Boban zwolniony. Bałaganu w Milanie ciąg dalszy

Boban zwolniony. Bałaganu w Milanie ciąg dalszy

Rewolucja. Nie ma chyba słowa, które byłoby w ostatnich latach częściej używane w kontekście zarządu i dyrektorów Rossonerich. Rewolucją nazywane było odejście Berlusconiego i Gallianiego, rewolucją było przyjście na ich miejsce Yonghonga Li oraz zmiana na szczeblu dyrektorskim, gdzie do zespołu dołączyli Massimiliano Mirabelli i Marco Fassone. Gdy wydawało się, że czas na erę nowego, wielkiego Milanu, przyszła kolejna zmiana. Pan Yonghong Li odszedł z klubu, tak samo jak Mirabelli i Fassone. Z tego powodu drużynę przejął fundusz inwestycyjny Elliot Management, który postanowił, że też nie będzie próbował robić czegoś stabilnego. Nowym dyrektorem technicznym został Leonardo, który odpowiadał między innymi za takie transfery jak: Krzysztof Piątek (obecnie Hertha Berlin), Lucas Paqueta (wypychany z klubu),  Samu Castillejo (nadal AC Milan) czy Diego Laxalt (powrót do klubu po nieudanym wypożyczeniu). Jednak wraz z odejściem Gennaro Gattuso, Brazylijczyk również opuścił drużynę. Ostać udało się zarządzającemu finansami klubu Ivanowi Gazidisowi, który w grudniu 2018 roku został ściągnięty do Włoch z Arsenalu.

I wtedy, wydawało się, że o to przychodzi upragniona stabilność na szczeblu dyrektorskim. Zatrudnieni zostali Paulo Maldini i Zvonimir Boban, byli, długoletni zawodnicy klubu z Mediolanu. Do tego, dyrektorem sportowym został Federico Massara. Ci panowie mieli budować markę i potęgę Milanu przez następne lata, ale może się okazać, że za parę miesięcy nikogo z nich w zespole już nie będzie. Dlaczego?

Niedawno zwolniony został Chorwat, może do niego dołączyć Massara, a mówi się również o samodzielnym odejściu Maldiniego. Głównym powodem rozejścia się drogi Gazidisa i wymienionej wyżej trójki jest odmienna wizja drużyny. Włosi oraz Boban chcą ciągłej walki o puchary, ściągania do Milanu wartościowych zawodników i podjęcia próby odbudowania marki. Południowoafrykańczyk natomiast chce mieć w Mediolanie zespół młody, nie zarabiający gigantycznych sum (podobno najwyższy kontrakt mógłby wynosić max 2 mln euro rocznie), co kłóci się dotychczasową polityką transferową klubu (np. transfer Zlatana). By wprowadzić ten plan w życie, niezmiernie ważny będzie dobry trener oraz dyrektor sportowy. Najlepiej, by była to sama osoba. Dlatego właśnie Gazidis naciska mocno na zatrudnienie Ralfa Rangnicka, który odpowiada w dużej części za obecny fenomen RB Lipsk.

Zdjęcie

Ralf Rangnick jako trener RB Lipsk

Na to jednak nie zgadzał się dotychczasowy pion sportowy, z Maldinim i Bobanem na czele. Twardo stali oni przy pozostaniu Pioliego, jednak mają słabszą pozycję, spowodowaną między innymi bardzo wysokim kontraktem Ivana czy gigantyczną pomyłką, jaką było zatrudnienie Marco Giampaolo.

Co będzie dalej? Cóż, jako że domino ruszyło, wątpliwe jest, by Maldini z Massarą postawili na swoim. Najprawdopodobniejszym scenariuszem teraz jest więc odejście Włochów wraz z Piolim latem, a później zatrudnienie Ralfa Rangnicka. Czy przywróci to Milan na szczyt? Jeśli zarządowi nie zachce się kolejnej “rewolucji”, to istnieje jakaś nadzieja.

Komentarze