99 problemów Juventusu i jeden Pirlo, by im zaradzić

99 problemów Juventusu i jeden Pirlo, by im zaradzić

„Na to, że zostanę kiedyś trenerem, nie postawiłbym jednak ani grosza”. – cytat ten pochodzi z biografii Andrei Pirlo. Jak widać poglądy, z czasem się zmieniają, bo zgodnie z przysłowiem „tylko krowa zdania nie zmienia”. Dziś już jednak wiemy, że legendarny Il Maestro za dwa tygodnie zadebiutuje w Serie A w nowej roli. Trenera Juventusu.

W czym właściwie dopatrywać źródła decyzji, by stery klubu z wielkimi ambicjami oddać w ręce absolutnego nowicjusza, który warto zaznaczyć miesiąc wcześniej, miał objąć stery zespołu U23? Otóż Andrea Agnelli rzekomo życzy sobie przebudować tzn. odmłodzić zespół nie tylko pod względem średniej wieku zawodników. Obecna kadra solidnie zalega też na klubowej księgowości. W związku, z czym w klub opuścił już Blaise Matuidi (zarabiający 3,5 mln euro rocznie), a w kolejce do opuszczenie zespołu czekają jeszcze Daniele Rugani (3 mln), Mattia De Sciglio (3,5 mln), Douglas Costa (6,5 mln), Federico Bernardeschi (4 mln), Sami Khedira (6,5 mln) i Gonzalo Higuain (7,5 mln). Warto zwrócić uwagę, że wypchnięcie wszystkich tych zawodników podczas najbliższego mercato wydaje się praktycznie niemożliwie. Same zarobki zawodników w połączeniu z gwarantowaną przez obecnie mierną jakością, to wystarczający argument na odstraszenie kupców. Ponadto Khedira i Higuain mieli już wyraźnie dać do zrozumienia, że do rozwiązania umowy przekona ich wyłącznie wypłacenie odprawy w wysokości rocznej pensji. I tu pojawia się pytanie, czy La Vecchia Signora to się opłaca …

Oczywiście czyszczenie kadry nie będzie leżało w kompetencji nowego trenera, Il Maestro ma skutecznie zarządzać zasobem ludzkim, czyli tym czynnikiem, który w dobie klubu jako korporacji jest najważniejszy. I być może tu najbardziej uwidoczniają się zalety osobowości, jaką jest Pirlo. Charyzma, lata doświadczeń na płaszczyźnie ligowej i międzynarodowej i w końcu sama mentalność zwycięzcy, którą pamiętamy jeszcze z czasów, gdy był aktywnym graczem, to wystarczająco, by zapewnić entuzjazm wśród zawodników. Wadą początkującego szkoleniowca jest brak doświadczenia, co prawdopodobnie przyniesie w którymś etapie nowego sezonu problemy, a co za tym idzie spekulacje… We wszystkim mistrzowi świata z 2006 roku pomóc ma sztab, w którym nie zabraknie ciekawych nazwisk jak, chociażby Paolo Bertelli (mający w środowisku opinię „guru” przygotowania fizycznego), Antonio Gagliardi i Roberto Baronio, współpracujący dotychczas z reprezentacją Włoch oraz Igor Tudor ważna postać Juve lat 90’, do niedawna ratujący Udinese przed spadkiem z Serie A, docelowo mający pełnić funkcję zastępcy Pirlo.

Nieco inaczej wygląda sytuacja ewentualnych transferów do klubu. Od dłuższego czasu fani klubu z Turynu mieli świadomość pozyskania przez ich klub Brazylijczyka Arthura z Barcelony oraz znanego już w lidze Dejana Kulusevskiego. Znany jest już też pierwszy nabytek ery Pirlo, Weston McKennie. Amerykanin został sprowadzony z Schalke na naprawdę korzystnych warunkach (wypożyczenie z opcją wykupu po sezonie) i zdaniem niektórych entuzjastów jego transfer to strzał w przysłowiową „10” tak jak sprowadzenie przed laty Arturo Vidala. Pozytywne nastawienie zdradza też sam zawodnik „Moją naturalną rolą na boisku jest box-to – box. Jestem dobry w odzyskiwaniu piłek, co podoba się naszemu trenerowi. Dobraliśmy się idealnie”. Nadal też nie brakuje plotek o zainteresowaniu Manuelem Locatellim z Sassuolo.

Kwestią otwartą nadal jest transfer nowego napastnika. Już od początku pracy Pirlo w Juventusie media były pewne, że żądaniem szkoleniowca jest sprowadzenie do zespołu klasycznej 9. Od tego czasu w plotkach przejawiało się wiele nazwisk: Arkadiusz Milik, Raul Jimenez, Duvan Zapata, Alexandre Lacazette, Moise Kean, Alvaro Morata, Edinson Cavani, Edin Dzeko, Luis Suarez. Temat polskiego napastnika w Turynie ciągnął się jeszcze za kadencji Maurizio Sarriego i dziś pewne wydaje się, że darzący go sympatią trener to jedyne co mogło przyciągnąć Milika do klubu, pozostałe informacje to prawdopodobnie wyłącznie pożywka mediów, szczególnie na względnie duże oczekiwania klubu z Neapolu.

