Fiorentina, czyli zaskakujący zjazd w dół

Fiorentina, czyli zaskakujący zjazd w dół

Rok temu, gdy Fiorentina przez skuteczne odwołanie Milanu od wyroku UEFY, ostatecznie nie zdołała znaleźć się w eliminacjach Ligi Europy na sezon 2018/19, można było mówić o pechu. W końcu wyżej o zaledwie 3 oczka znajdowała się Atalanta, a Fiorentina w tamtym sezonie zaliczyła takie wtopy jak porażki z Hellasem Verona, ich rywalem zza miedzy, Chievo, Crotone czy Cagliari.

Tamten sezon można było nazwać w wykonaniu Violi nawet niezłym, szczególnie patrząc na indywidualne popisy niektórych zawodników (np. Giovanni Simeone). Można więc było w następnym sezonie liczyć na coś więcej. Optymizmu mogły dodawać również niezłe transfery. Razem z utalentowanymi zawodnikami, takimi jak Lafont, Gerson czy Marko Pjaca, do drużyny dołączyli bardziej doświadczeni piłkarze, jak German Pezzella, Kevin Mirallas czy Cristiano Biraghi.

Zdołano również zatrzymać najlepiej prosperujących zawodników w zespole, o których bił się kluby z lig TOP 5, jak już wspomniany Simeone czy Federico Chiesa. Więc co poszło nie tak?

1. Utrata formy kluczowych piłkarzy

W sezonie 2016/17, najlepsze trio Fiorentiny zdobyło łącznie 44 pkt w klasyfikacji kanadyjskiej (składa się na to 28 goli i 16 asyst). Nie jest to najlepszy wynik, ale mało brakowało, by to wystarczyło na zakwalifikowanie się do Ligi Europy. Wszyscy zawodnicy składający się na wcześniej wspomniany tercet, zostali w klubie, a nawet wzmocniono zespół zawodnikami, którzy mieli też coś dodać od siebie w tej klasyfikacji. Mimo tego, w obecnym sezonie, 3 najlepszych (jeśli chodzi o wkład w gole) piłkarzy zdobyli łącznie tych punktów… 32 (17 bramek i 15 asyst). Więc, jak można zobaczyć, różnica jest dość spora (jeśli chodzi o ligę, Viola ma 7 bramek mniej w obecnym sezonie). Kto najbardziej zawiódł? Giovanni Simeone. Młody Argentyńczyk w poprzednim sezonie został bezkonkurencyjnie najlepszym strzelcem drużyny, posiadając 6-bramkową przewagę, obecnie, by zdobyć to miano, musi pokonać Marco Benassiego, do którego traci jedno trafienie. Smutne jest również to, że rok temu topowe kluby były w stanie zapłacić niezłe pieniądze za niego, dziś za to najlepszy klub, który chciałby go kupić, to średnie zespoły Premier League czy Bundesligi. Furory nie zrobił też Marko Pjaca, który miał wnieść jakość do Fiorentiny. Czy mu się to udało? 19 spotkań, 1 bramka, 1 asysta. Wnioski każdy może wyciągnąć sam.

2. Konflikt na linii prezydent – kibice

Andrea i Diego Della Valle wskrzesili klub, przejmując prawo własności w 2002 roku po bankructwie i spadku do Serie D i podnosząc ich do poziomu europejskich pucharów. Mimo tego, obecny sposób zarządzania braci Della Valle, jest niezadowalający dla wielu kibiców, którzy wyrazili je choćby 3 lata temu, rozwijając baner przed Stadio Artemio Franchi, który brzmiał:

2002 … 2016
Ormai il nome ve lo siete fatto la pubblicita
Visto che era questo il vostro Progetto
Ora fatteci anche il famoso regalo
Andatavene! … I clienti

Ponieważ tłumaczenie treści całego tego baneru nie miałoby sensu, kilka kluczowych zwrotów doskonale przekazuje wiadomość. Zaczyna się od oskarżenia dwóch braci o używanie klubu o nazywanie go „projektem”, co często było przywoływane przez urzędników klubowych, gdy mówi się o przyszłych planach uspokojenia kibiców, gdy wyniki rozczarowują. Tutaj jednak ci sami fani przywołali słowo sarkastycznie, aby wywnioskować, że służyło ono jedynie interesom właścicieli. „Il famoso regalo” to długo oczekiwany „słynny prezent”, obiecany przez klub w każdym oknie transferowym. Ultrasi uważają jednak, że prawdziwym darem byłby wyjazd braci Della Valle.

