„Im szybciej zacznę tę wojnę, tym szybciej ją zakończę” – La Storia di Sinisa Mihajlovic

„Im szybciej zacznę tę wojnę, tym szybciej ją zakończę” – La Storia di Sinisa Mihajlovic

Kilka dni temu Corriere dello Sport jako pierwsze ujawniło szokujące informacje, jakoby Sinisa Mihajlovic po wspaniałym okresie pracy w Bolonii był zmuszony do zawieszenia trenerskiej kariery, ze względu na poważną chorobę. Dzień później rewelacje rzymskiego dziennika potwierdził sam zainteresowany, który wyjawił, że cierpi na białaczkę, jednak nie przerwie pracy w klubie i walkę o życie będzie prowadził równocześnie z walką o kolejne punkty w Serie A.

Sinisa Mihajlovic to niezwykle pozytywna postać Serie A. Postać trochę już starej daty, ale przez to jeszcze bardziej szanowana na Półwyspie Apenińskim, mimo iż jego trenerska kariera nie zawsze sprawiała wyłącznie pozytywne odczucia. On sam od początku kariery piłkarskiej starał się sam ukształtować swoją osobowość medialną, aby media nie nadały mu zbyt szybko żadnej niesprawiedliwej łatki. Nie stronił od kontrowersji, jak w sytuacji, gdy zbrodniarza wojennego Ratko Mladicia nazwał wielkim wojownikiem walczącym o swój lud, ale wielokrotnie z przyjemnością można było słuchać jego pełnych wiedzy i obycia wypowiedzi.

Na boisku pracował niezwykle ciężko, a jeden element doprowadził do perfekcji. Rzuty wolne. Był w nich mistrzem, jednym z najlepszych na świecie piłkarzy, którzy z nieruchomej piłki potrafili wyczyniać cuda i dziurawić siatki. Talentu do rzutów wolnych nie zatracił, a nie tak dawno temu furorę w sieci robił filmik na których trzy razy z rzędu pokonuje bramkarza Torino Vanję Milinkovicia-Savicia podczas treningu.

Zdecydowanie większą część kariery spędził we Włoszech, zaczynając w Romie, potem na cztery lata trafiając do Sampdorii, przeżywając złote lata w Lazio i na końcu odchodząc do Interu. W Serie A wystąpił łącznie 315 razy, 38 razy trafiając do siatki, 9-krotnie asystując przy trafieniach kolegów. Na półce w domu lśnią mu dwa medale za mistrzostwo Włoch, cztery za zdobyty Puchar Włoch i trzy za Superpuchar Włoch. W dalszej kolejności warto wspomnieć, że jest również 3-krotnym mistrzem Jugosławii z Crveną Zvezdą Belgrad, z którą sięgnął także po Puchar Klubowy Mistrzów Europy, a więc bezpośrednią poprzedniczkę Ligi Mistrzów.

Swoją trenerską karierę Sinisa rozpoczynał w klubie, w którym kończył tą piłkarską, a więc w Interze. Tam przez dwa lata pełnił funkcję asystenta Roberto Manciniego. W Mediolanie szczególnie bliskie relacje nawiązał ze Zlatanem Ibrahimoviciem, który w jednym z wywiadów wspominał, że Serb bardzo pomógł mu w wypracowaniu odpowiedniej techniki przy rzutach wolnych. Panowie własnie wtedy obdarzyli się dużym szacunkiem, mimo iż wcześniej między nimi bywało bardzo różnie…

Sinisa Mihajlovic opuścił ostatecznie Inter wraz z Roberto Mancinim, który po sezonie 2007/08 został zwolniony ze swojego stanowiska. Sinisa nie od razu odnalazł się na trenerskim rynku, jednak w listopadzie otrzymał szansę pierwszej samodzielnej pracy, gdy przejął trapioną mnóstwem problemów Bolognę. Drużyna której w tamtym okresie największą gwiazdą był starzejący się Marco Di Vaio i młody Argentyńczyk Daniel Osvaldo, miała mnóstwo problemów, a sam Mihajlovic na stanowisku wytrzymał zaledwie do kwietnia, gdy po kompromitującej porażce ze Sieną 4:1, pożegnał się z posadą. Prowadzona przez niego ekipa Rossoblu wygrała zaledwie cztery z 22 spotkań.

