Calgiari Calcio musi się podobać

Calgiari Calcio musi się podobać

Miejsce premiowane startem w fazie grupowej Ligi Mistrzów, trafione transfery, najlepsza piłka na południu Włoch, to tylko niektóre określenia, które mało kto (szczególnie po przegranych w dwóch pierwszych kolejkach i to na Sardegna Arena), a pewnie tylko najbardziej zagorzali sympatycy łączyli w jednym zdaniu z drużyną Cagliari Calcio będącą na dziś dzień największą rewelacją trwającego sezonu Serie A.

29 punktów zdobytych w 15 kolejkach o 12 więcej niż w poprzednich rozgrywkach to wystarczające potwierdzenie, że wszelkie komplementy wobec zawodników klubu z Sardynii z pewnością nie są na wyrost. Podopiecznych Rolando Marana nie broni tylko ligowa tabela, ale też jeden z najbardziej efektywnych styli gry na Półwyspie Apenińskim, a także trwająca seria 13 spotkań bez porażki, na którą składają się mecze z wyżej notowanymi rywalami jak i szalone starcia z drużynami prezentującymi się poniżej oczekiwań na przykład wygrany 4-3 pojedynek z Sampdorią. O tym jak wielkie jest to sukces doskonale świadczy fakt, że ostatni raz w klubie oglądali w 1972 roku finalnie kończąc sezon na 4 miejscu. Pisząca się na naszych oczach historia nie była by jednak możliwa gdyby nie doskonałe decyzje kadrowe.

Kontuzjowany Leonardo Pavoletti i Giovanni Simeone

Kiedy w sierpniu mający za sobą najlepszy sezon w karierze Leonardo Pavoletti  (16 bramek w lidze oraz debiut w ekipie Squadra Azzura) zerwał więzadła krzyżowe, sternicy klubu w ostatnich godzinach letniego mercato postanowili ściągnąć do drużyny mającego za sobą nie najlepszy sezon we Florencji, Giovanniego Simeone. W praktyce transfer ten okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę bo Argentyńczyk prezentuje się bardzo solidnie. Jest to bez wątpienia efekt roli w jakiej wymyślił go sobie trener Maran. Dziś Simeone nie musi być już typową 9, teraz ma ściągać uwagę obrońców i robić miejsce dla kolegów na czym korzysta chociażby Joao Pedro lub pokazywać się do rozegrania.

Radja Nainggolan i Joao Pedro

Na nic jednak byłyby pomysły szkoleniowca gdyby nie mocno  obsadzona formacja pomocy, gdzie nie brakuje graczy z niewykorzystanym potencjałem. Marko Rog, reprezentant Urugwaju Nahitan Nandez czy doświadczony Lucas Castro to nie byle jakie nazwiska. A zestawienie uzupełnia, mający coś do udowodnienia Radja Nainggolan. Popularny Ninja od momentu powrotu do byłego klubu prezentuje się doskonale i jest absolutnie kluczowym zawodnikiem drużyny, dającym to co ma najlepsze, ważne bramki i regularne groźne uderzenia z dystansu. O tym jak dobrze tej jesieni prezentuje się były reprezentant Belgii świadczy niedawno przyznana mu nagroda dla najlepszego zawodnika listopada w Serie A.

Zdjęcie

 

Drugą obecnie najważniejszą ofensywną jednostką Rossoblu jest Joao Pedro aktualnie najskuteczniejszy strzelec z 10 bramkami na koncie, rozgrywa prawdopodobnie najlepszy z dotychczasowych 6 sezonów w Cagliari. Do spółki z Nainggolanem mieli bezpośredni udział aż przy 58% bramek zdobytych w lidze (strzelając lub asystując). Ta statystyka wyraźnie pokazuje jak wielki wkład wnosi ten duet w TOP-ową ofensywę Czerwono-Niebieskich. Warte wspomnienia jest też to że na dziś dzień drużyna strzeliła 31 bramek, w dwóch poprzednich latach podobne liczby padały ale w całym sezonie, kolejno 33 i 36.

