Antonio Conte, czyli od bohatera do zdrajcy

Antonio Conte, czyli od bohatera do zdrajcy

Antonio Conte jeszcze niedawno był bezsprzecznie uznawany za legendę Juventusu. Człowiek, który spędził 16 lat w Starej Damie, zdobywając 19 trofeów (15 jako piłkarz i 4 jako trener). Twórca taktyki 3-5-2, która podbiła Włochy. Jednak, jak widać, łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Obecnie przeciwko niemu prowadzona jest „mini-krucjata”, objawiająca się petycją o usunięcie gwiazdy trenera Interu z alei legend Juve. Obecnie petycję podpisało około 15 tysięcy osób. Jeśli klub zdecydowałby się na taki ruch (mam jednak nadzieję, że się tak nie stanie), byłaby to już druga taka sytuacja. Precedens stworzyło usunięcie odznaczenia Zbigniewa Bońka, którego kibice znienawidzili z powodu transferu do Romy, największego rywala Bianconerich w latach 80-tych. Wróćmy jednak do Włocha. Przenieśmy się w przeszłość i poznajmy jego piłkarską historię.

Antonio Conte urodził się 31 czerwca 1969 roku w Lecce. Jego rodzice nie pracowali w sporcie, ojciec wypożyczał samochody, a matka była projektantką mody. Miał również dwóch braci, 4 lata młodszego Gianlucę i 12 lat młodszego Daniele. Najstarszy brat od zawsze chciał zostać piłkarzem, a w jego sercu szczególne miejsce zajmowały dwa kluby: lokalne Lecce i Juventus. Karierę rozpoczął w tym pierwszym. Szybko zaliczył debiut, bo już w wieku 16 lat, 6 kwietnia 1986 roku, gdzie w meczu Lecce-Piacenza padł remis 1:1. Niestety, rok później, jego rozwój został chwilowo zahamowany, z powodu kontuzji prawego kolana. Nie przeszkodziło mu to jednak w dalszej karierze. W klubie łącznie spędził 7 lat, gdy w 1991 roku został wykupiony przez drugi klub znajdujący się w jego sercu, czyli Juventus, który zapłacił za Włocha 3,6 mln euro. W nowej drużynie ten środkowy pomocnik zadebiutował w meczu dużej rangi, ponieważ było to derbowe spotkanie z Torino, zakończone porażką il Toro 0:1. W ówczesnym sezonie Conte rozegrał 20 spotkań, lecz nie udało mu się trafić do bramki. Mimo tego, sezon zakończył jako wicemistrz Włoch, tuż za Milanem. W kolejnych dwóch sezonach wystąpił w aż 86 meczach, strzelając 7 bramek. W 3 sezonie gry dla Juventusu, w 1994 roku, Antonio spełnił swoje marzenie i zadebiutował w kadrze Włoch pod wodzą Arrigo Sacchiego. W wygranym 2:0 meczu z Finlandią spędził na placu gry 78 minut. Załapał się również na Mistrzostwa Świata w USA, gdzie wystąpił w 2 meczach i został wicemistrzem świata, po tym, jak w finale Brazylia wyeliminowała Azzurich podczas konkursu rzutów karnych, wygrywając 3:2.

