Meldunek z (drugiego) frontu. Kolejki 6-10

Meldunek z (drugiego) frontu. Kolejki 6-10

Sezon na włoskim zapleczu rozkręcił się już na dobre. Pod koniec listopada możemy (z lekką niepewnością, ale zawsze) wskazać zespoły, które będą chciały opuścić Serie B głównym wyjściem oraz te, które zostaną wyproszone z imprezy przez okienko w piwnicy. Nad ligą wciąż wisi także możliwość jej reorganizacji i zmiany zasad w trakcie gry.

W zeszły wtorek TAR (Tribunale Amministrativo Regionale dla regionu Lacjum) uwzględnił odwołanie Ternany, która przedstawiła swoje argumenty mające pozwolić wrócić jej do Serie B już teraz. Co prawda, nowo wybrany prezydent FIGC zaklina się, że związek nie odpowiada za to zamieszanie, ale jeśli ktoś będzie musiał wypić to piwo to chyba właśnie on. Póki co trwa jednak przeciąganie liny, 30.10 miało miejsce zebranie Rady Federacji w tym temacie. Mądre głowy są przekonane, że liga zostanie w tym formacie, ale póki co nadal będą dyskutować. Kolejne spotkanie 15 listopada. Mauro Balata, szef Lega B, przyznał, że „Nie ma powodu do zadowolenia, ani do niezadowolenia. Przede wszystkim musimy chronić piłkę i kibiców przed niepotrzebnym zamieszaniem. Czy ta decyzja jest ostateczna? Nie ma decyzji ostatecznych”. Wiem, że nic nie wiem… Jeśli chodzi o casus Ternany, która wygrała przed TAR to jej wniosek został odrzucony. Także narracja w środowisku jest jedna: liga będzie 19-zespołowa, ale wygląda na to, że nikt z rządzących nie chce wziąć na siebie całkowitej odpowiedzialności za ten stan rzeczy. Może w połowie miesiąca znajdzie się jeden odważny? A może będą tak debatować do czerwca aż zakończy się campionato? Jeśli chodzi o konkret to wyznaczono daty i godziny rozegrania zaległych meczów tych klubów: Catania, Novara, Pro Vercelli, Robur Siena, Ternana, Virtus Entella i Viterbese. Bo w Serie C jest jeszcze zabawniej.

Wróćmy jednak do tego co tygryski lubią najbardziej – piłka. W ostatnich dniach, głównie za sprawą Michała Borkowskiego, w polskiej społeczności calcio głośniej zrobiło się o Sandro Tonallim z Brescii, który robi małą furorę w Italii. Osiemnastolatka chce cała czołówka Serie A plus jeszcze parę ekip zza granicy, których nazw przeciętny kibic googlować nie musi. Młodzian natomiast całkiem zgrabnie poczyna sobie w Serie B.

Zapamiętajcie to nazwisko, ale tutaj posłużył mi jako magnes. Bo generalnie Brescia to jest bardzo ciekawy projekt. Już w zeszłym sezonie miała prawie najniższą średnią wieku całej kadry (22,69 roku) . Co ciekawe lepsze w tym względzie było jedynie triumfujące w stawce Empoli (22,64), ale to Le Rondinelle wystawiali bardzo często najmłodszą jedenastkę do gry w lidze.  W tym sezonie pod względem młodości kadry nie mają już sobie równych, nawet pomimo, że średnia wieku wzrosła (23,81).  Szef klubu, znany skądinąd Massimo Cellino, pękał z dumy opowiadając o tym, że Brescia to najmłodszy i najbardziej włoski klub we wszystkich rozgrywkach ligowych na Półwyspie Apenińskim. I miał w tym sporo racji. Poza wchodzącym z drzwiami do seniorskiej piłki Tonallim ważne role odgrywali: Stefano Minelli (bramkarz), Dimitri Bisoli (szóstka), Edoardo Lancini (środek obrony), Felipe Curcio (lewy obrońca). Każdy z nich był w zeszłym sezonie 23-latkiem. Za defensywę odpowiadał też rok młodszy Michele Somma oraz 20-letni Mauro Coppolaro. Jego rówieśnicy: Emanuele Ndoj i José Machín brali na siebie ciężar gry w drugiej linii. Z całej tej gromadki nie ma już w klubie Sommy, który został wymieniony z Bari za Stefano Sabelliego. Po upadku klubu z Apulii odnalazł się w Deportivo. José Machín był natomiast wypożyczony z Romy z której wykupiła go Pescara. U lidera tabeli chłopak gra niemal wszystko.  Jednym z głównych powodów wzrostu średniej wieku zespołu jest zmiana w bramce bo tam stoi teraz Enrico Alfonso, który wygrał rywalizację z Minellim. Przed nim gra pozyskany z Empoli Simone Romagnoli, a bramki strzela Alfredo Donnarumma, który także przyszedł z Toskanii. Snajper ma ich już na koncie siedem. Latem odkupiono z Genoi wychowana, Leonardo Morosiniego, chłopaka który wydaje się być ciut za mocny na Serie B, ale i ciut za słaby na elitę. Z drugiej jednak strony w ekipie Gryfonów nie otrzymał tak naprawdę szansy. Chyba powrót do domu to dla niego najlepszy wybór. Ma dopiero 23 lata więc jeszcze może spokojnie pójść w górę. Potencjał jest. Leonessa nie rozdaje co prawda kart w stawce, ale spokojnie można wskazywać ich jako czarnego konia sezonu. Póki co tylko jedna porażka w dziewięciu meczach, ale też aż pięć remisów. Zobaczymy też jak na ewentualny kryzys zareaguje Cellino, który już zdążył wymienić szkoleniowca (trzeba potwierdzać swój przydomek – mangiallenatori). Warto im się na pewno przyglądać bo zapewne sporo graczy z obecnej kadry zamelduje się w najbliższej przyszłości w Serie A, czy to poprzez awans czy ruch rynkowy.