Odrodzony Robin Olsen i defensywa 

Wypędzony z Romy, Robin Olsen po debiutanckim sezonie we Włoszech obecnie wydaje się prezentować formę przynajmniej z udanego dla Szwedów mundialu w Rosji, co jest już bez wątpienia jednym z zaskoczeń sezonu. Mimo, że rubryka straconych bramek pokazuje 19, co nie jest najgorszym wynikiem, to jednak fakt iż 5 z nich to wykorzystane przez przeciwnika rzuty karne stawia wyraźną rysę na formacji obrony, dając jednocześnie kolejny element do poprawienia, widząc jednak jaki progres już jest dziełem Rolando Marana, pozytywne zaskoczenie jest jak najbardziej możliwe. Oczywiście nie wypada nie wspomnieć o Sebastianie Walukiewiczu, za którym debiut w Coppa Italia, co można uznać za dobre rokowanie na przyszłość.

Rolando Maran i Marcello Carlę

To właśnie tych dwóch fachowców, możemy określić mianem architektów obecnego Cagliari. Trener Maran stoi przed szansą, by przynajmniej wyrównać swoje największe trenerskie osiągnięcia a więc 8 lokatę Catanii z rozgrywek 2012/2013 i zajęcie z Chievo Verona 9 miejsca w sezonie 2015/2016. Rossoblu, dość wyraźnie stawiają na jego sprawdzone patenty taktyczne jak na przykład długie piłki, które stosował we wspomnianych już ekipach Mussi Volanti  czy Gli Elefanti. Z tą różnicą, że w żadnym z dotychczasowych miejsc pracy 56-latek nie miał aż tyle czysto piłkarskiej jakości. Dotychczasową pracę trenera powinno się docenić chociażby ze względu na umiejętne stworzenie drużyny z zawodników mających łatkę indywidualności, a także czysto sportowy progres, który idealnie obrazuje zmiana postawy zespołu w meczach wyjazdowych w stosunku do zeszłego sezonu czy opisywana wyżej poprawiona ofensywa.  Z kolei dyrektor sportowy Marcello Carli, już drugi raz w swej karierze udowadnia jak solidny zespół można stworzyć bazując na wypożyczeniach. Poprzednio ta sztuka udała mu się w Empoli 2014/2015 gdzie pod batutą Maurizio Sarriego grali chociażby Piotr Zieliński, Ricardo Saponara czy Daniele Rugani, a sami Niebiesko-Biali utrzymali się w lidze. Teraz zaskakuje nas w jak umiejętny sposób zastąpiono filary ostatnich lat stracone w skutek kontuzji czy transferów jak Nicolo Barella. Mimo to prawdziwa weryfikacja możliwości Pana Carli może dopiero jednak nadejść, zatrzymanie w klubie zawodników jak chociażby Radja Nainggolan może być kosztowne o czym finalnie i tak zadecyduje prezes Tommaso Giulini (którego ambicje zakładają podobno kwalifikację europejskich pucharów). Sternicy klubu nie powinni też wykluczać ewentualnych prób wyciągnięcia trenera Marana przez większe krajowe marki. Bez wątpienia istotny wpływ na obsadę kadry będzie mieć finalne miejsce w ligowej tabeli, a do tego czasu sporo istotnych spotkań i zimowa przerwa w rozgrywkach. No i właśnie, czy do ewentualnego utrzymania formy z jesieni potrzebne będą nowe twarze? Raczej nie, wzmocnień kadry upatrywać prędzej należy w rekonwalescentach jak Valter Birsa, Alessio Cragno i wspominany już Leonardo Pavoletti.

Podsumowując, prawdopodobnie jesteśmy świadkami, najlepszego Cagliari Calcio w XXI wieku, a mecze z ich udziałem często zapewniają widzom sporo atrakcji. Kolejny ważny  pojedynek już w 16 kolejce, gdy na Sardegna Arena przyjedzie sąsiad w tabeli Lazio.

Komentarze