• Born (age)
  • LocationRzym
  • PositionPomocnik
  • Squad Number16
16

“Il Gladiatore”“Capitano Futuro” Daniele De Rossi autor pięknej historii, niepisanej milionowymi transferami, gablotą pełną trofeów, fantazją czy atmosferą skandalu. Kariera DDR16 to ciężka praca, charyzma, lojalność wynikająca z miłości do miasta i klubu, ale też twarda, niekiedy brutalna gra.

Daniele De Rossi urodził się w Rzymie 24 lipca 1983 roku a, pierwsze piłkarskie kroki stawiał w zespole Ostia Mare, skąd ostatecznie trafił do AS Roma, gdzie trenerem młodzieżówki był jego ojciec Alberto, w przeszłości zawodnik Giallorossich. Atuty Daniele jak nieustępliwość, siła fizyczna oraz dobry przegląd pola szybko przyniosły mu ważną rolę w drużynie Primavery i włączenie do dorosłej kadry klubu, gdzie zadebiutował 30 października 2001 roku w zremisowanym 1-1 meczu Ligi Mistrzów z Anderlechtem. Ciekawostką jest, że w debiucie i kolejnych spotkaniach De Rossi występował z nr. 27, utożsamiająca go 16 pojawiła się dopiero później przed sezonem 2005/06 w związku z narodzinami córki oraz w hołdzie dla największego idola – Roya Keana. Już w sezonie 2003/04 wyróżniał się jako obiecujący zawodnik, a jego występy w pierwszym składzie przyczyniły się do zdobycia wicemistrzostwa, aż w końcu 15 marca 2006 roku otrzymał opaskę kapitana w meczu Pucharu UEFA z Middlesbrough. Rok 2006, to także wyróżnienie tytułem najlepszego młodego piłkarza w Seria A.

Oprócz dokonań ligowych De Rossi rozwijał się też na płaszczyźnie reprezentacyjnej, to z nim w składzie Włosi wygrywali w 2004 roku Mistrzostwa Europy do lat 21 (w finale zwycięstwo z reprezentacją Serbii i Czarnogóry, 3-0) oraz brązowy medal letnich igrzysk olimpijskich w Atenach. Na fali tych dokonań DDR otrzymał od Marcello Lippiego powołanie do 23-osobowej drużyny na Mistrzostwa Świata w Niemczech. Mimo końcowego sukcesu turniej już w okolicach 28-minuty drugiego meczu wydawał się dla Daniele skończony, w związku z uderzeniem łokciem w twarz zawodnika USA Briana McBride’a.

Werdykt dyscyplinarny brzmiał cztery mecze zawieszenia (co dawało szansę na występ jedynie w finale) oraz 10 tysięcy franków grzywny, nie wspominając o nagonce mediów zarówno krajowych, jak i zagranicznych, “zhańbił się obrzydliwym, niepotrzebnym łokciem” – oświadczyło BBC. Finalnie De Rossi miał swój wkład w zdobycie najcenniejszego piłkarskiego trofeum (w wieku 22 lat, był najmłodszy w kadrze), pewnie strzelając w konkursie jedenastek z Francją, pojawiając się na murawie w miejsce Francesco Tottiego w 61 minucie meczu. Dalsza kariera reprezentacyjna to osiągnięcia w postaci wicemistrzostwa europy w 2012 oraz trzecie miejsce pucharu konfederacji 2013, oraz niestety przykre baraże do mundialu w Rosji. Do De Rossiego nikt nie miał jednak pretensji, pokazał jak mu zależy, kiedy wykłócał się z trenerem o to, że nie powinien wchodzić na boisko. “Dlaczego do cholery ja mam wchodzić na boisko? Musimy wygrać, a nie zremisować” – krzyczał w kierunku Giampiero Ventury. Dla Squadra Azzurra DDR wystąpił w sumie 116 spotkaniach, w których strzelił 21 bramek, co jest nadal najwyższym wynikiem pomocnika po II WŚ.

To, co prezentował na boisku De Rossi, zapewniło mu w oczach ekspertów opinię jednego z najlepszych włoskich pomocników swojego pokolenia, pasujące do niego określenie “kompletnego pomocnika” obrazowało jego wysoką inteligencję, umiejętność czytania gry, podań czy strzelania bramek (jeszcze w młodzieżówce grał na pozycji napastnika), w połączeniu z siłą i talentem do destrukcji, z czym niekiedy przesadzał i grał po prostu brutalnie, łapiąc kartki. Właśnie ostrość w grze, często stawiała rysę na pozytywnych aspektach gry “Gladiatora”, oliwy do ognia dolewał specyficzny tatuaż, oddający podejście Daniele do rywala.

Mimo to, wszystkie te umiejętności i wady spajał charakter i zdolności przywódcze, tak doceniane przez grających z nim zawodników. 20 lat spędzonych w Romie przyniosły mu przydomek “Il Gladiatore”, dwa Puchary Włoch, 63 strzelone bramki i 616 występów, z czego 355 wraz z Tottim (“Il Capitano”), czego złośliwi do dziś się czepiają, że był w jego cieniu, że zawsze “Capitano Futuro”, że niby taki piłkarz a gdzie trofea. Trudną rolę przyjaciela na łamach autobiografii wspominał też sam Totti. – “Bardzo kocham Daniele. Jego absolutna, obsesyjna, niemal schizofreniczna miłość do Romy legła u podstaw naszego porozumienia od pierwszego momentu jego zjawienia się w Trigorii. Myślę, że z trudem, choć w milczeniu, przychodziło mu znosić stopniowe starzenie się jego przydomka “Przyszły Kapitan”, ale oglądając nagranie z mojego pożegnania, możecie zobaczyć jego najprawdziwsze wzruszenie, które jest najlepszym dowodem szczerości uczuć. Nie mógłbym przekazać opaski w bardziej godne tego ręce”.

Okazji do odejścia nie brakowało (chociażby oferty obu klubów z Manchesteru), przywiązanie od klubu i miasta było jednak silniejsze, czego dowiódł po zakończeniu przygody z Romą, odrzucając oferty krajowe, ostatecznie decydując się spełnić marzenie występów w argentyńskim Boca Juniors, a karierę definitywnie kończąc w styczniu bieżącego roku. Wypada wspomnieć, że DDR przeniósł się do Argentyny, tylko dlatego, że nie pozwolono skończyć mu kariery w Rzymie. “Oni wybrali takie rozwiązanie, ja na to przystałem, bo jestem tylko pracownikiem. To nie jest koniec, o jakim marzysz, ale nie mogę nic przeciw temu klubowi” – mówił, żegnając stolicę przy okazji tylko, podlewając nienawiść kibiców Giallorossich do Jamesa Pallotty. W mediach mówi się o rzekomym powrocie Daniele do klubu w roli trenera Primavery, gdzie miałby zastąpić swojego ojca Alberto. To jednak melodia przyszłości…

ddr16 hashtag on Twitter

Komentarze

Strona Główna

Leave a Comment

(required)

(required)