Pamiętacie jak w poprzednim wpisie przewidywałem, że Hellas powinno budować sobie przewagę nad resztą stawki? W terminarzu mieli m.in. słabiutką Venezię, beniaminka z Lecce u siebie czy przeciętne Ascoli. I jak im poszło? Cztery oczka w pięciu meczach. Trzy porażki. Gialloblu wciąż są w czołówce, ale październik mieli fatalny. Liderem jest obecnie Pescara, ale także nad Adriatykiem bardzo zaszkodził awans na czoło klasyfikacji. Od momentu objęcia przewodnictwa ugrała zaledwie punkt w dwóch spotkaniach. Trzeba podopiecznym Giuseppe Pillona oddać jednak, że bardzo długo trzymali serię bez porażki, bo do ósmej kolejki. Wtedy też pierwszy raz przegrało będące w środku stawki Cremonese. Wracając do I Delfini  to mają oni już na rozkładzie bardzo solidną Foggię oraz aspirujące do powrotu szczebel wyżej Crotone i Benevento. Do tego wygrali na Spezii i są póki co jedyną ekipą, która wywiozła ze Stadio Alberto Picco jakiekolwiek punkty. Trzeba więc szanować wyniki Pescary i raczej przyzwyczajać się do widoku tej ekipy w czołówce (chyba, że klątwa autora tekstu podziała jak w przypadku Werony).

Trochę na południe od położonej w Abruzzi Pescary leżą Foggia oraz Lecce. Oba miasta znajdują się w Apulii, a kluby je reprezentujące punktują bardzo solidnie. O ile można było w ciemno zakładać, że I Satanelli będą gromadzić punkty bardzo regularnie o tyle ich sąsiedzi są największą niespodzianką in plus w lidze. Beniaminek z Lecce w dziesięciu kolejkach przegrał tylko dwukrotnie i zajmuje piątą lokatę w stawce. Foggia jest dużo niżej, ale trzeba pamiętać, że musiała odrabiać karę ośmiu punktów z których wyszła w tempie niemalże ekspresowym.

Oba zespoły w miniony weekend zagrały w „małych derbach Apulli” i po naprawdę emocjonującym starciu padł remis 2:2, którego ozdobą było trafienie byłego gracza Bari, Denisa Tonucciego dla gospodarzy. Skrót poniżej – warto obejrzeć!

https://youtu.be/YnR5cl_MZm0

Skoro to Serie B to nie może zabraknąć stałej już rubryki w „Meldunku”, a mianowicie zmian trenerów. W październiku były takie dwie: Walter Zenga zmienił Stefano Vecchiego w Venezii i fiasko tego drugiego jasno pokazuje jaka jest różnica w pracy z młodzieżą i z seniorami, nawet na drugim poziomie rozgrywkowym. Zenga zaczął całkiem nieźle bo od dwóch remisów z naprawdę trudnymi rywalami (Hellas, Palermo) oraz wygranej z Cremonese, które na początku sezonu nie przyzwyczaiło do przegrywania. Nowego szefa będą mieć także gracze Crotone. Giovannieo Stroppę zastąpić ma Massimo Oddo, ale póki co drużynę prowadzi Ivan Moschella. Swoją drogą ciekawe czy gdyby Fabrizio Castori nie był dla Carpi żywą legendą to też żegnałby się z posadą? Bo póki co jego podopieczni grają wręcz fatalnie. Równie słabo spisuje się Livorno Cristiano Lucarelliego, ale żywa legenda tego klubu ma (podobno) pełne wsparcie władz w swoim pomyśle na zespół. Media natomiast zwalniają go co kolejkę.

Jak nasi rodacy? Bez szału. Przemysław Szymiński zagrał od połowy września 7 (słownie: siedem) minut. Jego kolega klubowy, Radek Murawski wychodzi w pierwszym składzie, ale ostatnie dwa pojedynki to 12 minut na murawie. Tomasz Kupisz we wtorek zagrał 90 minut z Hellas, a poza tym „bryndza”. Ascoli wygrało więc może jest to dobry prognostyk dla Tomka? Paweł Dawidowicz natomiast uczestniczy w systemie rotacji, ale po dwóch wejściach z ławki przeciwko rodakowi 30.10 zagrał w pełnym wymiarze.

Aktualna tabela:

Strzelcy: Donnarumma (Brescia) – 7 goli, Mancuso (Pescara) – 6, Mancosu (Lecce), Nestorovski (Palermo) po 5 trafień.

Komentarze

Leave a Comment

(required)

(required)