarsko starzeje się dużo łagodniej niż Suarez – nie odnosi tak poważnych kontuzji oraz jest najskuteczniejszym piłkarzem Obywateli w tym sezonie. Patrząc również na status, jaki wypracował sobie w niebieskiej części Manchesteru, ciężko oczekiwać, że już za rok ktokolwiek będzie chciał go wypychać z klubu. Do tego barwy City reprezentuje również Gabriel Jesus, a więc napastnik z tego samego rocznika co Martínez, dysponujący podobnym potencjałem. Po co zatem Guardioli trzech tak znakomitych snajperów, skoro miejsce w podstawowym składzie znajdzie się tylko dla jednego? Hiszpański menedżer liczy pewnie na to, że Lautaro jeszcze przez jakiś czas zostanie w Interze i dopiero w przypadku odejścia Agüero spróbuje go wykupić.

W kontekście zainteresowania napastnikiem Nerazzurrich wymienia się jeszcze Manchester United oraz Chelsea. Czerwone Diabły po odejściu Lukaku nie zdecydowały się na zastąpienie Belga topowym napastnikiem. Co prawda sprowadzony zimą Odion Ighalo nieoczekiwanie osiągnął wysoką formę i strzelił już kilka ważnych bramek, jednak z pewnością fani na Old Trafford oczekują latem konkretnych wzmocnień na tej pozycji. Podobnie rzecz ma się z Chelsea. Londyńczycy mają co prawda takich napastników jak Tammy Abraham czy Olivier Giroud, jednak mając poważne aspiracje zarówno w lidze, jak i europejskich pucharach, muszą sprowadzić snajpera, który gwarantuje określoną liczbę bramek. Pytanie tylko, czy Lautaro chciałby znów trafić do klubu będącego w fazie przebudowy. Tak przecież było, kiedy latem 2018 roku podpisał kontrakt z Interem. Wydaje się, że jeśli Argentyńczyk zdecyduje się na odejście z Mediolanu, wybierze klub ze ścisłej europejskiej czołówki.

Tak naprawdę ciężko przewidzieć, jak będzie wyglądało najbliższe okienko transferowe. Wobec ogromnych strat finansowych związanych z pandemią koronawirusa możemy za chwilę cofnąć się o dobrych kilkanaście lat, jeśli chodzi o kwoty transferowe i pensje piłkarzy. Klauzula wykupu Lautaro Martíneza, o której mówi się w mediach to 111 milionów euro. W normalnych okolicznościach nie byłaby to suma specjalnie wygórowana. Tuż po wygaśnięciu epidemii może być jednak po prostu nie do przeskoczenia nawet przez wymienione wcześniej kluby.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze