Coppa Italia od środka. Z wizytą na spotkaniu Monzy z Triestiną

Coppa Italia od środka. Z wizytą na spotkaniu Monzy z Triestiną

Znów potwierdza się fakt, że jeśli ktoś jest szajbniety na punkcie włoskiej piłki to będzie wolał oglądać mecz o utrzymanie np. pomiędzy Empoli a Frosinone. Będzie tez na pewno wolał (zamiast hitu Tottenham-Chelsea), zachwycać się zawodnikami typu Bellusci czy Barilla’.

Tak właśnie było – byłem wczoraj na spotkaniu 2 rundy Coppa Italia pomiędzy Monzą a Triestiną.

Monzy, czyli drużyny, o której tutaj, na miejscu w Lombardii, mówi się nawet częściej niż o wielkich ekipach Serie A. Z tego miejsca zachęcam wszystkich czytelników o nabranie wprawy w poprawnym wypowiadaniu nazwy klubu, ponieważ kiedy już za rok zameldują się w Serie A, to trochę głupio będzie mówić to polskie “Monza”. 🙂 Dopuszczalna wymowa klubu ze stolicy prowincji to “Monca” lub “Mondza”. I wcale nie dziwi mnie, ze słyszę jak jeden Włoch mówi z “c”, a drugi z “dz”. Kraj absurdów. 🙂

Przechodząc natomiast do samego spotkania, a raczej nazwisk, które miałem zobaczyć na boisku – człowiek nie mógł czuć się zawiedziony. Po stronie gospodarzy wystąpili zawodnicy z przeszłością w Serie A. Z kolei dla przyjezdnych spod słoweńskiej granicy zagrała największa gwiazda meczu, wielki Ciccio Lodi. Na pewno wszyscy polscy kibice pamiętają te postać z meczów Catanii. Doświadczony Neapolitańczyk jest już dzisiaj typowym “dreptusiem”, który niewiele porusza się po boisku, ale za to jako praktycznie jedyny rozmawia z kibicami przed wejściem do szatni. Tuz po końcowym gwizdku kibice gospodarzy domagali się przybicia piątek, koszulki i spodenek. Niestety, z wiadomych przyczyn, odpowiedz mogła być tylko jedna: “Non possiamo”.

Dlaczego Lodi jest dla mnie wielka postacią? A chociażby dlatego, że w ostatniej dekadzie znajduje się na czwartym miejscu w całej europejskiej piłce w klasyfikacji strzelonych goli z rzutów wolnych. Za Messim, Ronaldo i Pjanicem. 🙂

Drugą godną uwagi postacią był Pablo Granoche. Król boisk Serie B okazał się być jednak jeszcze większym “dreptusiem” niz Lodi. Argentyńczyk został zmieniony w drugiej połowie. Ciekawe, ze odkąd w 2018 powrócił do Triestiny to w 56 ligowych meczach zdobył aż 25 goli. Pewnie chodzi też o to, że wczoraj przewaga gospodarzy była ogromna i jednokrotny reprezentant Urugwaju z góry był skazany na brak okazji pod bramką przeciwnika.

A to wcale nic dziwnego, ze przewaga była miażdżąca. W Triestinie większość piłkarzy to zawodnicy z przeszłością co najwyżej w Serie B. Natomiast ci z Monzy, to praktycznie wszyscy pograli chociaż trochę w A lub na innych dość wysokich poziomach.

Jedziemy z lista najważniejszej trojki wczorajszego meczu. Po kolei od tych, którzy najbardziej mi się podobali. W nawiasach będę pisał nazwy klubow, z których ich najbardziej pamiętam:

1. Giuseppe Bellusci (Leeds, Catania) – nie dziwie się, ze ten chłop ma za sobą przeszłość w angielskiej piłce. Jest typowym silnym klocem (w pozytywnym znaczeniu tego stwierdzenia), który gra ostatniego obrońcę i od niego zaczyna się każda akcja, która idzie z obrony. Niezwykle wysoka jakość dla Monzy.

2. Antonino Barilla’ (Parma) – facet z wizją gry ponad poziom Serie B. Kiedy oglądało się w Parmie to z myślą: “aaa, taki sobie, nic specjalnego”. A zatem tutaj znalazł swoje miejsce i swój poziom.

3. Mario Sampirisi (Crotone) – przecież on grał w tym Crotone Davide Nicoli, które w dramatycznych okolicznościach utrzymało się w Serie A. 🙂

We wczorajszym spotkaniu nie wystąpili: nowo sprowadzony Kevin Prince Boateng, Christian Gytkjaer, Giulio Donati, Eugenio Lamanna i Gabriel Paletta. Z ławki wszedł Mirko Maric, który w ostatnich dwóch latach w Osijeku miał statystyki: 71 meczow i 38 goli.

Swoje drużynie dają również takie nazwiska jak:

– Andrea Barberis – on również utrzymał się z Crotone w pamiętnym sezonie z Davide Nicola;
– Jose Machin z Gwinei Równikowej, były gracz np. Pescary, Parmy i Brescii;
– Franco Lepore, który zasuwał wczoraj na prawym wahadle jak szalony;
– Dany Mota, napastnik, rocznik ’98, Portugalczyk, z przeszłością w Sassuolo U19 (8 goli w 7 meczach) i w Juventusie U23 (7 goli w 20 meczach).

Nazwiska wiec są. Nazwisko trenera tez jest głośne. Tylko, ze ono jest głośne jako nazwisko byłego piłkarza, a nie jako szkoleniowa… Czy Brocchi wprowadzi Monze do Serie A?

Na tą chwile wiadome jest tylko jedno: nie było jeszcze nigdy klubu w Serie B, o którym aż tak dużo mówiłoby się w kontekście Serie A. Zasługa? Il Cavaliere. 🙂

Pozdrawiam wszystkich fanow Serie A Polonia,
Pawel Trójniak

Komentarze