Hidetoshi Nakata – japoński geniusz, który podbił Italię

Hidetoshi Nakata – japoński geniusz, który podbił Italię

Próżno szukać w historii japońskiej piłki zawodników klasy światowej, wielu obiecujących piłkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni po przeprowadzce do Europy nie potrafiło pokazać swoich umiejętności, co kończyło się szybkim powrotem do rodzimej ligi. Pod koniec lat 90 japoński futbol doczekał się jednak gwiazdy, która nie zgasła po opuszczeniu ojczyzny i rozbłysła na włoskich boiskach.

Hidetoshi Nakata urodził się 22 stycznia 1977 roku w Kofu. Karierę zaczął w japońskim Bellmare Hiratsuka, w którym zadebiutował w 1995 roku. W 1997 roku został wybrany do jedenastki sezonu J-League oraz do najlepszej drużyny ligi w XX wieku, pomimo zaledwie 4 lat gry w Japonii.

W 1998 roku został powołany na Mistrzostwa Świata we Francji. Japońska reprezentacja rozczarowała i nie zdołała zdobyć na turnieju choćby punktu, jednak Nakata zaprezentował się z bardzo dobrej strony, co przełożyło się na zainteresowanie europejskich klubów. Japończyk przeniósł się do Perugii, która zapłaciła za niego 4 miliony dolarów. Już w debiucie przeciwko wielkiemu Juventusowi zdobył dwie bramki. W Perugii spędził 1,5 roku zdobywając 14 bramek w 54 występach.

Zwróćcie uwagę na tłum fotoreporterów, jaki otaczał Nakatę po wejściu na boisko.

Dobrą grę Nakaty zauważyła AS Roma, która w styczniu 2000 roku wydała aż 22 miliony euro, aby móc go sprowadzić. Japończyk pełnił najczęściej funkcję zmiennika dla legendarnego Francesco Tottiego. W drugim sezonie w Wiecznym Mieście rozegrał zaledwie 15 spotkań dla Romy, na co wpływ w głównej mierze miała kontuzja. Hidetoshi Nakata odegrał jednak kluczową rolę w wywalczeniu Scudetto. 6 maja podczas arcyważnego meczu z Juventusem w drugiej połowie zmienił Tottiego przy stanie 0:2. Kilkanaście minut przed końcem zdobył cudownego gola z okolicy 30 metra, a w 90 minucie Vincenzo Montella wyrównał wynik, dzięki czemu Rzymianie utrzymali 6-punktową przewagę nad Starą Damą, którą zdołali utrzymać do zakończenia sezonu.

Scudetto wróciło do Rzymu po 18 latach, a Japończyk zdecydował się na odejście do Parmy, która zapłaciła Romie astronomiczną jak na tamte lata kwotę 30 milionów euro. Już w pierwszym sezonie wraz z kolegami zdobył Puchar Włoch, pokonując w finale Juventus, którego stał się swoistą zmorą przez lata występów w Serie A. W 2002 roku wystąpił na azjatyckim Mundialu. Japończycy wyszli z grupy nie przegrywając żadnego spotkania, lecz już w 1/8 finału musieli uznać wyższość rewelacyjnych Turków.

Kolejne lata kariery Nakaty naznaczone były kolejnymi urazami i zawodnik nie potrafił już zaprezentować umiejętności, którymi zachwycał świat na przełomie wieków. Po 2,5 letnim pobycie w Parmie zaliczył jeszcze krótkie epizody w Bolonii, Fiorentinie oraz w angielskim Boltonie. Jego ostatnim turniejem w karierze były Mistrzostwa Świata w 2006 roku w Niemczech. Po porażce z Brazylią, Nakata padł na murawę nie mogąc ukryć łez. Zaledwie w wieku 29 lat postanowił zakończyć karierę. Jak sam wspominał piłka przestała sprawiać mu radość: „Czułem, że gram tylko dla pieniędzy, a nie dla zabawy. Zawsze czułem, że zespół jest jak wielka rodzina, ale przestało tak być.”

Po rozbracie z futbolem pracował m.in jako model oraz producent sake. Możemy się dziś zastanawiać czy Nakata osiągnąłby więcej gdyby nie utracił chęci do gry. Można jednak śmiało stwierdzić, że Nakata poczuł się spełniony jako zawodnik. Zdobył mistrzostwo Włoch, wziął udział w 3 turniejach Mistrzostw Świata, a Pele wybrał go do swojej setki najlepszych piłkarzy w historii futbolu. Czego chcieć więcej?

Komentarze