Englishman in Rome. Czy Smalling zostanie w Serie A?

Englishman in Rome. Czy Smalling zostanie w Serie A?

Dziwny to sezon dla Chrisa Smallinga. Gdy na początku rozgrywek przechodził do Romy, większość kibiców i ekspertów podważała, czy wręcz wyśmiewała ten ruch. Po niespełna dwóch miesiącach gry na włoskich boiskach dorobił się statusu jednego z najlepszych stoperów ligi i przydomku Smaldini. Jednak od początku 2020 roku Anglik wyraźnie obniżył loty i zaczął popełniać poważne błędy. Przed włodarzami Romy ciężki orzech do zgryzienia. Zaufać Smallingowi i wykupić go z Manchesteru United czy też poszukać innego kandydata do gry w defensywie?

Paulo Fonseca obejmując Romę latem ubiegłego roku, wymyślił sobie, że jego zespół ma grać bardzo wysoko, wywierać presję na rywalach i nieustannie atakować. Portugalczyk potrzebował do tego stopera o konkretnym profilu – szybki, agresywny, zdecydowany. Tymczasem w Rzymie zastał takich zawodników jak Federico Fazio czy Juan Jesus. Tykające bomby, które absolutnie nie mogły budować pewności drużyny w tyłach. Obok pozyskanego latem młodego Gianluki Manciniego, Fonseca zapragnął ściągnięcia do Romy właśnie Chrisa Smallinga. Sceptycyzm związany z tym ruchem dziwić absolutnie nie mógł. Czytając charakterystykę stoperów potrzebnych do taktyki Portugalczyka można było mieć duże wątpliwości, czy Anglik się w nią wpisuje. Również pod kątem historycznym przejście piłkarza wychowanego w wyspiarskim systemie gry do innego kraju, o kompletnie innej kulturze, nie mogła napawać szczególnym optymizmem. Warto tutaj przypomnieć choćby totalnie nieudaną przygodę Jonathana Woodgate’a z Realem Madryt czy pobyt we Włoszech Joe Harta, który okazał się jednym z najgorszych bramkarzy w historii Torino.

Chris Smalling z pewnością jednak nowym Woodgatem nie został. Wszedł do ligi z drzwiami i futryną, imponując świetną grą i pewnymi interwencjami. Stał się ostoją defensywy Romy, która znajdowała się w ścisłej czołówce tabeli. W listopadowym meczu z Brescią strzelił nawet gola i zanotował asystę! We wszelakich rankingach i podsumowaniach był wymieniany jako czołowy stoper Serie A. Być może jednak intensywny styl gry drużyny Fonseki sprawił, że w drugiej części rozgrywek piłkarzom Giallorossich zaczęło brakować paliwa. W dziewięciu ligowych kolejkach rzymianie przegrali aż pięć razy, choć we wcześniejszych siedemnastu spotkaniach jedynie dwukrotnie zaznali smaku porażki. Poważnie zaczęła przeciekać dotychczas szczelna defensywa. Często w miejscach, gdzie przebywał właśnie angielski stoper. We wspomnianych pięciu przegranych starciach w 2020 roku Roma straciła aż trzynaście bramek! Nawet wygrane mecze nie mogły w pełni cieszyć Smallinga, skoro choćby z Cagliari padł wynik 4:3, który nie wystawia najlepszego świadectwa formacji defensywnej.

Wydaje się, że Smalling nie jest tak wyśmienity jak na początku sezonu, ani tak słaby jak w tegorocznych starciach. Z pewnością Anglik wniósł sporo walorów do gry obronnej Romy. Przede wszystkim ma niebagatelne boiskowe doświadczenie. Od 30-latka sporą dawkę wiedzy mógłby zaczerpnąć Gianluca Mancini czy też Roger Ibañez, który zadebiutował w barwach rzymskiego zespołu u boku Smallinga w środowym starciu przeciwko Sampdorii. Może i angielski stoper nie osiągnął piłkarskich szczytów, ale jednak rady przekazywane od dwukrotnego mistrza Anglii oraz uczestnika mistrzostw świata i Europy na pewno byłyby przydatne. Zwłaszcza, że piłkarze rodem z Wysp na przestrzeni ostatnich lat byli wyróżniającymi się postaciami w Romie. Byli gracze Manchesteru City – Edin Dzeko oraz Aleksandar Kolarov – ciągle stanowią o sile zespołu Fonseki. Jeśli w klubowym budżecie znajdą się pieniądze na zakontraktowanie blisko 33-letniego Pedro, który w tym sezonie częściej niż na boisku przebywał w gabinetach lekarskich, to tym bardziej warto przeznaczyć fundusze na wykupienie Chrisa Smallinga.

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze

Leave a Comment

(required)

(required)