Po zwolnieniu z Bolonii, przyszła krótka ale o wiele lepsza przygoda z Catanią, która pozwoliła mu objąć stery w Fiorentinie. We Florencji wyniki był jednak w kratkę. W pierwszym sezonie prowadzona przez niego Viola zajęła 9 miejsce i nie zdołała awansować do europejskich pucharów. W drugim sezonie nie było o wiele lepiej a zaledwie 12 punktów w pierwszych 10 kolejkach przelało czarę goryczy i trener już w listopadzie pożegnał się ze swoją posadą. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej był łączony z przejęciem posady szkoleniowca Interu, a tu nagle już na początku sezonu znalazł się na bruku.

Rozbrat z piłką był długi i trwał ponad pół roku, aż Mihajlovic podjął się próby naprawienia serbskiej piłki i przejął reprezentację tego kraju, reprezentację jak zwykle z wielkimi możliwościami, ale również jak zwykle targaną wewnętrznymi problemami i brakiem odpowiedniej harmonii. Pomimo posiadania w kadrze takich zawodników jak Nemanja Vidic, Branislav Ivanovic, Dusan Basta, Nemanja Matic, Adem Ljalic, czy Nikola Zigic, kadra nie osiągała pod jego wodzą większych sukcesów. Serbowie nie awansowali wówczas na Mistrzostwa Świata zajmując w swojej grupie w eliminacjach dopiero 3 miejsce, przegrywając rywalizację z Belgią i Chorwacją. Drużyną za jego kadencji wstrząsały kolejne konflikty, a Adem Ljalic został odesłany do domu po tym jak odmówił śpiewania hymnu narodowego przed jednym ze spotkań. Sam Mihajlovic mocno zaangażował się wówczas w tą sprawę oznajmiając, że Ljalic do kadry nie wróci, jeśli swojego nastawienia nie zmieni. Nie stanowiło to jednak dla niego problemu, by kilka lat później naciskać na prezydenta Torino, aby ten sprowadził mu do kadry właśnie krnąbrnego skrzydłowego.

Po zwolnieniu z serbskiej kadry przyszła dwuletnia, całkiem niezła przygoda z Sampdorią, po której Silvio Berlusconi postanowił powierzyć mu odbudowę Milanu.

Znalezione obrazy dla zapytania sinisa mihajlovic silvio berlusconi

Rossoneri za jego kadencji grali dobrze, ale zdarzały im się wpadki, których Berlusconi nie potrafił zaakceptować. Prezydent będący wówczas u kresu swojej władzy za wszelką cenę chciał, by Milan awansował do europejskich pucharów i po porażce z Juventusem (był to piąty mecz bez zwycięstwa) postanowił powierzyć drużynę na resztę sezonu Christianowi Brocchiemu. Skończyło się katastrofą i zaledwie dwiema wygranymi w siedmiu kolejkach i miejscem nawet poza miejscem gwarantującym grę w Lidze Europy.

„Powiedzmy sobie szczerze, pomijając wyniki, Milan nigdy nie grał tak źle” – argumentował po jego zwolnieniu Silvio Berlusconi. Czy faktycznie było tak źle? Zdania są podzielone, jedni uważają, że Berlusconi podjął dobrą decyzję, inni wskazują, że z Sinisą u steru do końca sezonu, plan minimum w postaci awansu do LE na pewno zostałby spełniony. Brocchi okazał się bowiem katastrofą i kompletnie nie poradził sobie z trudnym i wymagającym zadaniem, jakie powierzono mu w bardzo newralgicznym momencie sezonu.

Sam Mihajlovic pomimo początkowego entuzjazmu, miał również pod górkę z samym Berlusconim, który nigdy nie akceptował roli „tylko i wyłącznie” prezydenta klubu i zawsze lubił wtrącić swoje trzy grosze (słynna akcja z attacare z Pippo Inzaghim), a Mihajlovic nie chciał na to pozwolić. Pewnego razu Sinisa powiedział: „Berlusconi mówi o piłce nożnej, ponieważ ma moje pozwolenie”. To rozwścieczyło prezydenta, który od tego czasu coraz bardziej negatywnie podchodził do pracy trenera.

