Oni jeszcze nas mogą zaskoczyć, czyli transfery za małe kwoty

Oni jeszcze nas mogą zaskoczyć, czyli transfery za małe kwoty

Okno transferowe już dawno za nami, a to oznacza, że nadszedł piękny czas podsumowań ruchów na rynku. W tym zestawieniu skupimy się jednak na czymś bardziej nietypowym. Przyjrzymy się ruchom, które nie obciążyły znacząco budżetu klubu, albo w ogóle na niego nie wpłynęłyKolejność nazwisk jest w stu procentach przypadkowa, a miejsca nie mają znaczenia.

Pierwszą postacią w tym zestawieniu będzie Mario Balotelli, który podczas letniego okna transferowego przeniósł się do Brescii. Klub jednak nie może skorzystać z usług gracza do 23 września, przez zawieszenie w pierwszych kolejkach włoskich rozgrywek. Natomiast, w momencie, w którym napastnik będzie mógł wrócić do gry, da na pewno bardzo dużo swojej nowej drużynie. Super Mario w klubie z Brescii jest jedną z największych, jeżeli nie największą gwiazdą i presja bycia kluczowym graczem swojego zespołu, może zmienić 29-latka w lepszego gracza. Połączenie byłego napastnika Interu z dynamicznym Florianem Ayé oraz kreatywnym Tonalim beniaminkowi Serie A może wyjść tylko na dobre.

Kolejną postacią tego zestawienia jest Aaron Ramsey. Piłkarz, który dołączył do Juventusu za darmo. Czemu pomocnik ma szansę na stanie się ważną postacią układanki Sarriego? Aaron jest kreatywnym graczem, który bierze całą grę na siebie i nie boi się starć z rywalem. Jedynym mankamentem Walijczyka, jest jego podatność na kontuzje, jednak to już jest problem całej kadry Juve. W ostatnim meczu, który rozgrywali przeciwko Fiorentinie, z powodu urazu z boiska musiało zejść aż trzech graczy, a na urazy skarżyli się kolejni. Aczkolwiek wracając do pozytywnych aspektów, Ramsey da wiele pociechy kibicom Bianconerich swoimi doskonałymi podaniami w pole karne oraz asystami przy bramkach Pipity czy Ronaldo, a tym samym bezdyskusyjnie zasłużył na miejsce na tej liście.  

Transfer Jony’ego to jeden z najlepszych ruchów jakich dokonano w tym okienku transferowym we Włoszech. Lazio pozyskało obrońcę Malagi za promocyjne dwa miliony euro. Taka okazja nie mogła umknąć klubowi z Rzymu, a co do Jony’ego, warto zaznaczyć, że mimo iż przychodzi z zespołu występującego w drugiej lidze hiszpańskiej, to jego umiejętności pozwalają mu na grę o wysokie stawki. W zeszłym sezonie na wypożyczeniu występował w barwach Alaves, z którym udało mu się zająć miejsce w środku tabeli. Warto zaznaczyć że dla takiego klubu jest to całkiem dobry wynik. Warunkiem transferu Jony’ego za taką kwotę z Malagi, był brak awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej w Hiszpanii. Maladze nie udało się wywalczyć awansu, a obrońca zamienił słoneczną Malagę na stolicę Włoch.

Fernando Llorente, który był wolnym zawodnikiem dołączył pod koniec okienka do zespołu Napoli. Jak ocenić ten ruch? Według nas tylko pozytywnie. Klub z Neapolu pozyskał gracza z międzynarodowym doświadczeniem, który pozwolił Spurs zajść do finału Ligi Mistrzów, oraz wiele razy ratował im skórę jako wchodzący z ławki as. Przy braku Arka Milika, który aktualnie wraca po kontuzji, w układance Carlo Ancelottiego Fernando Llorente może okazać się graczem kluczowym, jednak będzie musiał się pogodzić z rolą zmiennika, która z pewnością mu przypadnie. Mimo wszystko, my jesteśmy pewni, że Hiszpan nie raz nas zaskoczy w tym sezonie, udowadniając, że niektórzy gracze, w tym on, są jak wino – im starsi tym lepsi.