W międzyczasie, z powodu nieumiejętności zdobycia mistrzostwa, z funkcji trenera pierwszego zespołu zwolniony został Giovanni Trapattoni. Jego następcą został Marcelo Lippi. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę. Antonio Conte z kolegami zdominowali krajowe podwórko, zdobywając w sezonie 1994/1995 aż 3 trofea: mistrzostwo Serie A, Superpuchar Włoch i (jedyny w jego karierze) Puchar Włoch. W następnym sezonie Bianconeri ciągle zmierzali zwycięską ścieżką, choć przenieśli się na format europejski, wygrywając z nieco rozkupioną (w porównaniu do ostatniego finału LM) złotą generacją Ajaxu w finale (1:1, 4:2 w karnych). Niestety, nasz bohater w tym meczu rozegrał zaledwie 44 minuty. Indywidualnie przełom sezonów 1995/1996-1996/1997 był dla niego dość ciężki. Najpierw nie znalazło się dla niego miejsce na Mistrzostwach Europy w ’96 roku, a w październiku tego samego roku, podczas eliminacji do MŚ, gdy Włochy grały z Gruzją, doznał fatalnej kontuzji wykluczającej go na parę miesięcy. Rok kończyć mógł jednak dumny z siebie, ponieważ Marcelo Lippi uczynił go nowym kapitanem Starej Damy. Conte miał drugą okazję by zawojować Ligę Mistrzów. W 1998 roku, na stadionie Amsterdam ArenA (obecnie Johan Cruyff ArenA), Juventus mierzył się w finale tamtej edycji turnieju z Realem Madryt. Niestety, to Królewscy okazali się być górą, wygrywając spotkanie 1:0. Później zaczęło być gorzej. Brak powołania na ME, 6. miejsce w lidze w sezonie 1998/1999, później przyjście Carlo Ancelottiego, które nie zmieniło sytuacji w lidze. Bianconeri kończyli na miejscach (w tej kolejności): 9., 2. i 2. Carlo został zwolniony. W jego miejsce wrócił… Lippi. Conte zagrał na ME 2000, lecz wrócił z nich z kontuzją, do której doszło stracenie opaski kapitana na rzecz Alessandro Del Piero. Po dłuższej przerwie, do Turynu wróciło mistrzostwo. Sezon 2001/2002, o którym już wiele napisano (m.in. przez nas tutaj), dał w końcu upragniony 26. tytuł. Piłkarze otarli się również o Ligę Mistrzów, przegrywając jednak w finale z Milanem 0:1. Wielu kibiców z ogromnym smutkiem wspomina następny sezon. Na przełomie lat 2007 i 2008 Juventus nie dość, że i wyłożył się w lidze, i w Europie (3. miejsce w Serie A i porażka w 1/8 LM z Deportivo La Coruna 0:2 w dwumeczu), to na domiar złego karierę piłkarską oficjalnie zakończył Antonio Conte.

Włoch szybko zaczął karierę trenerską. Już w 2005 roku został asystentem w Sienie, gdzie pracował do czasu, aż dostał ofertę prowadzenia pierwszej drużyny Arezzo. Pracował tam dwukrotnie w ciągu roku. Najpierw prowadził ich przez 12 kolejek, w okresie lipiec-październik 2006 roku, później wrócił w marcu 2007, by w czerwcu tego samego roku ponownie zostać zwolnionym. Na bezrobociu jednak długo nie pozostał, gdyż już pół roku później został zatrudniony w Bari, gdzie spędził półtora roku i wygrał m.in. Serie B. Do śmiesznej sytuacji doszło w sezonie 2009/2010. Antonio Conte dostał angaż w Atalancie Bergamo (w której – jak już zdołał nas do tego przyzwyczaić – odszedł po zaledwie 4 miesiącach) i w lidze musiał się zmierzyć z dwoma byłymi pracodawcami – Bari i Sieną. Lepiej poszło tym pierwszym, którzy zajęli 10. miejsce w lidze. Drudzy natomiast niestety spadli z ligi (razem z Atalantą, co oczywiste – już bez AC). Conte zaliczył mały powrót, gdy jego drogi znów skrzyżowały się z wyżej wspomnianym spadkowiczem. Wykonał swoją robotę, błyskawicznie wracając z klubem do włoskiej elity, zajmując w lidze 3. miejsce i wygrywając baraże. Nie było mu dane jednak poprowadzić beniaminka, gdyż dostał ofertę pracy, której odrzucić nie mógł. 31 maja 2011 roku, Antonio Conte związał się z Juventusem i rozpoczął piękną przygodę. Choć w klubie przepracował niewiele, bo tylko 3 lata, jest dla Juventinich niewątpliwym symbolem odrodzenia klubu. To od niego zaczęła się seria 8 mistrzostw z rzędu, która trwa do dziś (i nic nie zapowiada, by w następnym sezonie się skończyła). Co znajduje się w jego dorobku? 3 mistrzostwa Włoch z rzędu i Superpuchar Włoch. Nie udało mu się zawojować Ligi Mistrzów, na co wielu pewnie liczyło. Pecha miał również do Pucharu Włoch, gdzie odpadał kolejno w finale (vs Napoli, 0:2), półfinale (vs Lazio, 2:3) i ćwierćfinale (vs Roma, 0:1).

