Pioli zostaje, Rangick nie przychodzi. W Milanie dalej zamieszanie

Pioli zostaje, Rangick nie przychodzi. W Milanie dalej zamieszanie

Ci zasiadający do wczorajszego spotkania Milanu z Sassuolo mogli trochę pod nosem narzekać, że tak dobra gra Milanu może się skończyć wraz z odejściem Stefano Pioliego. Że w sumie szkoda, że nastąpi kolejna przebudowa. Że zasadniczo Pioli zapracował na kolejną szansę.

Około 45 minuty pojawiły się niespodziewanie pierwsze informacje z Niemiec mówiące o tym, że Ralf Rangnick nie obejmie Milanu. Pojawiło się pewne podekscytowanie, ale brano to wszystko z przymróżeniem oka. Po pierwsze, informacje te podał niezbyt renomowany magazyn Kicker, po drugie wydawało się to po prostu niemożliwe, że negocjacje prowadzone od grudnia ubiegłego roku upadną na kilka dni przed tym, jak sam Rangnick miał w Mediolanie przejąć władze absolutną. Podczas drugiej połowy nikt już nie miał jednak wątpliwości. Najpierw rewelacje Kickera potwierdził Bild, chwilę później do roboty wzięli się włoscy dziennikarze. Kilka minut po zakończeniu spotkania na oficjalnej stronie klubu ukazała się oficjalna nota mówiąca o przedłużeniu umowy ze Stefano Piolim do 2022 roku. Naprawdę, nie pamiętam takiej sytuacji, w której wszystko wywróciłoby się do góry nogami podczas niecałych dwóch godzin i to w czasie trwania meczu!

Dzisiaj włoska prasa od rana rozpisuje się na temat szczegółów całej akcji. Sam Pioli o chęci przedłużenia z nim umowy miał się dowiedzieć w poniedziałek wieczorem. W podobnych terminie rozpoczęto negocjacje z Rangnickiem. Rossoneri chcieli, by Niemiec przyszedł ale jedynie w roli dyrektora technicznego, a nie trenera. On sam się na to nie zgodził i to raczej dobra wiadomość dla samego Pioliego. Nietrudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której każde potknięcie Milanu w nowym sezonie rodziłoby pytania o to, czy to już czas na przejęcie klubu przez obecnego pracownika RB Lipsk.

“Bardzo się cieszę z przedłużenia kontraktu. Od kilku dni wiedziałem o toczących się negocjacjach. Kontynuowanie w kolejnym sezonie w tak wielkim klubie, z drużyną, która może się jeszcze bardzo rozwinąć jest bardzo istotne. Jestem szczęśliwy, ale nasza przyszłość jest tu i teraz. Musimy myśleć o pozostałych trzech meczach. Możemy jeszcze dać z siebie dużo. O przyszłości pomyślimy po 3 sierpnia” – powiedział sam Pioli na gorąco po meczu.

Pozostanie Pioliego daje spore szanse na pozostanie również Maldiniego i Massary, którzy według pierwotnych planów mieli pożegnać się z zespołem po zakończeniu sezonu. Cała akcja to przede wszystkim kompromitacja Ivana Gazidisa. To on stał za pomysłem sprowadzenia Rangnicka. Pilotował negocjacje od kilku miesięcy i to w tak niedbały sposób, że zasadniczo co chwilę do mediów dostawały się przecieki. Co gorsza, informacje o porozumieniu z Rangnickiem zaczęły wypływać tuż po zatrudnieniu Pioliego, a pewnym momencie były tak intensywne, że trener myślał o rezygnacji ze swojej posady. Sam Rangnick w wyniku zerwania umowy otrzyma również 2 miliony euro odszkodowania. Zasadniczo nie kiwnąwszy w Milanie palcem.

Chociaż sam Pioli patrząc na jego przygody w Lazio, Interze, czy Fiorentinie nie wydaje się odpowiednim gościem do długofalowych projektów, to jednak tak dobrze grającego w obecnej chwili Milanu po prostu nie można rozbierać, a decyzja o pozostawieniu 54-latka na stanowisku wydaje się jedynym słusznym działaniem.

Komentarze

Leave a Comment

(required)

(required)