Gdy prowincja zadziwiła całą Italię. Cudowna historia scudetto Hellasu Verona

Gdy prowincja zadziwiła całą Italię. Cudowna historia scudetto Hellasu Verona

Do momentu zawieszenia sezonu, w Serie A mieliśmy okazję na pierwszego od ośmiu lat mistrza wywodzącego się spoza Vinovo, gdzie na co dzień swoje treningi odbywa Juventus. Lazio i Inter długo deptały Starej Damie po piętach, potrafiąc ją nawet momentami przeskakiwać w tabeli. Ostatecznie po 26 kolejce na pierwsze miejsce powróciło Juve mając jednak zaledwie punkt przewagi nad Lazio. Jeżeli ligę uda się wznowić, to rzymianie mają sporą szansę na pierwsze od 20 lat scudetto. Dzisiaj jednak cofniemy się o ponad 30 lat, do czasów, gdy Serie A na zaledwie jeden sezon zdominował Hellas Verona.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Sezon 1984/85 był pod wieloma względami przełomowy. Włoska piłka wychodziła wówczas ze sporego zamieszania jakim była afera Totonero. Dopiero co do Serie B zdegradowano Milan i Lazio, dożywotnią dyskwalifikację otrzymał prezes Rossonerich Felice Palombo, a wieloletnie zawieszenia otrzymało blisko 20 zawodników. Nie oszczędzano nawet gwiazd, bowiem czteroletnią karę otrzymał bramkarz Milanu Enrico Albertosi, niewiele mniejszą, 3.5-letnią napastnik Lazio Bruno Giordano, a 2-letnią legendarny napastnik (wówczas Perugii) Paolo Rossi. Począwszy od rozgrywek 84/85 po raz pierwszy wprowadzono system losowania sędziów na konkretne spotkanie. Do tej pory zawsze to ludzie “u góry” podejmowali decyzję, jaki arbiter będzie rozjemcą konkretnego spotkania, co oczywiście zawsze rodziło sporo kontrowersji i niekończących się dyskusji o faworyzowanie jednych lub drugich.

Hellas Verona do Serie A awansował w sezonie 1956/57. Pierwsze lata po awansie do elity, to istny rollercoaster. Drużyna z miasta Romeo i Julii już w pierwszym sezonie spadła do Serie B, gdzie zakotwiczyła na kolejne 10 lat. Dopiero 1968 rok przyniósł powtórny awans do Serie A, gdzie pozostali na kolejne 5 lat. W sezonie 73/74 co prawda zapewnili sobie utrzymanie, zajmując 13 lokatę w tabeli, jednak za oszustwa zostali zdegradowani i ponownie musieli rozpoczynać egzystencję na zapleczu najlepszej włoskiej ligi piłkarskiej. Tym razem rozłąka nie była jednak tak długa jak za ostatnim razem, bowiem 3 miejsce w tabeli zapewniło automatyczny i szybki powrót do elity. Następne lata to dalsze wahania i balansowanie między Serie A i Serie B. Wszystko zmieniło się dopiero w sezonie 82/83. To wtedy drużyna z Werony po raz pierwszy zadziwiła piłkarskie Włochy, gdy jako beniaminek zanotowała fenomenalny sezon i zajęła czwarte miejsce w tabeli, jednocześnie dochodząc do finału pucharu Włoch, gdzie uległa Juventusowi. Rok później powtórzyli rewelacyjne rozgrywki, kończąc ligę na 6 miejscu i ponownie przechodząc do finału Coppa Italia, gdzie tym razem lepsza, minimalnie okazała się Roma, wygrywając 1:0.

Sukcesy Hellasu na początku lat 80 wiążą się z osobą Osvaldo Bagnolego, który 1 lipca 1981 roku przejął posadę trenera zastępując Giancarlo Cade. Wtedy też Hellas rozpoczął gwałtowny marsz w górę. To pod wodzą byłego trenera Rimini czy Ceseny drużyna najpierw awansowała do Serie A, a potem osiągnęła 4 i 6 miejsce. Mało kto mógł wtedy przypuszczać, że drużyna z Werony nie osiągnęła jeszcze szczytu swoich umiejętności.

Znalezione obrazy dla zapytania: osvaldo bagnoli hellas

Osvaldo Bagnoli

Przed sezonem 1984/85 mimo dobrych wyników w poprzednich sezonach, mało kto traktował Hellas poważnie. Mieli być meteorem, drużyną, która potrafiła zagrać jeden-dwa dobre sezony, a potem wrócić w odmęty dolnych rejonów w tabeli. Tym ciężej można było zresztą wróżyć Gialloblu walkę o scudetto, gdy weźmiemy pod uwagę, że w Juventusie grał wówczas Michel Platini i Zbigniew Boniek, w Interze mieliśmy Karla-Heinza Rummenigge, Waltera Zengę, czy Alessandro Altobellego, w Romie Roberto Pruzzo, a do tego Napoli dopiero co podpisało umowę z Diego Maradoną. I to właśnie Partenopei z Boskim Diego przyjechali do Werony w pierwszej kolejce sezonu. Argentyńczyk rozegrał 90 minut, jednak był całkowicie przyćmiony przez fantastycznie grających gospodarzy, którzy pewnie pokonali Napoli 3:1. Świetne wejście do zespołu zanotował nowo pozyskany z Kaiserlautern Hans-Peter Briegel, który w dwóch pierwszy kolejkach strzelił dwie bramki. Później jego forma trochę wyhamowała i rozgrywki zakończył ostatecznie z 9 bramkami. Dwa lata później przeszedł do Sampdorii, gdzie niedługo później zawiesił buty na kołku.

