Kim jest Pietro Pellegri, czyli najmłodszy debiutant w historii Serie A?

Kim jest Pietro Pellegri, czyli najmłodszy debiutant w historii Serie A?

Gdy pojawił się na boisku w 88 minucie niedawnego spotkania Genoi z Torino media sportowe z całego świata w jednej chwili ochrzciły go mianem „Messiego z Genui”, a czołowe kluby ustawiły się w kolejce, by tylko sprowadzić go do siebie. Kim jest zatem zaledwie 15-letni Pietro Pellegri, który wywołał w ostatnich dniach tyle zamieszania?

Pellegri, to rodowity Genueńczyk i wychowanek Genoi. W akademii klubu od dawna wiedzieli o jego nie przeciętnym talencie, a wystarczy spojrzeć na jego parametry, by wiedzieć, że to prawdziwy fizyczny fenomen. Niewielu 15-latków może się pochwalić 188 centymetrami wzrostu i 88 kilogramami wagi! Młodego napastnika szybko zauważyli selekcjonerzy młodzieżowych reprezentacji. Do tej pory ma za sobą już występy w kadrach do lat 15, 16 i 17. Bramkę zdobył tylko jedną, w tej do lat 16. W tym sezonie nie wyróżniał się zresztą szczególnie. W barwach Primavery zdobył zaledwie cztery bramki w 10 spotkaniach, a więc wynik raczej marny jak na „nowego Messiego”. Mimo to Ivan Jurić nie miał wątpliwości, że trafiła mu się prawdziwa perełka i już od jakiegoś czasu spekulowano, że może się doczekać debiutu jeszcze w tym sezonie. Ostatecznie zdarzyło się to 22 grudnia, gdy Pellegri w wieku 15 lat i 280 dni zadebiutował w Serie A, tym samym stając się najmłodszym debiutantem w historii ligi.

Media natychmiast ochrzciły go „nowym Messim”, a do Genui zaczęły spływać oferty ze strony chociażby Juventusu, Interu, czy Milanu. Póki co Rossoblu dzielnie się trzymają i odrzucają kolejne propozycje, ale gdy do gry wejdą giganci z Premier League opór klubu może pęknąć. Sam Pellegri ma zresztą również ciemną stronę. Jak donoszą włoskie media, mimo młodego wieku jest stałym bywalcem włoskich dyskotek i raczej nie stroni od rozrywkowego stylu życia. Takie przyzwyczajenia mogą mu znacząco utrudnić zrobienie wielkiej kariery i udźwignięcie coraz większej presji jaka spada na jego barki, po niedawnym debiucie w Serie A. Póki co liczy się jednak rekord i nadzieja, że Włosi wychowują kolejną gwiazdę.

Komentarze