Kolejny Diego podbija Neapol

Kolejny Diego podbija Neapol

Mówisz Diego – myślisz Maradona. To w Neapolu było oczywiste od lat. Niedawno w klubie z San Paolo pojawił się jednak piłkarz o tym samym imieniu co boski Argentyńczyk, który niezwykle szybko zyskał sobie ogromną sympatię kibiców na San Paolo.

Samo przejście Diego Demme do Napoli było sporym zaskoczeniem. Zawodnik regularnie grający w drużynie walczącej o mistrzostwo Niemiec raczej nie powinien myśleć w środku sezonu o przeprowadzce do zespołu kompromitującego się w rozgrywkach Serie A. Jedynym racjonalnym czynnikiem, który może tłumaczyć ten transfer jest miłość ojca byłego zawodnika RB Lipsk do Diego Maradony. To właśnie na cześć legendy Napoli, chłopak urodzony w Herford dostał na imię Diego.

Oczywiście Demme nie trafił do Neapolu jedynie dzięki kultowemu w tym mieście imieniu. Jednokrotny reprezentant Niemiec posiada szereg boiskowych cech, których zdecydowanie brakowało w ekipie Gennaro Gattuso. Nowy nabytek Napoli gra bardzo blisko środkowych defensorów, jego zagrania są niezwykle odpowiedzialne, potrafi również szybko myśleć oraz działać na boisku. Imponuje dużą ilością przechwytów, co można było dobitnie zaobserwować w meczach Bundesligi. Słowem, jest to piłkarz, którego bardzo brakowało na San Paolo.

Co ciekawe, większe nadzieje w Neapolu wiązane były ze Stanislavem Lobotką. Słowak, który szerszej publiczności pokazał się w meczu przeciwko Polsce podczas Mistrzostw Europy U-21 rozgrywanych w 2017 roku miał na pewno bardziej uznane nazwisko na rynku. Swego czasu interesowała się nim nawet Barcelona. Trzeba jednak podkreślić, że wszelkie porównania Lobotki i Demme nie mają najmniejszego sensu. Są to bowiem zupełnie różni zawodnicy, o kompletnie innej charakterystyce i boiskowych zadaniach.

Sympatię fanów szybciej niż Lobotka zyskał sobie jednak Demme. Zaledwie po tygodniu przebywania w klubie jego plakat trafił do oficjalnego programu meczowego zapowiadającego starcie z Juventusem. Tydzień po spotkaniu ze Starą Damą Niemiec trafił do siatki w niezwykle ważnym momencie meczu przeciwko Sampdorii. Demme strzelił gola na 3:2 w 83 minucie. Było to najlepsze podsumowanie niezwykle udanego początku defensywnego pomocnika we Włoszech. Jak rzadko Demme trafia do siatki, najlepiej pokazuje fakt, że w 218 meczach rozegranych dla Lipska zdołał wpisać się na listę strzelców zaledwie dwa razy.

Zdjęcie

Diego Demme musi zrobić wszystko, aby ogromny kredyt zaufania, którego udzielili mu fani Napoli, nie wyczerpał się zbyt szybko. Trzeba bowiem pamiętać, że chyba w żadnym innym kraju kibice tak łatwo nie popadają w skrajności jak w Italii. Kilka słabszych spotkań w wykonaniu Niemca może całkowicie odmienić optymistyczne nastroje wokół jego osoby. Na razie jednak jego występy są promykiem nadziei w mizernym sezonie drużyny z San Paolo.

Komentarze