O wiele ważniejszym transferem Hellasu przed sezonem 84/85 był za to Preber Elkjaen-Larsen. Duńczyk przyszedł do zespołu z Lokeren i kompletnie zaczarował Weronę, strzelając w pierwszym sezonie 13 bramek. By podkreślić skalę gry napastnika wystarczy powiedzieć, że w tym właśnie sezonie zajął trzecie miejsce w głosowaniu na Złotą Piłkę, a w kolejnym sezonie zajął jedno miejsce wyżej. Larsen był zawodnikiem kompletnym, z rewelacyjną techniką, a zarazem wielką agresją i pasją do gry w piłkę, dzięki której otrzymał przydomek Il Sindaco (Major). Co ciekawe mimo rewelacyjnej gry, nigdy nie trafił już do lepszego klubu. W 1988 roku, po 4 latach gry w Hellasie powrócił do Danii, gdzie niedługo później zakończył karierę w barwach Velje, mając zaledwie 33 lata.

Ze względu na mocno ograniczony budżet, Briegel i Larsen byli jedynymi zagranicznymi zawodnikami w barwach Hellasu w pamiętnym sezonie, jednak ich rola do dzisiaj pozostaje nie do przecenia. Niemiec z reguły grywał na prawym skrzydle, sam Larsen zaś w linii ataku uzupełniał się z Giuseppe Galderisim (11 bramek), zawodnikiem, który po świetnym okresie w Hellasie (45 bramek przez 4 sezony) zapracował sobie na transfer do Milanu i Lazio, gdzie kompletnie sobie jednak nie poradził i kończył karierę w nowo powstałej Major League Soccer reprezentując tam barwy New England Revolution i Tampa Bay Mutiny.

W obronie najważniejszymi postaciami byli Luciano Marangon oraz kapitan Roberto Tricella, którzy do Hellasu dołączyli odpowiednio z Romy i Interu. Na skrzydle bardzo dobrze radził sobie sprowadzony z Juventusu Pietro Fanna, który po dobrym okresie w Weronie, zapracował sobie jeszcze na przenosiny do Interu, z którego później powrócił do Hellasu, gdzie ostatecznie zakończył karierę w 1993 roku, zamykając swoją futbolową przygodę na 227 spotkaniach dla Mastini Scaligeri. Na dzień dzisiejszy zajmuje pod tym względem 10 miejsce w historii klubu i raczej trochę tam zabawi, bowiem żaden z obecnych zawodników Gialloblu nie znajduje się nawet w pobliżu tego wyniku.

W środku pola rządził i dzielił Antonio Di Gennaro. 25-latek był typowym przykładem playmakera, z bardzo dobrym dryblingiem i przeglądem pola, do których dokładał wysoką etykę pracy i sporą boiskową wydajność. Dla Bagnolego był nieodłącznym elementem pierwszej jedenastki, w mistrzowskim sezonie omijając tylko jedno spotkanie, ani razu przy tym nie zaczynając meczu na ławce. W tamtych czasach statystyki asyst nie były jeszcze regularnie prowadzone, więc gdy dzisiaj patrzycie na jego wyniki z czasów kariery, przy rubryce asysty widzicie “1”. To oczywiście zakłamanie, bowiem Di Gennaro tworzył swoim kolegą mnóstwo sytuacji, którzy ci potem zamieniali na bramki.

Znalezione obrazy dla zapytania: osvaldo bagnoli di gennaro

Po zwycięstwie z Napoli w pierwszej kolejce, Hellas się nie zatrzymywał. W drugiej kolejce pokonali Ascoli, pierwsze punkty tracąc w czwartej serii gier, bezbramkowo remisując z Interem. Odbili się jednak chwilę później pokonując Juventus, a następnie Fiorentinę, Lazio, czy Torino. Pierwszą porażkę w sezonie zanotowali nieoczekiwanie z Avellino, które cudem uratowało się później przed spadkiem.

