Najmniej spodziewany beniaminek. Spezia powiewem świeżości w Serie A

Najmniej spodziewany beniaminek. Spezia powiewem świeżości w Serie A

Najbardziej niespodziewany beniaminek nowego sezonu Serie A przystąpi do rozgrywek w najwyższej włoskiej klasie rozgrywkowej z zapewne najsłabszą kadrą. Dla drużyny Vincenzo Italiano nie ma jednak rzeczy niemożliwych, więc i walka o utrzymanie w Serie A może być zadaniem, które ich nie przerośnie.

Zasadniczo ciężko mówić o Spezii i jej awansie, jako o wielkim powrocie. Orły ostatni raz w Serie A, a zasadniczo w ówczesnej Campionato Alta Italia, zagrali w sezonie 1945/46! Lata czterdzieste, to zresztą najlepszy okres w historii liguryjskiego klubu, które wiążą się z postacią trenera Ottavio Barberiego, który to w 1944 roku doprowadził klub do niespodziewanego scudetto. Oczywiście było one owiane wieloma kontrowersjami, a włoska federacja potwierdziła je dopiero w 2002 roku. Ówczesna liga została wówczas podzielona na kilka grup, z której zwycięzcy dostawali się do mini-finałowego turnieju składającego się z trzech drużyn. Wzięła w nim udział oprócz Spezii również drużyna Torino i Venezii. Niespodziewanie Orły pokonały wielką ekipę Grande Torino 2:1, a wobec innych korzystnych wyników, uplasowały się na pierwszej pozycji w tabeli. Wtedy zaczęły się jednak kontrowersje. Rządzona wówczas jeszcze przez faszystowskie władze FIGC nie uznała tego turnieju, ani jego zwycięzców. Uznano bowiem, że akt powołania ligi w tamtym czasie był pozbawiony mocy prawnej, a same rozgrywki nielegalne. Po wieloletnich badaniach i petycjach, dopiero w 2002 roku FIGC przyznało Spezii scudetto za sezon 1943/44. Oficjalnie klubowi nadano honorowy tytuł sportowy za tamten sezon, jednak w tabeli zwycięzców obok Spezii dumnie widnieje jeden złoty medal.

Wraz z mistrzostwem skończył się jednak w klubie dobry okres. Miasto po wojnie było w opłakanym stanie, zniszczenia były ogromne. Klub złożył wniosek o przyjęcie do Serie A, jednak federacja nie uznała wówczas turnieju z sezonu 43/44 za coś oficjalnego i odrzuciła wniosek przypisując Bianconerich do Serie B. Tak rozpoczęła się wieloletnia, zakończona dopiero w tym roku, tułaczka po niższych ligach. Początkowo zespół trzymał się jeszcze w czołówce, potem jednak grał coraz słabiej i zaczął osuwać się do coraz niższych lig. W 1954 roku doszło nawet do sytuacji, gdy Spezia połączyła się z innym lokalnym klubem Arsenalspezią tworząc twór o absurdalnej nazwie AC Spezia-Arsenal. Nazwę zmieniona już po roku.

W ostatnich latach największym sukcesem klubu był z pewnością awans do Serie B. Dość bowiem powiedzieć, że drużyna pomiędzy 1966 a 2006 rokiem występowała tylko na poziomie Serie C, nierzadko spadając na poziom Serie C2, a więc odpowiednika czwartej ligi. Dopiero w 2006 roku udało jej się na kolejne dwa lata zakotwiczyć w Serie B, by potem ponownie spaść do Serie C. Jeszcze raz się stamtąd wydostali i od 2012 roku występują na drugim poziomie rozgrywkowym. Co ciekawe, w sezonie 2014/15 prowadził ich były szkoleniowiec Lecha Poznań Nenad Bielica, który z klubem osiągnął bardzo dobre piąte miejsce. Poprzednie rozgrywki to już z kolei szósta lokata i udział w barażach zakończonych szybko porażką z Cittadellą.

Prawdziwy szał nastąpił jednak w poprzednim sezonie. Drużynę objął były solidny ligowy rzemieślnik Vincenzo Italiano znany głównie z gry w klubach z Werony, który na trenerskiej ławce stawiał dopiero pierwsze kroki. Urodzony w niemieckim Karlsruhe Włoch miał za sobą dobry okres pracy w Trapani, ale wcześniej prowadził jedynie półamatorskie drużyny pokroju Arzignano czy Vigontiny.

Italiano postawił na ustawienie 4-3-3, jednak zaczęło się tragicznie. Spezia w pierwszych siedmiu kolejkach zdobyła zaledwie cztery punkty szorując o dno tabeli. Nie brakowało głosów o szybkim zwolnieniu 42-latka, który jak na standardy Serie B i tak przetrwał długo. David Suazo został kiedyś pogoniony z Brescii po trzech kolejkach, a Carolina Morace, pierwsza kobieta trener we włoskim futbolu, już po pierwszej porażce w 1 ligowej kolejce. W Spezii wytrzymali jednak ciśnienie i to się opłaciło. Drużyna się odbiła notując po drodze serię 13 spotkań bez porażki. Sezon skończyła na trzecim miejscu, a następnie pokonała w barażach Chievo Verona i Frosinone.

Pewne miejsce w bramce drużyny przez cały sezon miał Simone Scuffet. Uważany kiedyś na przyszłego następcę Buffona w bramce Squadra Azzurra, temu zadaniu akurat nie podołał, jednak pracuje na miano solidnego ligowca. Przed nim obronę najczęściej tworzyli prawy obrońca Salva Ferrer, a po drugiej stronie bardziej doświadczony Luigi Vitale. Para stoperów, to najczęściej 36-letni kapitan Claudio Terzi oraz młody Chorwat Martin Erlic. W odwodzie na tę pozycję jest również pozyskany z Romy Elio Capradossi.

Druga linia, to przede wszystkim defensywny pomocnik Matteo Ricci i ustawieni przed nim Giulio Maggiore, Paolo Bartolomei lub Luca Mora. Funkcję skrzydłowych pełni bardzo dobry w tamtym sezonie Emmanuel Gyasi (10 bramek, 6 asyst) oraz równie skuteczny M’Bala Nzola (9 bramek, 2 asyst). Tego drugiego w nowym sezonie już jednak zabraknie, gdyż wrócił do Trapani. W ataku pewniakiem jest znany z występów w Genoi czy Livorno Andrej Galabinov (7 bramek w tamtym sezonie), dla którego będzie to kolejna szans podboju Serie A. Dotychczasowe próby były rozczarowaniem. Jego zmiennicy w postaci Antonino Ragusy czy Sveinna Arona Gudjohnsena spisywali się jednak słabo, co czyni atak pozycją do najpilniejszych wzmocnień.

Na dzień dzisiejszy Spezia wydaje się pewniakiem do spadku. Nawet Crotone (tutaj obszerny tekst o nich) wydaje się klubem z szerszą kadrą niż Orły. Podopieczni Vincenzo Italiano na razie mogą się cieszyć z pozostania swojego trenera, który był mocno kuszony przez Genoę, oraz pozyskania solidnego ligowca w postaci Jacopo Sali. Póki co, to musi wystarczyć, jednak dla klubu, który ostatni raz Serie A widział w czasie II Wojny Światowej, nawet sam pobyt w elicie jest już wielkim wydarzeniem.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze