Pierwszy grymas losu. Co dalej z Piątkiem w Milanie?

Pierwszy grymas losu. Co dalej z Piątkiem w Milanie?

Trzeci mecz w lidze Milanu i znów nie uświadczyliśmy na murawie Polaka. Jest to sytuacja nie precedensowa, gdyż Krzysztof, odkąd trafił do Mediolanu grał wszystko. Mogło się zdarzyć, że wchodził z ławki na ostatnie minuty, ale jednak coś tam pobiegał. Od fatalnego spotkania z Sampdorią na początku stycznia, Piątek w Serie A murawy nie powąchał.

Żeby być sprawiedliwym należy wspomnieć, iż zagrał pełne 90 minut w Pucharze Włoch przeciwko SPAL, zdobywając bramkę i zaliczając asystę, chociaż – szczerze mówiąc – spokojnie mógł skończyć ten mecz z hat-trickiem. Od powrotu Ibrahimovicia do drużyny Rossonerich, trener Pioli wprowadził drobną korektę ustawienia. Zastąpił wadliwe niczym pomysły po alkoholu 4:3:3, na klasyczne 4:4:2, co miało być ostatnią szansą dla Polaka na uratowanie tego sezonu. Po tej reformie, której nie powstydziłby się Piotr Wielki czy Papież Grzegorz XIII, doszło do przedziwnej sytuacji. W Milanie, zaczęto grać w piłkę! Co więcej, kiedy to zespół miał ogromne problemy z ofensywą, gdzie akcje „napędzali” Hakan wraz z Suso, szanse dostali ci, którzy nie mieli zbytnio okazji się sprawdzić w boju. Poza ZlatanemPioli postawił na LeaoRebicia i Castillejo. Jakież było zdziwienie kibiców, gdy okazało się, że nie potrzeba robić wielkich transferów by coś ruszyło, a ci dotychczas spisani na straty jednak potrafią grać w piłkę. Wystarczyło im odrobinę zaufać i pomóc pokazać się z lepszej strony niż do tej pory. Chociaż może okazać się, iż jest to wyłącznie tymczasowy powiew wiatru, coś a’la uchylenie na moment drzwi w szczelnie zamkniętym pomieszczeniu, to równie dobrze, ta maszyna mogła rzeczywiście ruszyć. 

Co to wszystko znaczy dla Piątka? Polak, jeśli pozostanie w Mediolanie (a wywróżenie tego jest trudniejsze niż przewidzenie zakończenia Gry o Tron) będzie musiał spokojnie poczekać na swoją szansę. Ibrahimović z racji swojego wieku prawdopodobnie będzie potrzebował paru przerw, dodatkowo może nie wytrzymywać trudów tych bardziej wymagających spotkań. To w teorii byłby potencjalny czas dla Krzysztofa na udowodnienie swojej przydatności dla tego zespołu. Jednak nawet pod nieobecność wiekowego Szweda, niespodziewanie wyrosła spora konkurencja do gry w ataku. Po niezłym meczu w Copa Italia oraz świetnej zmianie z Udinese dość pewne miejsce zagwarantował sobie Ante Rebić, który swoją skuteczność potwierdził ponownie z Brescią, zdobywając zwycięską bramkę. Do gry gotowy jest jeszcze Portugalczyk Leao mający problemy z ustabilizowaniem formy, chociaż z racji młodego wieku i krótkiego stażu w drużynie Maldini i Boban mają prawo wierzyć, że ten przypomni sobie, że ściągnięto go do gry w piłkę. Wobec tego przy absencji Zlatana to prawdopodobnie ta dwójka miałaby pierwszeństwo do walki o wyjściową jedenastkę. To wszystko, wbrew pozom w dalszym ciągu nie dyskredytuje Piątka, należy sądzić, że gdyby były snajper Cracovii wskoczył na poziom z zeszłego sezonu, spokojnie doprowadziłby Pioli’ego do pozytywnego bólu głowy. Wreszcie.

Niestety/ Stety coraz więcej zwiastuje zakończenie przygody polskiego napastnika z Serie A. Jego ojciec niedawno wypowiedział się, iż nie widzi dla swojego syna przyszłości w aktualnym klubie. Naturalnym kierunkiem dla Piątka pewnie będzie liga angielska, chociaż w ostatnim czasie nie była ona zbyt przyjazną ziemią dla bomberów z Włoch. Odbił się od niej przecież niedawny rywal do gry w Milanie Krzysztofa, Patrick Cutrone, który po pół roku w Wolves, z białą flagą wylądował we Florencji. Drugi przykład to odnajdujący się dopiero w realiach Premier League po objęciu sterów Evertonu przez Carlo Ancelottiego Moise Kean. On również pierwszej części sezonu nie może zaliczyć do udanych. Co więc dalej będzie z Piątkiem? Zostając w Milanie zbyt wiele już nie pogra, odchodząc w niewłaściwe miejsce jego sytuacja może być tak samo kiepska. 

Nadszedł dla niego trudny czas wyboru, najgorsze, że żadna decyzja nie wydaje się słuszna. Okno transferowe niebawem się zakończy, Polak musi się spieszyć. Kto by pomyślał, niemal równo rok po dwóch bramkach w pierwszym meczu od pierwszej minuty w nowym klubie z Napoli w Coppa Italia i całkiem dobrej wiośnie w jego wykonaniu Krzysztof znajdzie się na zakręcie. Pytanie czy uda mu się wyjść na prostą, czy wypadnie z trasy…?  

Komentarze

arkadiusz-bogucki

Redaktor Serie A Polonia od lipca 2016 roku, fan calcio od najmłodszych lat.