Po zwolnieniu z Milanu, Mihajlovic znalazł zatrudnienie w Torino. W pierwszym sezonie drużyna zajęła 9 miejsce i zebrała za swoje występy raczej pozytywne recenzje. Problem pojawił się w następnych rozgrywkach, bowiem Granata nie zrobiła przewidywanego postępu. Drużyna grała nieźle, ale nie potrafiła wskoczyć na kolejny poziom, Mihajlovic nie potrafił wydobyć z niektórych zawodników maksimum swoich umiejętności i po porażce w derbach z Juventusem (drugi raz w karierze został zwolniony po porażce z Juve) pożegnał się z posadą. Wcześniej w mediach pojawiały się doniesienia, że coraz częściej kłócił się ze swoimi zawodnikami, którzy nie byli zadowoleni z jego bezkompromisowego podejścia do drużyny. Mimo tego kilku z nich na czele z kapitanem Andreą Belottim mieli po jego zwolnieniu długo rozmawiać z prezydentem Urbano Cairo, próbując przywrócić go do zespołu. Nie udało się, a rację w całej sytuacji miał Cairo, który postawił wówczas na Waltera Mazzariego, który potrafił ożywić Granatę, która w przyszłym sezonie zagra w Lidze Europy.

Mihajlovic tymczasem po raz pierwszy w trenerskiej karierze opuścił Włochy i przejął Sporting CP. W wywiadach opowiadał, że chce sobie zrobić przerwę od Serie A, że może wrócić tam za 5-6 lat, ale najpierw potrzebuje nowych doświadczeń i nowych bodźców. Jego przygoda w Lizbonie niespodziewanie skończyła się jednak po … 2 tygodniach. Zamieszanie z władzą w klubie sprawiło, że nowy prezydent klubu nie chciał kontynuować wyboru poprzednika i mimo, że Serb w Sportingu nie poprowadził ani jednego meczu, został zwolniony z kontraktu.

Pomimo szumnych zapowiedzi, Serie A wezwała go ponownie w styczniu tego roku i on to wezwanie przyjął. Po raz drugi w karierze przejął Bolognę i dokonał cudu. Z drużyny kompletnie bez stylu i mocnych punktów stworzył kolektyw, który nie tylko utrzymał się w Serie A, ale także który w drugiej części sezonu był jedną z najładniej grających ekip w stawce. Po sezonie Mihajlovic był łączony z Juventusem, czy Lazio, ale zdecydował się odnowić umowę z Bologną.

W połowie lipca na jaw wyszło, że szkoleniowiec jest ciężko chory, ma białaczkę, która wymaga natychmiastowego rozpoczęcia leczenia. Początkowo wydawało się, że zawiesi trenerską karierę, jednak po rozmowach z prezydentem Bolonii, zdecydował, że leczenie będzie prowadził równolegle z prowadzeniem zespołu. Od momentu, gdy na jaw wyszła wiadomość o chorobie, trenera dosłownie zalały wiadomości wsparcia.

„Czasami w życiu są momenty, gdy stajesz do nierównej walki z przeciwnikiem. Dzięki temu, że nie jestem sam, zamierzam wygrać. Odkryłem, że mam ogromne wsparcie wokół siebie. Solidarność i pozytywna energia, jaką mi przekazujecie, daje mi siłę. Jestem przekonany, że zwyciężę w walce z białaczką. Otrzymałem tysiące listów i zapewniam was, że przeczytałem każdy po kolei. Część z nich łapała za serce. Wybaczcie mi, jeśli nie odpowiem każdemu z osobna, ale przede mną trudne dni” – napisał Sinisa po ujawnieniu swojego stanu zdrowia.

W czwartek Bologna poinformowała, że szkoleniowiec rozpoczął chemioterapię, a my trzymamy kciuku za jak najszybszy powrót do zdrowia, bo Serie A potrzebuje tak wyrazistych postaci jak Sinisa Mihajlovic i jesteśmy przekonani, że dla szkoleniowca to tylko kolejka batalia, z której z pewnością wyjdzie zwycięsko. FORZA SINISA!

https://twitter.com/veronique__94/status/1150068332265189376?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1150068332265189376&ref_url=https%3A%2F%2Feurosport.tvn24.pl%2Fpilka-nozna%2C105%2Fsinisa-mihajlovic-wczesniej-rozpoczal-walke-z-bialaczka%2C953113.html

Komentarze