Morata znów w Turynie. Przemyślany zakup czy gra na zwłokę?

Morata znów w Turynie. Przemyślany zakup czy gra na zwłokę?

Przekonujące zwycięstwo przeciwko Sampdorii zadziałało na fanów Starej Damy jak powiew świeżego powietrza. Wygląda na to, że dym pozostawiony przez Sarriego został chociaż częściowo wywietrzony. To nie jest jeszcze Juventus Andrei Pirlo, chociaż w grze można doszukiwać się wielu pozytywów. Solidny wynik może jednak nie wystarczyć, kiedy w szranki staną poważniejsi rywale. Inter, Lazio czy niedzielny rywal – Roma. A przecież turyńczycy zgarnęli trzy punkty nie mając w składzie środkowego napastnika, co nie jest typowe dla ich systemu taktycznego.

Po wielu dywagacjach i plotkach, transferowe domino runęło. Długo wyczekiwaną “9” nie stał się ani Dzeko, ani Milik, nie wspominając o przygodach Suareza. Na Allianz Stadium wraca Alvaro Morata. Złośliwi powiedzą, że to zawodnik, dzięki któremu Madryt, Londyn i Turyn żonglują pomiędzy sobą, by sprostać zasadom Finansowego Fair-Play. Powrót Hiszpana niesie ze sobą mimo wszystko sporo dobrych wiadomości. Kwota 55 milionów euro to dużo, ale rozłożona na dwa albo nawet trzy lata nie obciąży znacząco klubowego budżetu. To dobry zakup również ze względu na swój wiek. Pierwotne potencjalne wzmocnienia linii ataku, Urugwajczyk i Bośniak, byli zdecydowanie starsi – odpowiednio 33 i 34 lata. W końcu same wspomnienia jego występów w Lidze Mistrzów w biało-czarnych barwach to tylko dobre momenty, włącznie z finałowym golem w Berlinie.

Dwa lata spędzone przez Hiszpana we Włoszech wykreowały go na porządny europejski poziom. Szczupła budowa ciała w połączeniu z dobrym panowaniem nad piłką, rozsądne przytrzymywanie piłki, unikanie pojedynków z obrońcami. Skuteczność w sezonie 2014/2015 Ligi Mistrzów zaprowadziła go wraz z bianconerimi aż do finału, w którym przypieczętował rozgrywki zdobyciem gola z Barceloną. Szczyt swoich umiejętności zaprezentował w rewanżowym spotkaniu z Bayernem już w kolejnej kampanii LM. Wyprowadzając kontrę spod swojego pola karnego, poradził sobie z trzema Bawarczykami i asystował przy golu Cuadrado (do obejrzenia tutaj).

Statystyki nie kłamią, Morata nie jest typową maszyną do zdobywania gola za golem, nie skupia na sobie uwagi. To raczej wszechstronny gracz ofensywny, który zawsze pracuje na rzecz zespołu. Tworzy przestrzeń, utrzymuje piłkę, pomaga swoim kolegom rozkoszować się chwałą. Czy to nie przypomina przeżytej współpracy z Tevezem? A może to tak naprawdę “plan A” i jest odpowiednim partnerem także dla Ronaldo?

Status drugoplanowego aktora w Juve jest dla Alvaro idealny. Jego największym problemem w karierze było traktowanie go jak typowego środkowego napastnika, którym mimo warunków fizycznych najzwyczajniej w świecie nie jest. Juventus akceptuje go z wszystkimi wadami, przychodzi bez presji, a Pirlo zna go doskonale doskonale z wspólnej gry. Przy zachowaniu odpowiedniej siły psychofizycznej da klubowi znacznie więcej niż Edin Dzeko.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze
Alvaro Morata i Carlos Tevez