Rodrigo Becão 
czyli 23-latek, który zasilił szeregi Udinesse. Co w tym ciekawego? To, że jest to piłkarz bardzo utalentowany, jeśli chodzi o zadania defensywne i może się sprawdzić w Udine na dłuższą metę. Klub Łukasza Teodorczyka potrzebował w szczególności wzmocnień defensywy a zarząd klubu zadbał o to w tym okienku sprowadzając młodego jeszcze Brazylijczyka za 1,6 mln euro, czyli kwotę bardzo niską jak na obecne czasy.

To, że Franck Ribery będzie kluczowym zawodnikiem Violi w tym sezonie, wie już chyba każdy. Były zawodnik Bayernu dołączył do zespołu Fiorentiny ze statusem legendy i tak też jest traktowany w swoim zespole. Gracze powtarzają, że jak Franck ma coś do powiedzenia w szatni, to może liczyć na uwagę każdego z piłkarzy. Ponadto, co warto zaznaczyć, francuski skrzydłowy do kadry Montelli dołączył całkowicie za darmo, a jedyne koszty jakie poniesie Rocco Comisso (właściciel klubu – przyp. red.) to jego pensja, największa w klubie. Jednak czy było warto? Bez wątpienia. Chociażby podczas ostatniego spotkania z Juventusem, pokazał kibicom, że mimo jego wieku mogą jeszcze na niego liczyć. Dzięki czemu, niemalże jednogłośnie został wybrany zawodnikiem meczu w kadrze Fiorentiny.

Matteo Darmian, czyli obrońca który Parmie może wyjść tylko na dobre. 29-latek razem ze swoim transferem wniesie do klubu szeroki bagaż doświadczeń i umiejętności, których ewidentnie brakowało na boku defensywy. Przyjście Włocha do klubu z północy Włoch nie obciążyło znacząco konta nabywcy. Matteo dołączył do nowej drużyny za raptem 1,5 mln euro.

Lasse Schone, to jeden z najgłośniejszych, jeżeli nie najgłośniejszy transfer Genoi w tym mercato. Zespół Aurelio Andreazzoliego pozyskał Duńczyka za raptem 1,5 mln euro. Jest to bardzo mała kwota, zważywszy na to, że Lasse jest zawodnikiem, który rozgrywanie piłki i grę ze stałych fragmentów ma w małym palcu. Jedynym mankamentem nowego gracza klubu z Genui jest wiek, jednak w piłce już nieraz widzieliśmy piłkarzy, którzy po 30 roku życia byli silniejsi i lepsi niż przed nim.

Adrien Rabiot to kolejny ruch Juve na rynku transferowym, który pokazuje politykę transferową tego klubu. Transfer za darmo, czyli to co Stare Damy lubią najbardziej. Jednak co warto zaznaczyć, Rabiot ma coś, co w Juventusie będzie bardzo przydatne w tym sezonie. Adrien jest silnym pomocnikiem z wysokim wzrostem, a to może okazać się bardzo potrzebne klubowi z Turynu w tym sezonie. Ponadto, przy częstotliwości kontuzji w szeregach zespołu Sarriego, dodatkowy pomocnik o niemałych umiejętnościach na pewno nie zaszkodzi, a jedynie może pomóc w walce o najwyższe cele.

Florian Ayé dołączył do Brescii z Ligue 2, z zespołu Clermont Foot. Na tego raptem 22-letniego napastnika warto będzie zwracać uwagę w nowym sezonie Serie A, bo może się okazać jednym z najlepszych tanich transferów tego lata. Florian jest bardzo szybkim i dobrze dryblującym zawodnikiem i jeśli tylko dostanie piłkę w okolicy pola karnego , to może stworzyć naprawdę groźną sytuację. Ayé kosztował Brescie raptem 2 mln euro, które z pewnością się zwrócą.

Komentarze