Meldunek z (drugiego) frontu. Kolejki 23-24 oraz mercato

Meldunek z (drugiego) frontu. Kolejki 23-24 oraz mercato

Mieliśmy wstawiać ten cykl co pięć kolejek włoskiego zaplecza, ale nastąpiły pewne zmiany. Częstotliwość będzie różna, ale pięć kolejek to maksymalny wymiar czasu jaki sobie zakładamy. W Serie B sporo się dzieje, a poza tym tydzień temu zamknęło się też zimowe okienko transferowe. Dlatego w tym odcinku spróbujemy je lekko podsumować oraz zdamy relacje z tego co wydarzyło się na murawach.

Zaczniemy od tego co kibice lubią najbardziej, a więc od zimowego mercato. Od razu przyznamy, że wielkich sum transferowych włodarze klubów z Serie B nie wydawali. Pieniądze woleli zarabiać, ale naprawdę nielicznym udało się zapełnić konta bankowe sporymi kwotami. Mówiąc „sporymi kwotami” mamy tu na myśli operacje przekraczające jeden milion w europejskiej walucie. Takich naliczyliśmy dziewięć:

Riccardo Orsolini 6 mln z Ascoli do Juventusu, ale dogra ten sezon w obecnym klubie

Kevin Lasagna 4,5 mln z Carpi do Udinese, ale dogra ten sezon w obecnym klubie

Pierre Desiré Zebli 4 mln z Perugii do Genku

Paweł Wszołek 2 mln z Hellas do QPR, ale on od początku sezonu jest w Anglii

Leonardo Morosini 2,5 mln z Brescii do Genoi

Milan Djuric 1,8 mln z Ceseny do Bristol City (już gol i asysta w 4 meczach w Championship)

Cheick Keita 1,7 mln z Virtus Entella do Birmingham City (asysta w debiucie)

Andrea Beghetto 1,5 mln ze SPAL do Genoi

Bruno Petkovic 1,3 mln z Trapani do Bologny

Czy ktoś w takim razie wydawał? Tak, nieliczni. W sumie to ci, którzy potrafili coś zarobić zimą. Hellas zainwestowało 1,6 miliona euro (1,2 na Daniela Bessę z Interu i 0,4 na Riccardo Brosco z Latiny, ale będzie grał w obecnym klubie do końca rozgrywek). Perugia teoretycznie wydała 1,1 mln €. Dlaczego teoretycznie? Już wyjaśniamy: 400 tys. kosztował Mattia Mustacchio z Pro Vercelli, a 700 tys. Nicolò Fazzi z Crotone zakupiony 16 stycznia. Trzy dni później za tę samą kwotę stał się graczem Atalanty Bergamy by 20-go stycznia zostać wypożyczonym do… Perugii za darmo! Dodajmy, że w poprzednim sezonie spędzonym w całości w Serie B był typowym przedstawicielem tzw. ligowego dżemu. Zaczął go w Pro Vercelli, zimą 2016 przeszedł do Crotone, któremu pomógł w awansie w sposób spektakularny – zagrał 59 minut w dwóch meczach. Jesień w Serie A to natomiast całe sześć minut. I za takiego gracza Atalanta zapłaciła 700 tys euro! Ciekawe.

Pisa wydała 200 tysięcy za Roberto Zammariniego i przez tę inwestycję tworzy wraz ze Spezią (też 200 tys. za wypożyczenie Diego Fabbriniego) i Vicenzą (100 tys. za wypożyczenie z Bari Souleymana Doumbii) trójkę klubów, które zimowy bilans transferowy mają ujemy. Więcej wydały niż zarobiły.

Na drugim biegunie jest zaś Latina Calcio, która zarobiła 1,55 mln za trójkę graczy (Maxwell Acosty 600 tys. do Crotone, Luigi Scaglia 500 tys. do Parmy i wspomniany wyżej Brosco – tylko ten ostatni sezon dokończy w Latinie). Oraz Virtus Entella, który zanotował wpływy w wysokości 2,4 milona € (obok Keity wytransferował Costę Ferreire za 700 tys. € do Lecce).