Znalezione obrazy dla zapytania antonio conte juventus scudetto

Conte otarł się również o bardzo poważny cios dla swojej kariery. Został oskarżony o udział w aferze korupcyjnej Calcioscommesse. Miał mieć udział w ustawieniu dwóch spotkań, gdy zasiadał jeszcze za sterami Sieny. Początkowo kara miała wynieść rok dyskwalifikacji, ale po licznych odwołaniach została ona skrócona do 4 miesięcy. Włoch zszokował kibiców Starej Damy, odchodząc tuż przed rozpoczęciem sezonu 2014/15, mówiąc, że nie jest w stanie z tych graczy nic więcej wycisnąć.

Po owocnej przygodzie z Juventusem wiadome było, że włoski trener będzie łakomym kąskiem. W końcu zgłosiła się do niego włoska federacja piłkarska. Conte nie mógł mieć wątpliwości. Po fatalnej przygodzie Azzurich na Mistrzostwach Świata w 2014 roku (3. Miejsce w grupie z Kostaryką, Urugwajem i  Anglią), Antonio miał przygotować drużynę na nadchodzące Mistrzostwa Europy. Eliminacje nie sprawiły zbyt dużego kłopotu Włochom, którzy na 10 spotkań nie doznali porażki ani razu (7 zwycięstw i 3 remisy). Tuż przed rozpoczęciem imprezy, Chelsea ogłosiła selekcjonera swoim nowym trenerem na sezon 16/17, co miało być pierwszą jego pracą poza ojczyzną. Mimo tego, Conte z powodzeniem prowadził kadrę aż do ćwierćfinału, gdzie doszło do przedwczesnego finału – meczu Włochy-Niemcy. W tym meczu działo się wiele, a przestrzelony rzut karny Simone Zazy pewnie do dzisiaj pojawia się mu w koszmarach. Ostatecznie to ówcześni mistrzowie świata wygrali konkurs rzutów karnych wynikiem 6:5.

Romans Conte z The Blues był dość trudny i zakończył się boleśnie. Zaczęło się dobrze, bo w debiucie mógł podnieść do góry trofeum za wygranie Premier League. Kolejny sezon był całkowitą klapą. Rozpoczął się od przegrania Tarczy Wspólnoty w konkursie jedenastek. Angielscy kibice wytrzeszczali oczy, gdy jako drugi do uderzenia podszedł… bramkarz, Thibaut Courtois, który (co nie było trudne do przewidzenia) całkowicie zepsuł strzał, posyłając piłkę  parę metrów nad poprzeczką. W styczniu ponownie The Gunners stanęli na drodze podopiecznym Conte, eliminując ich z Carabao Cup. W marcu doszła jeszcze dotkliwa porażka w 1/8 LM z Barceloną (1:4 w dwumeczu). Katastrofalny rok został zakończony 5. miejscem w lidze i zwolnieniem trenera.

Teraz Antonio Conte wraca do ojczystego kraju. Z Interem i „Beppe” Marottą, wielu ekspertów typuje Nerazzurich na kandydatów do zdetronizowania Juventusu, na co czeka pewnie wielu kibiców Serie A. Jak to się skończy? Czas pokaże.

Znalezione obrazy dla zapytania antonio conte juventus inter

Komentarze