Dries Mertens, czyli mały, wielki człowiek!

Dries Mertens, czyli mały, wielki człowiek!

Holender choć nie ma nawet 170 cm wzrostu, wyrósł na prawdziwego lidera Napoli! W tym sezonie ciągnie całą grę ofensywną ekipy spod Wezuwiusza i ma już na koncie 11 trafień, będąc najlepszym strzelcem zespołu.

Mertens zaimponował formą zwłaszcza w końcówce rundy jesiennej, gdzie między innymi w dwóch meczach z rzędu skompletował hattricki (w jednym dołożył jeszcze jedna bramkę, ostatecznie trafiając do siatki rywala 4 razy). Filigranowy zawodnik perfekcyjnie wykorzystał swoją szansę na nowej dla siebie pozycji pod nieobecność kontuzjowanego Arkadiusza Milika, a także przez katastrofalną formę dotychczasowego zmiennika Polaka Manolo Gabbiadiniego.

Dries Mertens we Włoszech występuje od 2013 roku, kiedy to przyszedł do drużyny mającej swą siedzibę w Neapolu bezpośrednio z ówczesnego wicemistrza Holandii PSV Eindhoven za niecałe 10 milionów euro. W nowym mieście odnalazł się fantastycznie, bardzo spodobał mu się Neapol, ponoć nawet do tego stopnia, że zamierza pozostać w tym klubie do końca kariery, a tuż po jej zakończeniu osiąść tam na stałe z rodziną. Jednak z grą w zespole prowadzonym wtedy przez Rafe Beniteza bywało różnie, gdyż kwitł wówczas talent młodego Włocha Lorenzo Insigne, rywala Mertensa do gry na lewym skrzydle. A wiadomo jak to jest, trener mając do dyspozycji dwóch graczy o podobnych umiejętnościach woli postawić na młodszego, by nabył doświadczenia, żeby móc go potem drożej sprzedać, oczywiście jeśli zajdzie taka potrzeba. Mimo wszytko Holender radził sobie dobrze a świadczą o tym jego liczby- 49 goli, 38 asyst w 160 meczach jak na skrzydłowego to bardzo przyzwoity dorobek.

Odszedł Benitez a jego miejsce zajął były szkoleniowiec Empoli Mauricio Sarri, którzy również nie od razu poznał się na talencie Mertensa. Sarri w swoim pierwszym sezonie praktycznie nie stosował rotacji, tydzień w tydzień, mecz w mecz wychodziła niemal ta sama „11” a Dries był pierwszym zmiennikiem, którego wpuszczał na plac gry najczęściej w celu dobicia zmęczonego rywala lub w razie potrzeby odrobienia wyniku. I gdy zapowiadało się na to, że nic się już nie zmieni, nadszedł bieżący sezon. Już od pierwszych spotkań widać było, że jest w gazie, jego współpraca z Milikiem wyglądała fantastyczne a kibice mogli zacierać ręce z zachwytu. Potem nagle Polak złapał kontuzje w starciu reprezentacji w październiku. Wydawało się, że popularni Partenopei zostali bez napastnika. Kolejnych szans nie potrafił wykorzystać Manolo Gabbiadini, więc w końcu trener Sarri obdarzył zaufaniem Holendra wystawiając go na problematycznej pozycji. I co? Filigranowy „przymusowy” napastnik strzela oraz asystuje jak na zawołanie!

https://twitter.com/dries_mertens14/status/810608901032792064

Dzisiaj Mertens ma niepodważalną pozycję w zespole, jest czwartym najlepszym strzelcem Serie A. A przed rozpoczęciem drugiej rundy ma 11 bramek i 3 asysty, jeśli podtrzyma formę do końca sezonu może Napoli zdoła wyprzedzić ostatecznie Romę a może nawet (na co póki co się nie zapowiada) Juventus! A do tego zaprowadzić ich może tylko Dries Mertens, czyli mały, wielki człowiek!

 

Komentarze
Mertens do kupienia za 28 mln euro?

arkadiusz-bogucki

Redaktor Serie A Polonia od lipca 2016 roku, fan calcio od najmłodszych lat.