Zdecydowanie najwięcej ruchów było bezgotówkowych. Na takiej zasadzie do Serie B trafiło/zmieniało tam kluby kilku znajomych sprzed lat. Kogo mamy na myśli? Do Bari z Werony (miasta) zawędrowali Leandro Greco (Hellas) oraz Antonio Floro Flores (Chievo). Ten drugi ma już na koncie pierwszego gola w nowych barwach

Kogutem został też Vittorio Parigini z Torino, który z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem Bari. Podobny scenariusz kreśli się też w przypadku jego byłego klubowego kolegi – Guiseppe Vivesa. On już w debiucie w Pro Vercelli zaliczył cały mecz przeciwko Cittadelli. Spadkowicz z Carpi sięgał zaś m.in. do Romy i Napoli. Nie, nie brał piłkarzy podstawowych tylko tych z głębokich rezerw oczywiście Muostaphę Secka oraz Igora Łasickiego. Póki co tylko ten pierwszy doczekał się gry, ale liczymy że Polak wywalczy sobie pewny plac w Carpi.

Broniąca się przed degradacją Ternana postanowiła wymienić linię napadu, wszak najlepszą obroną jest atak. W rundzie rewanżowej za gole odpowiadać mają Stefano Pettinari, Cristian Ledesma i Robert Acquafresca.

Weterani za bramki mają być odpowiedzialni w Brescii (Stefano Mauri) oraz SPAL (Sergio Floccari o którym wspominaliśmy już w poprzednim meldunku).

Na koniec dwie ciekawostki: ulubieniec wielu kibiców calcio “najstarszy dwudziestolatek na świecie”, Joseph Minala, dołączył do Salernitany. Ciekawe czy tam zagra więcej niż raz w sezonie?

I druga rzecz: pamięta ktoś Gaby Mudingayi’a byłego gracza m.in. Lazio, Interu i Bolognii? Został odpalony z Pisy, która odkurzyła go w październiku zeszłego roku. 35-latek jednak nikogo w mieście krzywej wieży nie oczarował w ciągu spędzonych na boisku 54 minut i w styczniu mu podziękowano. To chyba już definitywny koniec jego kariery.

****

Z gabinetów prezesów i sal konferencyjnych przenieśmy się teraz na boiska wszak rozegrano 23 oraz 24 kolejkę Serie B. Tylko Frosinone i Spezia zdobyły komplet punktów (3:2 z Latiną i 2:0 z Ternaną) Ci drudzy dzięki tym wynikom wdrapali się na najniższe barażowe miejsce, ósme.

Na drugim biegunie (czyli bez choćby punktu w dwóch seriach) są Carpi, Brescia i Latina. Największy zawód to oczywiście ekipa spadkowicza z Serie A, która najpierw przegrała bardzo ważne starcie z Benevento (0:3 dublet Fabio Ceravolo), a w niedzielę podała tlen Cesenie (1:2). Po takich rezultatach podopieczni Fabrizio Castoriego osunęli się na 10 lokatę i są zespołem najdłużej z całej ligi czekającym na wygraną.

Wspomniana Cesena po bardzo pechowym odpadnięciu z Pucharu Włoch z Romą (1:2 decydował karny w 95 minucie) nie podłamała się i wreszcie zwyciężyła na terenie rywala. Dzięki temu Koniki morskie wyskoczyły ponad strefę play-out, ale droga do bezpiecznego utrzymania jest nadal daleka, bo mają ledwie dwa oczka przewagi nad pierwszym miejscem spadkowym.

Zostańmy na moment na dnie klasyfikacji. Kontakt wzrokowy z resztą stawki ma wreszcie Trapani, które ugrało osiem punktów w ostatnich czterech meczach, ale remis na własnym boisku z Avellino musiał wszystkim popsuć humory. Jeżeli zeszłoroczny finalista baraży o awans do Serie A marzy o utrzymaniu, to w takich spotkaniach musi zgarniać komplety punktów. Gdyby mu się to udało ich strata do niedawnego rywala wynosiłaby trzy, a nie sześć oczek. Na plus natomiast można zaliczyć pierwszą victorię w delegacji w 23 kolejce na boisku równie mocno zainteresowanej utrzymaniem ekipy, Pro Vercelli.

