Brutalny upadek Palermo. Czy Rosanero odrodzą się niczym Parma?

Brutalny upadek Palermo. Czy Rosanero odrodzą się niczym Parma?

Jeszcze niedawno wypuszczali w wielki świat Paulo Dybalę, Javiera Pastore, Andreę Belottiego, Kamila Glika, czy Salvatore Sirigu. Dzisiaj są na dnie i to w każdym tego słowa znaczeniu. Sportowo, finansowo, organizacyjnie. Klub upadał przez wiele lat, ale zręczne lawirowanie na granicy przepisów pozwalało mu na dalszą wegetację, najpierw na poziomie Serie A, potem Serie B. Dzisiaj Rosanero na mapie poważnego włoskiego futbolu już nie ma, a sam klub po przejściu w ręce nowego właściciela ma miesiąc, by skompletować kadrę i rozpocząć rozgrywki od Serie D. W przeciwnym wypadku, Palermo całkowicie zniknie.

Poprzedni sezon na boisku nie był zły. Rosanero do końca rozgrywek walczyli o awans do Serie A, którego ostatecznie nie przegrali. Zajęli miejsce gwarantujące występy w fazie play-off. W międzyczasie włoska federacja piłkarska zdegradowała jednak Rosanero za zaległości i oszustwa finansowe, a tak o sytuacji w Palermo pod koniec maja pisał Łukasz Szymański w swoim meldunku z drugiego frontu:

„O bałaganie na Sycylii meldowałem tutaj parokrotnie, ale ostatnie tygodnie dawały nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Bardzo dużo miejsca we włoskiej prasie poświęcono szukaniu przez Palermo nowego właściciela. W pewnym momencie wydawało się, że władzę w klubie przejmie amerykański gigant York Capital, ale jak powiedziała na konferencji przedstawiającej nowych zarządców Palermo, pani Daniela De Angeli w Stanach potrzebowali chwili na zastanowienie się, a ponieważ inny kontrahent gotów był wejść w biznes dużo szybciej to na pokładzie powitano Arkus Network. Właściciele firmy zapewniali, że będą w stanie utrzymać Palermo w Serie B nawet w przypadku braku awansu do elity już w tym sezonie. Pytanie więc jak zapatrują się na nową rzeczywistość? Bo Rosanero nie zostało zdegradowane za przewinienia z obecnych rozgrywek, a za całokształt działań z lat 2015-18. W komunikacie obwieszczającym tą decyzję przyznano nawet, że gdyby nie oszustwa fiskalne to Palermo nie miałoby żadnych szans przystąpić do rozgrywek już w sezonie 2017/18. Klub ze Stadio Renzo Barbera może oczywiście jeszcze się odwołać od wyroku i wygrać apelację, ale sprawa wygląda na bardzo poważną. Z drugiej jednak strony Chievo zeszłego lata również miało zostać zdegradowane za kreatywną księgowość przy transferach, a skończyło tylko ze śmieszną karą ujemnych punktów na nowe rozrywki”.

Skończyło się tak, że karę degradacji cofnięto, ale klub ukarano dwudziestoma ujemnymi punktami, które zrzuciły klub do środka tabeli. Gdy sytuacja wydawała się w miarę opanowana … federacja ogłosiła, że klub nie złożył w wymaganym terminie dokumentów do rejestracji na kolejny sezon, tym samym w następnych rozgrywkach drużyna spadła do czwartej ligi. Szybko zaczęły się przepychanki słowne, na Sycylii krzyczeli, że wszystkiemu winny błąd systemu na stronie federacji, który miał nie przyjąć klubowych dokumentów dostatecznie szybko. Federacja z kolei informowała, że Palermo całą sprawę rozpoczęło kilkanaście sekund przed północą, o której kończył się deadline. Na nic zdały się błagalne prośby, odwołania i apelacje, Palermo w Serie B nie zagra, za to od kolejnych rozgrywek będzie rywalizowało na półamatorskim poziomie w Serie D.

Po degradacji klub ostatecznie sprzedano (za symboliczne pieniądze), a nowymi właścicielami zostali Dario Mirri i Antonino Di Piazza. Na dobry początek zaprezentowali nowe logo, jednak liczba pracy jaka przed nimi jest przytłaczająca.

Na dzień dzisiejszy w kadrze nie ma żadnego zawodnika. Jeszcze w poprzednim sezonie klub był w stanie odrzucać oferty za swoich graczy, żądając większych pieniędzy, dzisiaj ci zawodnicy odchodzą za darmo. Największa gwiazda Palermo poprzednich lat, czyli napastnik Ilija Nestorovski jest już po słowie z Udinese i lada moment złoży parafkę pod kontraktem. Przemysław Szymiński podpisał umowę z Frosinone, Radosław Murawski ma ofertę z Ascoli oraz beniaminka tureckiej Super Lig, a stoper Giuseppe Bellusci podpisał umowę z Monzą.

Nie ma również sztabu szkoleniowego. Tutaj jednak czynione są już pierwsze kroki, a głównym kandydatem na to stanowisko jest Cristiano Lucarelli, legenda Livorno, który jednak na ławce trenerskiej tego zespołu wytrzymał zaledwie kilka miesięcy. Pozostałe nazwiska wiele wam nie powiedzą, ale gwoli formalności kandydatami są również Giovanni Bucaro i Ciccio Di Gaetano. Właściciele zapewniają, że wszystkie miejsca w sztabie oraz w zarządzie klubu zostaną obsadzone i ogłoszone na początku sierpnia. Później przyjdą kwestie kadrowe. Czy Palermo zdąży? Rozgrywki Serie D ruszają z reguły dopiero w połowie września, więc są na to szanse.

Póki co ciężko napisać coś więcej. Palermo rozpoczyna niemal od zera i czeka ją bardzo mozolna walka o powrót do piłkarskiej elity. Klub, który jeszcze kilka lat temu potrafił sprzedać Paulo Dybalę do Juventusu za ponad 30 milionów euro, dzisiaj nie ma w kadrze ani jednego zawodnika, a zamiast starć ze Starą Damą, czy Napoli, lada moment klub będzie się mierzył z Cittanovese, czy Rocellą. Pozostaje mieć nadzieję, że nowi właściciele poukładają klub i podążą drogą Parmy. Prosto do Serie A.

PS. 7 czerwca trenerem Palermo ogłoszono Pasquale Marino. Trenerem klubu oficjalnie był do 30 czerwca. Po degradacji, umowa została rozwiązana automatycznie.

Zdjęcie

Komentarze