Styl gry Hellasu pod wodzą Bagnolego oparty był na nieco zmodyfikowanym catenaccio. Gialloblu świetnie bronili (najlepsza defensywa w lidze, 19 bramek straconych w 30 spotkaniach), będąc bardzo dobrze zorganizowanym zespołem, z Tricellim pełniącym rolę libero, eliminującym ewentualne błędy ustawionych nieco wyżej kolegów. Ofensywa Hellasu, to w dużej mierze umiejętność szybkiego przejścia z obrony do ataku i wykorzystania kontrataków, gdzie piłka była szybko transportowana do Briegena i Galderisiego, między innymi przez szybkiego Fannę.

Jak można się spodziewać, porażka z Avellino wywołała reakcje typu “teraz już na pewno spuchną”. Już w następnej kolejce na wypełnionym Stadio San Paolo zanotowali jednak cenny remis z Napoli, chwilę później pewnie pokonując Ascoli i Udnese (zaaplikowali im 5 bramek, popis Larsena i Briegala, który dwukrotnie trafiali do siatki). Nie udało im się co prawda wygrać z Interem i Juventusem, ale zanotowali dwa cenne remisy. Od tej pory zanotowali trzy zwycięstwa z rzędu, remisując w końcu z Sampdorią i przegrywając z Torino, które równie nieoczekiwanie wyrosło na głównego rywala Hellasu w walce o scudetto. Na pięć kolejek do końca Hellas czuł więc na plecach oddech Torino i Interu mając na koncie jedynie trzy punkty przewagi, jednak nie oddał już upragnionej szansy do końca, mimo iż w ostatnich pięciu spotkaniach, aż trzy razy dzielił się punktami. Presja historycznego wyniku ewidentnie pętała Gialloblu nogi, chociaż 4 z tych 5 spotkań grali z drużynami z dolnej części tabeli. O ile remis z Milanem dało się jeszcze wytłumaczyć, to już podziału punktów z 13 Como już nie. Torino i Inter miały jednak swoje problemy, więc ostatecznie w 29 kolejce, remis z Atalantą po wyrównującej bramce Larsena, dał Hellasowi pierwszy i dotychczas jedyny triumf w historii klubu. W ostatniej kolejce na wypełnionym po brzegu Stadio Marc’Antonio Bentegodi Hellas pokonał jeszcze Avellino 4:2, rewanżując się za porażkę z pierwszej rundy i wznosząc do góry paterę za Mistrzostwo Włoch. Od tego czasu zawodnicy zwycięskiego składu (Bagnoli przez cały sezon wykorzystał zaledwie 17 graczy) byli w mieście traktowani jako Bogowie, herosi, bohaterowie. Ówczesne scudetto Hellasu przerwało 15 letnią dominację klubów z Turynu, Mediolanu i Rzymu (w sezonie 69/70 wygrało Cagliari).

Znalezione obrazy dla zapytania: osvaldo bagnoli di gennaro

W Weronie liczyli, że mistrzostwo, to tylko początek dominacji, jednak ten plan się nie powiódł. W kolejnych rozgrywkach drużyna próbowała rywalizować w Pucharze Europy Mistrzów Klubowych, jednak odpadła już na etapie 1/8 finału ulegając Juventusowi, a wcześniej pokonując jedynie PAOK Saloniki. W lidze drużynie szło fatalnie kończąc rozgrywki na 10 miejscu. Kolejne kiepskie wyniki rozproszyły ostatecznie mistrzowską drużynę, która zaczęła korzystać z sutych ofert większych klubów. Fanna odszedł do Interu, Briegel do Sampdorii, a Galderisi wybrał Milan. Długo ofertom innych klubów opierał się szkoleniowiec Osvaldo Bagnoli, jednak i na niego w końcu przyszedł czasy. Gdy w 1990 roku, zaledwie 5 lat po zdobyciu scudetto, Hellas spadł do Serie B, Bagnoli skorzystał z propozycji Genoi, gdzie po dwóch latach trafił do Interu. W ciągu dwóch sezonów jako opiekun Nerazzurrich zajął drugie, a następnie 6 miejsce, po którym postanowił opuścić piłkarską szatnię już na zawsze, kończąc karierę w wieku 60 lat. W 2018 roku został honorowym prezydentem Hellasu.

Sezon 1984/85 dla Hellasu już zawsze będzie jednak wyjątkowy. Drużyna na która praktycznie nikt przed początkiem sezonu nie zwracał uwagi przyćmiła zespoły, które w składzie miały takich mistrzów jak Maradona, Platini, czy Rummenige. Mimo iż stanowiło to tylko jednosezonowy odstępek od normy, a kolejne lata Hellasu, to głównie walka o byt i przebywanie w Serie A, to idealnie pokazuje, że futbol co jakiś czas potrzebuje romantycznych historii.

PS. Mało brakowało a członkiem legendarnej ekipy Hellasu byłby Władysław Żmuda. Polski stoper trafił do Werony w 1982 roku z Widzewa, jednak nie potrafił przystosować się do włoskiego stylu gry, przez półtora roku notując jedynie 11 występów. Ostatecznie Hellas opuścił na pół roku przed rozpoczęciem rozgrywek 84/85 odchodząc do New York Cosmos.

Komentarze