Co słychać na szczytach? Brak stabilizacji to chyba najlepsze określenie. Jak wspomnieliśmy wyżej tylko Frosinone z czuba tabeli może cieszyć się pełną pulą w dwóch ostatnich meczach. Po ograniu Brescii na własnym stadionie taki sam rezultat (1:0) uzyskało w Latinie. Dzięki tym skromnym wygranym zbliżyło się do Hellasu, który ugrał cztery punkty w dwóch meczach w roli gospodarza. Najpierw łatwą ofiarą stała się Saletnitana, ale w starciu 24 serii gier przeciwko Benevento lider zdołał wyrwać tylko punkt. Przyjezdni prowadzili 2:1 po trafieniach Cisse i Lucionego rozdzielonych golem Luppiego. Cała druga część przebiegała pod dyktando Gialloblu, ale przewaga nie była zamieniona na wyrównujące trafienie. Kiedy w 74 minucie strzelec pierwszej bramki, Cisse, zobaczył czerwoną kartkę za wulgarne słowa w stronę arbitra wszystkim na Marc Antonio Bentegodi wydawało się, że Hellas spokojnie będzie mógł jeszcze wygrać. Sędzia Abisso jednak zbyt pochopnie wyrzucił z boiska cztery minuty później Giampaolo Pazziniego, ale na szczęście dla jego kolegów i widowiska nie pomylił się w najważniejszym momencie. W 90 minucie faulowany w polu karnym był jeden z graczy gospodarzy, a gola na wagę remisu zdobył skutecznie egzekwując jedenastkę Romulo.

Trzecie w stawce SPAL ugrało tylko połowę dorobku lidera dwukrotnie remisując. Najpierw skórę beniaminkowi uratował w doliczonym czasie gry z Vicenzą Sergio Floccari.

Tydzień później już tak dramatycznie nie było, ale remis z Ascoli u siebie to jednak strata dwóch punktów. Floccari tym razem bez gola.

Jeszcze gorzej punktuje druga z rewelacji sezonu – Cittadella. W dwóch meczach z drużynami ze strefy spadkowej ugrała zaledwie punkt za remis 0:0 z Pro Vercelli. Tydzień wcześniej uległa 0:1 Ternanie. Nie dość więc, że nie udało jej się ani razu wygrać, to nie strzeliła outsiderom ani jednego gola. Jej obecność w barażach o Serie A na koniec rozgrywek będzie chyba spowodowana słabością goniących rywali niż klasą zespołu.

Żeby znaleźć się na szóstej lokacie Perugia musiała w poprzednich sześciu kolejkach wygrać tylko raz, w sobotę z Brescią. W tym czasie też trzykrotnie zremisowała i dwa razy schodziła do szatni z nosami zwieszonymi na kwintę po porażkach. Nie ma się jednak czemu dziwić, że tak słabe, bądź co bądź, punktowanie zapewnia Perugii niezłą pozycję wszak piątą Cittadellę od jedenastej Novary dzieli tylko osiem oczek. Tabela jest spłaszczona i jeżeli komuś przytrafi się seria czterech wygranych z rzędu może bardzo poprawić swoją pozycję, bo w tej lidze naprawdę każdy może wygrać z każdym.

Co u naszych rodaków? Błażej Augustyn tradycyjnie rozegrał komplet minut w Ascoli i w ostatnim meczu został ukarany ósmą żółtą kartką w rozgrywkach. Oba mecze w pełnym wymiarze czasowym zaliczył też Tomasz Kupisz w Novarze i także on obejrzał w minioną sobotę żółtko. Igor Łasicki aklimatyzuje się w Carpi, ale liczymy że już od najbliższego weekendu zacznie zbierać bezcenne minuty w seniorskiej piłce.

W klasyfikacji capocannoniere wciąż prowadzi Gianpaolo Pazzini, który dopisał jedną bramkę do swojego dorobku (17). Goni go Francesco Caputo (Virtus Entella), który również w minionych dwóch kolejkach zdobył jednego gola (13). Do trzeciego w klasyfikacji Gianluci Litteriego (bez gola) doszlusował Federico Dionisi (Frosinone), którego dziesiąte trafienie w rozgrywkach przeciwko Latinie dało jego klubowi skromną wygraną.

W 25 kolejce najciekawiej powinno być w starciu spadkowiczów Frosinone (2) kontra Carpi (10) oraz w meczu siódmego Virtus Entella z trzecim SPAL. Hellas (1) jedzie do Avellino (19), a Benevento (4) podejmuje Latinę (17). Szósta Perugia swoją dobrą passę postara się przedłużyć na stadionie przedostatniej Ternany.

Hitem 26 serii będzie bez wątpienia mecz Hellasu ze SPAL, a 27 spotkanie obecnego lidera z Frosinone na wyjeździe. I to właśnie po tej kolejce zaplanowanej na ostatni weekend lutego wrócimy z nowym meldunkiem.

Komentarze