Ostatecznie został podpisany „i clienti” (klienci) co jest terminem używanym przez zarząd do opisywania ludzi, którzy śledzą i kochają zespół, coś, czego nienawidzą oni przede wszystkim. Nie ma wątpliwości, że włoscy ultrasi mają skłonność do dramatyzmu, ale akurat we Florencji można to wyjaśnić.

Przykład?

Po trzech kolejnych sezonach na 4. miejscu w Serie A i półfinale Ligi Europy w latach 2014-15 ówczesny trener Vincenzo Montella spotkał się z zarządem klubu, by poprosić o inwestycję. Zwolnienie udanego menedżera było spowodowane (nie po raz pierwszy) kwestią finansową.

Problemy były również z transferami. Nieciekawe były czasy panowania w klubie Paulo Sousy. Dlaczego? Ponieważ:

– W lecie w sezonie 2015/16, klub został uwikłany w publiczny spór z Mohamedem Salahem – były już skrzydłowy Chelsea nie wywiązał się z wcześniej uzgodnionego przedłużenia wypożyczenia i dołączył do Romy.
– W lipcu (tego samego sezonu) było jasne, że drużyna jest bardzo słaba w obronie, a dyrektor sportowy klubu, Daniele Prade mówił tak: „Nadal jest dużo czasu na rynku transferowym i jesteśmy przekonani, że stworzymy dobry zespół. Wiemy, że potrzebujemy obrońcy i pomocnika”.
– Pomimo takich zapewnień nie przybyli nowi obrońcy i zespół był zmuszony grać w pierwszej połowie sezonu bez porządnych zmienników. Prawdziwym brakiem profesjonalizmu było jednak nie załatanie tej dziury ani w letnim, ani w zimowym okienku transferowym, a zamiast tego Fiorentina grała w Nowym Roku tym samym składem, zdobywając zaledwie 7 punktów na 15 możliwych.

Dodatkowo po problemach z m.in. Prandellim, Montellą, czy Sousą, klub zyskał reputację słabych relacji z trenerami.

Rosnące rozczarowanie skłoniło niektórych kibiców do podjęcia drastycznych kroków i uniknięcia finansowania projektu braci Della Valle. Wielu zdecydowało się oglądać zespół wyłącznie z dala od domu, a spadek frekwencji na Stadio Artemio Franchi stał się codziennością.

3. Nikła ilość zwycięstw

Fiorentina przed sezonem walczyła o europejskie puchary. Ciężko jednak brać na poważnie kandydaturę zespołu, który w 36 kolejkach wygrał… 8 razy, co daje im 3. miejsce od końca, ex aqueo z Genoą, a mniej od niej wygrywali tylko spadkowicze, Frosinone (5 zwycięstw) i Chievo Verona (2 zwycięstwa). Co najlepsze, kibice Violi czekają na 3 punkty od 17 LUTEGO, Spośród 8 zwycięstw, tylko 2 były z drużynami z TOP 6 (a dokładnie 2:0 z Atalantą i 1:0 z Milanem). Za to jest inne zestawienie, gdzie królują podopieczni Vincenzo Montelli. Co to za ranking? Największej ilości remisów. Klub, który obecnie plasuje się na 14. miejscu w tabeli Serie A, ma ich aż szesnaście. Oznacza to, że remisy i porażki stanowią aż 78% ich rezultatów w lidze. Nieprawdopodobne.

Komentarze