Z pozostałych nazwisk poważnie brani pod uwagę są wyłącznie Dzeko i Suarez. Bośniak mimo wieku to wciąż solidna marka, napastnik naprawdę niedoceniany. Oczywiście złośliwi zarzucą mu, że w każdym meczu, zanim strzeli swoje musi spudłować, faktem jednak jest, że atak Romy kręci się wokół jego osoby, a dowodzą tego liczby. 106 bramek i 50 asyst w 222 oficjalnych meczach Giallorossich. Luis Suarez to również klasowy zawodnik, zdecydowanie bardziej medialny i ceniony niż Dzeko, dodatkowo przemawia za nim możliwość uzyskania włoskiego paszportu, co już się dzieje, bo zdaniem gazet Urugwajczyk w najbliższym czasie ma zdawać egzamin z języka włoskiego (co jest jednym z warunków otrzymania paszportu). Prawdziwa różnica między tymi świetnymi napastnika wydaje się jednak nie mieć miejsca na boisku a w klubowych gabinetach. Otóż sprowadzenie Dzeko to konieczność opłaty w okolicach 10 mln euro dla Romy za transfer zawodnika plus zarobki z rzędu 7 mln za sezon przy dwuletniej umowie. Z perspektywy podatnika Juventus za utrzymanie Bośniaka będzie musiał płacić 13-14 mln euro rocznie. Tyle samo klub kosztowałby Suarez, z tym że za niego nie trzeba by płacić Barcelonie (zawodnik prawdopodobnie rozwiązałby kontrakt za porozumieniem stron). Różnicy nie robi tu wyższa pensja Urugwajczyka, który na mocy zeszłorocznych zmian we włoskim prawie podatkowym kwalifikuje się do tzw. ulgi podatkowej. Czysto finansowo zatem bardziej opłaca się sprowadzić Suareza. Równie prawdopodobne jest też, że żaden z tej dwójki nie wzmocni ofensywy Bianconeri, bo zdaniem ESPN lepsze warunki finansowe dla Suareza zaoferować może Atletico Madryt. W tej sytuacji Corriere dello Sport przedstawiają scenariusz, w którym do Włoch powróci Alvaro Morata, a w transfer włączony zostałby Douglas Costa. Na temat plotek głos zabrał również CEO Romy Guido Fienga„Edin Dzeko jest kapitanem Romy i tak długo, jak będzie chciał, pozostanie kapitanem tej drużyny”.

Tak jak nie brakuje spekulacji kadrowych, tak też gazety nie ustają w spekulacjach na temat scenariuszy taktycznych. Na dziś dzień znamy tylko deklarację trenera o chęci tworzenia własnego stylu gry polegającego na dominacji nad przeciwnikiem z rozgrywaniem piłki już w linii obrony. Tu pojawia się pierwsza propozycja taktyczna 4-3-3 z Arthurem i Kulusevskim w drugiej linii. Nie brakuje też zapowiedzi gry 3-5-2 i nowej roli Alexa Sandro jako stopera w trzyosobowej defensywie to rozwiązanie z pewnością korzystnie wpłynęłoby na deklarowaną chęć inauguracji akcji już w defensywie. Ostateczny wpływ na formację może mieć też wspominane już pozyskanie napastnika.

Niełatwe zadanie postawiono przed nowym trenerem i to nie tylko krotki okres przygotowawczy. Stara Dama ma na dziś dzień swoje problemy, ale kadra wciąż jednak jest dość topowa, by walczyć o 10 z rzędu Scudetto. Zarząd rzekomo oczekuje też poprawy wyników w Lidze Mistrzów. Na początku jednak Pirlo powinien odzyskać synergię w szatni, dopiero później w oparciu o filary starej gwardii (Chiellini, Buffon), w pełni wykorzystywać możliwości Kulusevskiego, Alexa Sandro, Arthura czy Rodrigo Bentancura. Koniecznie poprawić powinna się również defensywa. Stracone w minionym sezonie 43 bramki, a więc najwięcej od sezonu 2011/2012 to wynik po prostu nie do przyjęcia. Wielką niewiadomą jaką jest szkoleniowec Andrea Pirlo pokaże dopiero sezon. Na zachętę wciąż pozytywnych komentarzy nie szczędzą nowicjuszowi osoby ze środowiska Calcio min. Adriano Galliani„On trenował już będąc aktywnym graczem, to doskonały wybór”.

https://www.youtube.com/watch?v=XzTB80qN2bQ

Jeżeli doceniasz naszą pracę i chcesz dołożyć się do rozwoju strony, to zapraszamy do wsparcia na Patronite. Za każde wsparcie z góry bardzo dziękujemy!

Komentarze